Skarpety kompresyjne – czy to działa?

skarpety kompresyjne

Bardzo często padające pytanie. W dodatku wszelka kompresja ostatnio jest na fali. Już nie tylko skarpety kompresyjne i opaski na podudzie, ale spodenki, opaski na ręce, koszulki. Widziałem nawet całe kombinezony. W tym artykule chcę się skupić jednak tylko na skarpecie oraz opaskach. Zobaczymy co mówi o tym nauka, jak produkt reklamowany jest przez firmy oraz podzielę się z Wami swoimi własnymi spostrzeżeniami.

1) Jak z założenie działa kompresja?

Skarpety kompresyjne mają za zadanie poprawę krążenia żylnego co zwiększa się na poprawę wydajności pracy serca. Przy tym samym przepływie krwi nasze tętno powinno być nieco niższe, natomiast przy tętnie maksymalnym ilość krwi, a co za tym idzie tlenu pompowanego do mięśni będzie większa. Drugim głównym zadaniem tych skarpet jest poprawa metabolizmu mięśni. Dzięki swojemu uciskowi optymalizują transport substancji odżywczych do mięśni i przez to zwiększają ich wydolność.

2) Co mówią testy

Niestety testy robione w niezależnych laboratoriach mówią niewiele. Pierwszym i wydaje się największym problemem przy testach jest brak możliwości testu placebo. Trudno wmówić komuś, że ma na nodze kompresję jak biegnie w stopkach :) Z tych wszystkich testów naprawdę niewiele wskazuje na to, że dzięki kompresji pobiegniemy szybciej, dalej, dłużej. Są pojedyncze badania przeprowadzone na 21 biegaczach, które pokazują, że w skarpecie biegali rzeczywiście odrobinę dłużej i uzyskali wyższy prób anaerobowy. Ale tak jak podkreślałem, problemem jest tu sugerowanie się faktem, że mamy skarpetę na nodze.

Zdecydowana większość testów laboratoryjnych nie potwierdza żadnych zmian, czy to patrząc na czasy, VO2 max, pochłanianie tlenu czy puls. Jednak są to testy laboratoryjne. Ciekawe może się wydawać badanie przeprowadzone podczas ultramaratonu w Afryce Południowej. Porównano w nich zawodników biegnących w i bez kompresji. Wynik był zaskakujący. Zawodnicy w skarpetach kompresyjnych nie dość, że uzyskali średnio lepszy czas to przede wszystkim mieli mniejsze uszkodzenia mięśni i byli w stanie regenerować się szybciej po biegu niż ich odpowiednicy w zwykłych skarpetach. Podobne zdanie o kompresji ma Chris Solinsky, pierwszy Amerykanin który złamał 27 minut na 10000 metrów. Uważa, że noszenie kompresji pozwala mu szybciej regenerować się po ciężkich treningach.

3) Co mówią producenci?

Producenci oczywiście bardzo wychwalają swoje produkty. Pamiętam jak jeszcze jakiś czas temu czytałem o zwiększeniu wydolności o kilka ładnych procent, błyskawicznej regeneracji itd. Trzeba sobie uświadomić, że nie ma cudów w sporcie i skarpeta za nas nie pobiegnie. Jeżeli rzeczywiście byłby to tak rewolucyjny produkt, to już cała czołówka lekkoatletów by w nich biegała, a tak nie jest. Producenci jako zalety swojego produkty wymieniają przede wszystkim:

  • Zwiększenie wydolności krążenia
  • Zmniejszenie tętna podczas wysiłku
  • Lepszy metabolizm mięśni
  • Zwiększenie maksymalnej mocy mięśni

 

Trudno się z nimi nie zgodzić, może rzeczywiście jakiś efekt jest, tylko czy na pewno pozwoli nam to lepiej i szybciej biegać?

4) Moje zdanie

Moim zdaniem kompresja działa. Oczywiście bez fajerwerków, ale jednak. Nie biegam dzięki niej szybciej. Ale mogę potwierdzić to samo o czym mówi Solinsky i co pokazały badania w Afryce Południowej. Wydaje mi się, że po długich, ciężkich biegach regeneruję się szybciej. Nie odczuwam takiego dyskomfortu w mięśniach po biegu. Ale zakładam je praktycznie tylko na długie biegi. Przy krótkich, nawet bardzo intensywnych sesjach nie widzę większej różnicy. Biegam w nich też na zawodach. Z różnych względów, ale najważniejszy to przyzwyczajenie. Są wygodne, nic się nie przemieszcza, nie przesuwa. Więc mogę być spokojny podczas biegu. Jednak na czas na mecie nie mają one wpływu, przynajmniej w moim przypadku. Biegałem bez kompresji i uzyskiwałem takie same rezultaty. Podobnie było z sesjami interwałów.

5) Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Przede wszystkim na firmę i stopień kompresji! Skarpety muszą być dobrze dobrane do obwodu łydki. Inaczej zakup będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Poza tym to musi być skarpeta kompresyjna a nie zwykły ucisk. Na rynku jest bardzo dużo skarpetek, które są zwykłymi podkolanówkami. Niestety musimy być świadomi, że za dobrą skarpetę kompresyjną musimy zapłacić ok 170 – 200 zł. Badania potwierdzają też, że zauważalne efekty przynosi ucisk na poziomie 22 – 32 mmHg. Każda profesjonalna firma powinna mieć takie dane i bez problemu je udostępnić.

6) Przegląd firm

Wybierając firmę musimy się kierować przede wszystkim jej doświadczeniem na rynku kompresji. Najlepsze firmy wywodzą się z firm medycznych, które do tej pory zajmowały się kompresją w medycynie. Jednak ostatni trend kompresji w sporcie coraz częściej powoduje, że powstają sportowe odpowiedniki. Moim zdaniem na rynku polskim w tej chwili mamy cztery mocne marki:

  • CEP – od dawna zbiera świetne opinie, ich produkty są potwierdzone licznymi badaniami. Sam w nich biegach, są bardzo wygodne. Niesamowicie przyjemny materiał. Wadą może być przecieranie się w okolicy kostek.
  • Copressport – Wszedł jak burza na polski rynek. Szwajcarska firma, bardzo mocno promowana. Ich pierwsze opaski powstały w 2008 roku a w tej chwili widać ich wszędzie. Mam opaski tej firmy, ale mnie nie przekonują. Nie mniej jednak mają całą rzeszę zwolenników.
  • CopressionZone – Nowość na polskim rynku. Włoska firma, podobnie jak CEP wywodząca się z medycyny związanej z kompresją. Miałem przyjemnosć w nich biegać i jestem bardzo zadowolony. Między innymi skończyłem w nich tegoroczny Maraton Warszawski. Ich zaletą i przewagą nad CEP jest trwałość. Natomiast wydaje mi się, że na wysokiego zawodnika mogę być trochę za krótkie.
  •  Sigvaris – Podobnie jak CEP i CZ firma zajmująca się medycyną. Skarpety w dotyku i wyglądzie bardzo przypominają CEP jednak jeszcze nie miałem przyjemności w nich biegać.
  • BV Sport – Firma z tradycjami, kompresją sportową zajmują się od 1989 roku. Słyną przed wszystkim z opasek kompresyjnych. Bardzo przyjemny materiał, stawiają przede wszystkim na ucisk w okolicach łydki. Osobiście najlepiej mi pasują jeżeli chodzi o opaski kompresyjne.

7) Podsumowanie

Przyszedł czas na zebranie tego w całość. Zarówno badania naukowe jak i moje doświadczenie pokazuję, że skarpety kompresyjne mogę polepszyć regenerację powysiłkową. Powodują one również, że nasze nogi podczas długich biegów mniej odczuwają zmęczenie i dyskomfort. Natomiast w moim odczuciu nieprawdą jest, że poprawiają nasze wyniki. I nie spodziewajmy się rewolucji w naszej regeneracji. To jest tylko lekka pomoc.

Przy zakupie kierujmy się przede wszystkim firmą i odpowiednim rozmiarem. Koniecznie dobierzcie opaski lub skarpety do rozmiaru łydki. Nie kupujcie niesprawdzonej odzieży za pół ceny dobrej skarpety kompresyjnej. Zapłacicie mało, ale to pieniądze wyrzucone w błoto.

More from Bartosz Olszewski

37. PZU Maraton Warszawski – relacja część 2

Wracamy do relacji z biegu. Jestem na 35 kilometrze biegu. Most Gdański....
Read More
  • gonefishing

    Jak dla mnie opaska na udo ciągnie je do przodu – ułatwiając bieg, dlatego biegłem w niej tylko 1 start. Nie chciałem, aby gryzło mnie przeświadczenie, że coś pomogło mi zrobić lepszy wynik. Co do łydki jest OK. Czuje się, że noga jest lżejsza – oczywiście to tylko takie wrażenie. Na trening zakładam obie. Szczególnie ta na uda jest wtedy pomocna, bo mięsień nie lata mi jak głupi, a trzyma się sztywno.

