Skarpety kompresyjne – czy to działa?

skarpety kompresyjne

Bardzo często padające pytanie. W dodatku wszelka kompresja ostatnio jest na fali. Już nie tylko skarpety kompresyjne i opaski na podudzie, ale spodenki, opaski na ręce, koszulki. Widziałem nawet całe kombinezony. W tym artykule chcę się skupić jednak tylko na skarpetach oraz opaskach. Zobaczymy co mówi o tym nauka, jak produkt reklamowany jest przez firmy oraz podzielę się z Wami swoimi własnymi spostrzeżeniami.

1) Jak z założenie działa kompresja?

Skarpety kompresyjne mają za zadanie poprawę krążenia żylnego, co przekłada się na poprawę wydajności pracy serca. Przy tym samym przepływie krwi nasze tętno powinno być nieco niższe, natomiast przy tętnie maksymalnym ilość krwi, a co za tym idzie tlenu pompowanego do mięśni, będzie większa. Drugim głównym zadaniem tych skarpet jest poprawa metabolizmu mięśni. Dzięki swojemu uciskowi optymalizują transport substancji odżywczych do mięśni i przez to zwiększają ich wydolność. Tego na pewno dowiemy się od producentów i ze wszystkich ulotek reklamowych.

2) Co mówią testy

Niestety testy robione w niezależnych laboratoriach mówią niewiele. Pierwszym i wydaje się największym problemem przy testach jest brak możliwości testu placebo. Trudno wmówić komuś, że ma na nodze kompresję jak biegnie w stopkach :) Z tych wszystkich testów naprawdę niewiele wskazuje na to, że dzięki kompresji pobiegniemy szybciej, dalej, dłużej. Są pojedyncze badania przeprowadzone na 21 biegaczach, które pokazują, że w skarpecie biegali rzeczywiście odrobinę dłużej i uzyskali wyższy prób anaerobowy. Ale tak jak podkreślałem, problemem jest tu sugerowanie się faktem, że mamy skarpetę na nodze.

Zdecydowana większość testów laboratoryjnych nie potwierdza żadnych zmian, czy to patrząc na czasy, VO2 max, pochłanianie tlenu czy puls. Jednak są to testy laboratoryjne. Ciekawe może się wydawać badanie przeprowadzone podczas ultramaratonu w Afryce Południowej. Porównano w nich zawodników biegnących w i bez kompresji. Wynik był zaskakujący. Zawodnicy w skarpetach kompresyjnych nie dość, że uzyskali średnio lepszy czas to przede wszystkim mieli mniejsze uszkodzenia mięśni i byli w stanie regenerować się szybciej po biegu niż ich odpowiednicy w zwykłych skarpetach. Podobne zdanie o kompresji ma Chris Solinsky, pierwszy Amerykanin który złamał 27 minut na 10000 metrów. Uważa, że noszenie kompresji pozwala mu szybciej regenerować się po ciężkich treningach.

3) Co mówią producenci?

Producenci oczywiście bardzo wychwalają swoje produkty. Pamiętam jak jeszcze jakiś czas temu czytałem o zwiększeniu wydolności o kilka ładnych procent, błyskawicznej regeneracji itd. Trzeba sobie uświadomić, że nie ma cudów w sporcie i skarpeta za nas nie pobiegnie. Jeżeli rzeczywiście byłby to tak rewolucyjny produkt, to już cała czołówka lekkoatletów by w nich biegała, a tak nie jest. Producenci jako zalety swojego produkty wymieniają przede wszystkim:

  • Zwiększenie wydolności krążenia
  • Zmniejszenie tętna podczas wysiłku
  • Lepszy metabolizm mięśni
  • Zwiększenie maksymalnej mocy mięśni

Trudno się z nimi nie zgodzić, może rzeczywiście jakiś efekt jest, tylko czy na pewno pozwoli nam to lepiej i szybciej biegać?

4) Moje zdanie

Moim zdaniem kompresja działa. Oczywiście bez fajerwerków, ale jednak. Nie biegam dzięki niej szybciej. Ale mogę potwierdzić to samo o czym mówi Solinsky i co pokazały badania w Afryce Południowej. Wydaje mi się, że po długich, ciężkich biegach regeneruję się szybciej. Nie odczuwam takiego dyskomfortu w mięśniach po biegu. Ale zakładam je praktycznie tylko na długie biegi. Przy krótkich, nawet bardzo intensywnych sesjach nie widzę większej różnicy. Biegam w nich też na zawodach. Z różnych względów, ale najważniejszy to przyzwyczajenie. Są wygodne, nic się nie przemieszcza, nie przesuwa. Więc mogę być spokojny podczas biegu. Jednak na czas na mecie nie mają one wpływu, przynajmniej w moim przypadku. Biegałem bez kompresji i uzyskiwałem takie same rezultaty. Podobnie było z sesjami interwałów.

5) Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Przede wszystkim na firmę i stopień kompresji! Skarpety muszą być dobrze dobrane do obwodu łydki. Inaczej zakup będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Poza tym to musi być skarpeta kompresyjna a nie zwykły ucisk. Na rynku jest bardzo dużo skarpetek, które są zwykłymi podkolanówkami. Niestety musimy być świadomi, że za dobrą skarpetę kompresyjną musimy zapłacić ok 170 – 200 zł. Badania potwierdzają też, że zauważalne efekty przynosi ucisk na poziomie 22 – 32 mmHg. Każda profesjonalna firma powinna mieć takie dane i bez problemu je udostępnić.

6) Przegląd firm

Wybierając firmę musimy się kierować przede wszystkim jej doświadczeniem na rynku kompresji. Najlepsze firmy wywodzą się z firm medycznych, które do tej pory zajmowały się kompresją w medycynie. Jednak ostatni trend kompresji w sporcie coraz częściej powoduje, że powstają sportowe odpowiedniki. Poniżej szybki przegląd kilku firm, które można dostać na polskim rynku:

  • CEP – od dawna zbiera świetne opinie, ich produkty są potwierdzone licznymi badaniami. Sam w nich biegach, i ukończylem trzy razy Wingsa. Są bardzo wygodne. Przyjemny materiał. Wadą może być przecieranie się w okolicy kostek.
  • ZeroPoint – pochodzą z Finlandii, firma powstała w 2009 roku. To druga firma, w której można mnie czasem zobaczyć. Moim zdaniem najwygodniejsze z tej listy i uwielbiam ich design. 
  • Copressport – Wszedł jak burza na polski rynek. Szwajcarska firma, bardzo mocno promowana. Ich pierwsze opaski powstały w 2008 roku a w tej chwili widać ich wszędzie. Mam opaski tej firmy, ale mnie nie przekonują. Nie mniej jednak mają całą rzeszę zwolenników. Dla triatlonisty to niemal druga skóra.
  • CopressionZone – Włoska firma, podobnie jak CEP wywodząca się z medycyny związanej z kompresją. Miałem przyjemnosć w nich biegać i jestem bardzo zadowolony. Między innymi skończyłem w nich Maraton Warszawski w 2013. Ich zaletą jest trwałość. Natomiast wydaje mi się, że na wysokiego zawodnika mogę być trochę za krótkie.
  • Sigvaris – Podobnie jak CEP i CZ firma zajmująca się medycyną. Skarpety w dotyku i wyglądzie bardzo przypominają CEP jednak jeszcze nie miałem przyjemności w nich biegać.
  • BV Sport – Firma z tradycjami, kompresją sportową zajmują się od 1989 roku. Słyną przed wszystkim z opasek kompresyjnych. Bardzo przyjemny materiał, stawiają przede wszystkim na ucisk w okolicach łydki.

7) Podsumowanie

Przyszedł czas na zebranie tego w całość. Zarówno badania naukowe jak i moje doświadczenie pokazuję, że skarpety kompresyjne mogę polepszyć regenerację powysiłkową. Powodują one również, że nasze nogi podczas długich biegów mniej odczuwają zmęczenie i dyskomfort. Natomiast w moim odczuciu nieprawdą jest, że poprawiają nasze wyniki. I nie spodziewajmy się rewolucji w naszej regeneracji. To jest tylko lekka pomoc.

Przy zakupie kierujmy się przede wszystkim firmą i odpowiednim rozmiarem. Koniecznie dobierzcie opaski lub skarpety do rozmiaru łydki. Nie kupujcie niesprawdzonej odzieży za pół ceny dobrej skarpety kompresyjnej. Zapłacicie mało, ale to pieniądze wyrzucone w błoto.

More from Bartosz Olszewski

Letnie przesilenie

Za bardzo nie lubię pisać o sobie i swoich treningach, ale wypadało...
Read More