Kiedy rok temu odkryłem zalety okularów przeciwsłonecznych w bieganiu, już zawsze zabierałem je ze sobą w słoneczne dni. Odkryłem też czym różnią się okulary z bazaru od tych z wyższej półki. I tak przebiegłem w nich tysiące kilometrów, kilka zawodów i maraton na Jamajce. Tym bardziej się ucieszyłem, kiedy dostałem propozycję przetestowania okularów przeciwsłonecznych Maui Jim.
W pierwszej kolejności pomyślałem to samo co Wy. Maui Jim, że co? Tak, to mało znana w Polsce firma. Zaciekawiłem się i trochę o niej poczytałem, zanim się na coś zgodziłem :) Firma pochodzi z Hawajów i powstała w 1980 roku. Robi okulary z najwyższej półki, ma kilka swoich patentów i na oprawkach nawet wyczytałem, że nie zrobili ich w Chinach. Zachęcili mnie. Tym bardziej, że słyną z jednego patentu, dzięki któremu tak dobrze sobie radzą na zachodnim rynku i dzięki któremu z roku na rok zyskują więcej miłośników. Chodzi o wzmacnianie barwy.

Soczewki Maui Jim składają się z 9 warstw. Cytując ze strony producenta, zamiast przyciemniać światło, wykorzystują naturalne światło to wzbogacenia barw i przejrzystości. A mówiąc własnymi słowami i opisując swoje wrażenia. To co w mocnym świetle staje się mało kolorowe nagle nabiera barw. Serio, to działa. Nie martwcie się, nie wygląda to sztucznie. Obraz jest bardzo ostry, przejrzysty i zwyczajnie barwy są lepiej widoczne. O reszcie, w tym polaryzacji, antyrefleksach, wodoodporności itd. możecie przeczytać na stronie Zakład Optyczny Błaszczyk lub na oficjalnej stronie producenta Maui Jim.

W ofercie Maui Jim jest ponad 120 modeli okularów. Naprawdę jest w czym wybierać, tym bardziej, że jeżeli chodzi o design są to oprawki naprawdę bardzo ładne i modne. Jedne standardowe, drugie gną się jak plastelina a jeszcze inne składają. Podobno to jakieś kosmiczne technologie :) Myślę, że każdy jest w stanie sobie coś wybrać. W salonie optycznym istnieje również możliwość doboru szkieł z korektą.
I na koniec. Okulary Maui Jim będziecie mieli okazję przetestować na targach na Torwarze przed zbliżającym się PZU Półmaratonem Warszawskim. W dodatku będą tam konkursy, więc może wrócicie do domu nie tylko z pakietem startowym. No i najważniejsze, będziecie mogli zweryfikować, czy to co napisałem powyżej to marketingowa ściema, czy naprawdę te okulary są takie fajne. Udanego testowania, może się spotkamy!

Okulary do testów udostępnił Zakład Optyczny Błaszczyk znajdujący się na ul. Jagiellońskiej 52 w Warszawie. Jeżeli nie będzie Was na targach, a chcecie zapoznać się z ofertą Maui Jim, tam powinniście się udać.