    • mono

      A zechcesz podzielić się informacją jakiej firmy/ jaki model masz opasek na uda?

    • gonefishing

      Compressport

    • Wojtek105

      Panowie , ewidentnie mam kłopoty z krążeniem , siedzący tryb pracy , zaniedbany rower , teraz wracam do codziennego jeżdzenia i pytanie czy taka skarpeta też nadaje się dla rowerzysty ?

    • WarszawskiBiegacz

      Hej, co prawda ja nie jeździłem, ale CEP z tego co wiem nawet robi linię specjalnie dla kolarzy. Więc pewnie się nadają. Zasada działa jest ta sama.

  • mono

    Ja mam compressporty na łydki z dodatkowym wspomaganiem Achillesa w zwiazku z moimi przygodami niegdyś z tym bohaterem w roli glównej :-P Faktycznie może podczas biegu różnicy nie czuć za bardzo, ale po treningu kiedy dałam sobie mocno w kość, bolało mnie wszystko…. oprócz łydek.

  • Leśny

    Witam, moje doświadczenia z kompresją są takie, że lepiej mi się biega bez niej…Na początku jest ok i nawet czuję lekkie wspomaganie, jednak po kilku kilometrach czuję, że moje łydki przestały dostawać jakąkolwiek krew. Zdjęcie skarpet przynosi ogromną ulgę. Niestety mówię o tanich skarpetach kompresyjnych. Być może mam źle dobrany obwód łydki…? Za to po bieganiu sprawy mają się zupełnie inaczej. Po dużym wysiłku założenie skarpet świetnie wspomaga regenerację. Reasumując: w moim przypadku, bieganie z kompresją – nie, regeneracja z kompresją – tak.

    • gonefishing

      Może masz źle dobrany rozmiar!?

  • Lukasz

    Hmm, ja mam 2 pary skarpet – jedne CEP, drugie Compressport, obie dobrane po rozmiarze łydki no i „uznanych” firm – odczucia mam podobne nie ma cudów, natomiast również zauważam, że szybciej mi sie łydki regenerują i nie są po treningu/zawodach tak zdewastowane jak to bywało bez skarpet. Natomiast ostatnio z ciekawości nabyłem sobie za całe 10zł skarpety „kompresyjne” w lidl’u z całkiem niezłych materiałów zrobione – jedynie co to na czuja wziąłem rozmiar mniejsze bo mi się stopa jakaś wielka wydawała. no i szczerze przyznam, że po 20 treningach nie widzę różnic z między nimi a „firmowymi” skarpetami za 180-200zł

  • nie Mogę nie Istnieje

    Posiadam skarpety Kalenji i opaski na łydki Compressporta.
    Kalenji to „placebo” i w dodatku część na stopach piecze przy dlugich wybieganiach (>18km).
    Compressporty ratują mnie przed skurczami na długich dystansach w bieganiu i triathlonie gdy staram się oszukać to co wytrenowałem. I CHYBA szybciej regenerują

  • RafalJ

    było juz w trakcie biegu, po biegu a ja dodam, ze u mnie dobrze kompresja sprawdza sie … przed birgiem… w szcególnosci gdy bieg wymaga dojazdu. Szczególnie jak się biegnie zagranica z dolotem/dojazdem, zwiedzaniem, expo itp dzien przed. Abstrahując od biegania – warto załozyc kompresje na łydki np na lot transkontynentalny

  • piTTero

    ten artykuł to dla mnie „strzał w 10kę”, czas między końcem 1go sezonu a początkiem kolejnego to dobra okazja żeby się „uzbroić”. Jako że nie wierzę w żadną magię też jestem zdania że skarpety nie przełożą się bezpośrednio na uzyskanie lepszego czasu, ale mogą nam pomóc poprzez np. szybszą regenerację i ograniczanie ‚latania’ mięśni w czasie biegu, moim zdaniem takie jest podstawowe zadanie tego typu nowości, ale nie wiem bo jeszcze nie korzystałem, dlatego dzięki Bogu że są mądrzy i doświadczenie ludzie, którzy chętnie dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Na koniec mam jeszcze jedno pytanie- czy regeneracja przez kompresję działa tylko w czasie wysiłku? czy możemy z niej korzystać w stanie spoczynku, np. tak jak pisał ktoś w komentarzu w dniu poprzedzającym bieg, albo np. po mocnym akcencie w czasie którego nie nosiliśmy skarpet i wówczas je założyć żeby regeneracja działała na maksymalnych obrotach kiedy my sobie leżymy i oglądamy tv? ;-) pozdrawiam

