Już 24.09.2023 czeka nas w Warszawie święto biegania. Weekend z 45. Nationale-Nederlanden Maratonem Warszawskim i biegiem na 10 kilometrów, Nice To Fit You Warszawska Dycha. Dziś poświęcę trochę uwagi i postaram się Wam przedstawić trasę biegu na 10 km. W tym roku mamy zupełnie nową, spektakularną trasę, a sponsorem tytularnym biegu został catering dietetyczny, Nice To Fit You.
Ponieważ zawsze staram się być częścią tego wydarzenia, w tym roku postanowiłem pobiec właśnie na dychę. Później pewnie będę kibicował maratończykom. Ale nie chcę przegapić tych emocji i będę chciał zostawić trochę serca na centralnych ulicach Warszawy. A więc zobaczmy, jak to będzie wyglądało!
Start – PkiN
Startujemy z Emilii Plater. Start jest o 9:30, natomiast start maratonu o 9:00. I przed 9:00 jak będziecie się rozgrzewać, zagrają Wam „Sen o Warszawie” Czesława Niemena. To dla mnie najbardziej kultowy moment tego weekendu. Ciarki przechodzą, niejedna łezka z oka płynie. Wzruszenie i adrenalina na niesamowitym poziomie. A Wy macie dopiero rozgrzewkę, więc HOLD YOUR HORSES! Spokój, opanowanie, dalej robicie swoje. Truchcik, wygibasy, przebieżki. To wszystko w samym centrum Warszawy pod Pałacem Kultury i Nauki.

Stajecie na starcie. 10 km głównymi ulicami miasta przed Wami. Ostatnie chwile. Kilka głębszych wdechów. Zapach Ben Gaya w powietrzu. Klepiemy się po udach. Uśmiechamy do osób obok i udajemy, że jest luz :) Ostatnie odliczanie i ruszamy!
Mijamy Złote Tarasy i Dworzec Centralny. Przed Wami Marriott a za nim wieżowiec Intraco II. Z ciekawostek, to właśnie tam pracowałem na samej górze kiedy wygrywałem Wingsy. A moja stała trasa biegowa przed pracą biegła właśnie tak, jak zaraz będzie biegła Wasza trasa po życiówkę na 10 km ;)
Z ciekawostek, w Złotych jest Lukullus. Tak tylko to tutaj zostawiam. Wiecie jaką sympatią darzę tę warszawską cukiernię.
Z górki na pazurki
Skręcamy w Aleje Jerozolimskie i ruszamy w stronę Wisły. W większości trasa prowadzi z górki. Więc jak tutaj macie problemy to źle z Wami :D Jak jest dobrze, to lepiej trzymajcie trochę prędkość na hamulcu, bo jak wiadomo, jak jest w dół, to kiedyś musi być w górę ;) W każdym razie jest to spokojny, mały zbieg. Nie żadne zbiegi czy podbiegi.
Mijamy Marszałkowską i zaraz jesteśmy przy Nowym Świecie. Słynna Palma na rondzie de Gaulle’a, Muzeum Narodowe. No i jest, Most Poniatowskiego. Nie wiem czy życzyć wam teraz wiatru w plecy czy w twarz. Najlepiej jakby w ogóle nie wiało, co się tutaj prawie nie zdarza. Przebiegacie nad Wisłą. Zbiegając z mostu jest jeszcze mocniej z górki. Widać plażę Poniatówkę, z lewej Stadion Narodowy. Pomyślcie sobie, że w tej chwili już zrobiliście więcej niż nasze „Orły” w starciu z Mołdawią. A jeszcze tyle przed wami! :)
Ślimakiem lecicie w dół na Wał Miedzeszyński. Później płasko u podnóża Narodowego. Mijacie plażę, ale jesteście jeszcze pełni sił. Więc odpoczynek i plażowanie Wam nie w głowie. Prosto do ulicy Zamoście i Sokola. Czyli nawrotka i zaczynamy się mijać z biegaczami biegnącymi z naprzeciwka! Uwielbiam to. Znowu plaża, teraz już część by na nią skoczyła. Ale biegacze motywują. Narodowy, Wisła, most w tle. No jest siła i motywacja. Lecimy dalej!
Ratunku!
No ok, było fajnie. Zaczyna się bieg… Wbiegamy na Most. Jest podbieg, zaczyna piec. Mamy 6 kilometr. Jeszcze cały most do 7 kilometra jest lekko w górę. Ale jak tutaj będzie wiało w plecy to będzie fajnie. Jak nie to… na pewno dacie sobie radę ;) Skręcamy w Kruczą. I Złotą. To już 8 i 9 kilometr trasy. Więc jesteście totalnie wykończeni. Oddychacie rękawami. Czas ucieka. Ale setki kibiców na trasie niosą Was do mety. Przed Wami ukazuje się PKiN. Dajecie z siebie absolutnie 100%!
I przed Wami jeszcze jedna „niespodzianka”. Zbieg w dół i ślimak w górę ze skrętem w Marszałkowską. No tutaj będzie płacz. Będą łzy. Będą dramaty. Będą ucieczki, „zgony”. Będzie wesoło. W każdym razie zostawcie sobie cokolwiek w baku na ten moment. Mam nadzieję, że tam będzie pełno kibiców, fotografów i zrobi się atmosfera jak na finałowych podjazdach Tour de France ;) Ale spokojnie, to ma tylko kilkanaście, może kilkadziesiąt metrów :)
Meta
Wybiegacie na Marszałkowską. Ostatni kilometr. Jest płasko. W lewo w Świętokrzyską. Prosto do Emilii Plater. To łatwy odcinek. Tutaj zwyczajnie dajecie już z siebie wszystko co zostało. Skręt w lewo i meta tuż przed Wami. Mijacie metę z grymasem, ale też uśmiechem na twarzy. Życzę Wam tego, żeby to był Wasz bieg, a za metą na twarzy zagościł uśmiech.
Sam już nie mogę się doczekać tego biegu. Biec w takim miejscu, przy okazji weekendu maratońskiego i później jeszcze mieć okazję kibicować maratończykom! Mnie tam nie zabraknie, Was też nie powinno!
ZAPISZ SIĘ NA BIEG:
Nice To Fit You Warszawska Dycha
Trasa i profil biegu pochodzi ze strony nnmaratonwarszawski.pl