    • Z założenia działa po wysiłku. Są nawet modele które nie zakłada się do biegania ale własnie po nim. Poza tym świetnie sprawdzają się podczas jazdy samochodem a szczególnie podczas lotów samolotem.

    • piTTero

      to sporo mi wyjaśnia, dzięki :)

  • nie Mogę nie Istnieje

    U mnie, pospolitego amatora, wygląda to tak, że po wysiłku pozostawiam opaski na nogach. Przyjmuję suplementacje. Wydaje mi się, że w ciągu godziny te składniki zostają doprowadzone do wszystkich tkanek odblokowanych dzięki opaskom. Ponad to, mam wrażenie, że po około godzinie po zawodach, moje mięśnie błagają o zdjęcie opasek i to robię. No ale ja nie jestem ultrasem ani też nie robię przeciążeniowych treningów. Natomiast, lekarze aplikują swoim pacjentom z problemami krążenia w nogach, rajstopy uciskające. Dawkowanie: 2-3 razy dziennie po 20-40 minut i nie zalecają więcej. Dlaczego? Dobre pytanie. Muszę się dowiedzieć.
    No a Bartek? Bo nie pisał o tym.

  • Pepe

    Szczerze mówiąc w skarpetach kompresyjnych czułem się trochę niekomfortowo i szybko przestałem ich używać. Tyle, że ja jestem raczej biegowym lamerem i w związku z tym chciałbym przemycić pytanie do Bartka. Kiedyś za młodu uprawiam trochę sport, nawet zawodniczo, ale potem na długie lata zasiadłem przed komputerem co nie przysłużyło się zbytnio mojej formie i sylwetce. Wziąłem się za siebie i biegam od czterech lat godzinkę dziennie, tygodniowo robię 40 – 50 kilometrów, chociaż tempo nie jest porażające. Staram się biegać w dobrych butach, co pół roku wymieniam Lunar Glidy, z wiosną chyba przejdę na Kayano, zawsze biegam na miękkim podłożu, wyjątkowo po asfalcie. Problem mam taki, że u mnie słowo codziennie oznacza każdego dnia, niezależnie od pogody, i chyba się uzależniłem, zresztą dobrodziejstwa biegania bardzo wyraźnie odczuwam. Ale wszyscy znajomi straszą mnie, że powinno się biegać co drugi dzień, że układ kostny musi się zregenerować, że jak tak będę dalej robił to szybko zostanę kaleką i stawy, zwłaszcza kolanowe tego nie wytrzymają ( mam 52 lata). Podobnie piszą w różnych poradnikach. Ale są to tacy „truchtacze” jak ja, zaś wyrocznią są dla mnie tacy ludzie jak Ty. Czy mógłbyś napisać co o tym sądzisz?

    • Piotr, dla mnie odpowiedź jest jasna. Jeżeli biegasz, czujesz się po tym dobrze, sprawia Ci to przyjemność, to w ogóle nawet nie rozważaj jakiś zmian. Zawsze słyszę wszystkich „ekspertów” którzy wróżą nam kalectwo i wymianę kolan. Tylko, że później z nami jest wszystko ok, cieszymy się życiem, jesteśmy sprawni a oni borykają się z chorobami krążenia, nadciśnieniem, cukrzycą. Nawet jak bym ryzykował problemy ze stawami, to sorry, wolę ból w kolanie niż zatkane tętnice i cukrzycę.

      Druga sprawa jest taka, że jak popatrzę po starszych ludziach, to problemy ze stawami mają nie Ci, którzy prowadzili lub dalej prowadzą aktywny tryb życia. Mają je przeważnie otyli. Podsumowując, Piotr, biegaj sobie codziennie i niech Ci na zdrowie wyjdzie! :)

  • Pepe

    Dzięki.

  • Pingback: warszawskibiegacz.pl Opaski BV Sport Booster Elite - test » warszawskibiegacz.pl()

  • Tomek Molesztak

    Nasze serce z powodu swoich możliwości nazywamy pompą ssąco-tłoczącą. Jednakże zdecydowanie lepiej pompa radzi cobie z opcją wyciskania krwi na obwód do aorty niż zasysania krwi z wnętrza żyły górnej górnej i dolnej oraz mniejszych. Dlatego w toku ewolucji gdy stanęliśmy na dwie tylne kończyny natura zaopatrzyła człowieka w tzw. pompę żylną. Nasze naczynia żylne kończyn przebiegają wewnątrz mięśni szkieletowych. Podczas wykonywania jakichkolwiek aktywności fizycznych uruchamiamy nasze mięśnie nóg czy rąk a co za tym idzie „wmasowujemy” krew zalegającą w naczyniach żylnych kończyn ku sercu aż do prawego przedsionka. Z przedsionka już idzie łatwo. Nawet podczas stania przez dłuższy czas nasze mięśnie szkieletowe wykonują pewną pracę dlatego powrót żylny jest obecny. Niestety u niektórych nasze naturalne mechanizmy zawodzą i dlatego niektórzy stojąc dłużej w miejscu odczuwają obrzęki kończyn dolnych oraz ich bóle. Moim zdaniem osoby które są w stanie biegać maratony lub większe trasy mają swoje mechanizmy w idealnym stanie i skarpet nie potrzebują. Chyba, że potrzeba im dobrej autosugestii :) Pozdrawiam

    • WarszawskiBiegacz

      Ciekawe jest to co piszesz. Osobiście też wydaje mi się, że maraton bym pobiegł identycznie czy to w kompresji czy bez. Podczas takiego biegu nie ma mowy o jakimś dyskomforcie, zwyczajnie tego nawet nie czuję…

  • Pingback: warszawskibiegacz.pl Opaski Compressport R2 - recenzja » warszawskibiegacz.pl()

  • Piotr Lorenc

    Cześć Bartek! Ja tam jednak muszę stwierdzić że u mnie kompresja w skarpetkach działa! Tj. mam tu pełne przekonanie że przynajmniej 5 min szybciej dzięki nim przebiegłem swój ostatni półmaraton … No, ale może jest to w jakiś sposób powiązane z tym co napisał Tomek – po prostu są ludzie, którym to pomaga i tacy, dla których nie ma to znaczenia. U mnie zawsze nogi robiły się ciężkie jak z betonu podczas długich biegów. W skarpetach kompresyjnych (CEP) czuję jakbym miał masaż w trakcie biegu i włączone chłodzenie :) Jednak dorzucę trochę „dziegciu” do tego wszystkiego … bo na fali zachwytu skarpetami żona sprawiła mi prezent w postaci spodenek … na razie jestem po jednym biegu, ale biegło mi się fatalnie … Może to zakwasy po poprzednim treningu lub jeszcze coś innego – może za wcześnie aby oceniać, ale wydaje mi się że za bardzo ograniczają ruch uda w górę zmuszając do dodatkowego wysiłku.

    • WarszawskiBiegacz

      Hej, może rzeczywiście w takim przypadku są one w stanie poprawić wynik. Osobiście na samych zawodach jestem tak pobudzony, że nie czuję raczej jakiegoś bólu, ciężkich nóg itd. Ale skerpety rzeczywiście zawsze sprawiają się u mnie na długich treningach. Zawsze uważałem, że działają i robią różnicę.

      A spodenki? Nie jestem do nich przekonany.

    • Piotr Lorenc

      jak na razie spodenki mnie nie powalają … biegałem jakiś czas w nich regularnie, ale ciągle nie czuję się w nich komfortowo a raz czy dwa pojawiły się jakieś obtarcia … a teraz być może są współwinne bólu ścięgna z tyłu kolana … jakoś tak od początku biegu czułem ucisk na nim powodowany właśnie przez spodenki … może więc nie są takie ekstra jakby się mogło wydawać … na pewno więcej będę mógł powiedzieć za jakiś czas …
      Zastanawiam się też nad zastosowaniem kiedyś opasek (kiedyś chyba testowałeś i pozytywnie zaopiniowałeś jakiś model) – wydają się o niebo prostsze w zakładaniu … co w przypadku skarpet jest oczywiście uciążliwą sprawą …

  • włodekk

    Witam a co powiecie o opaskach Joma?

    • WarszawskiBiegacz

      JA to nic, nawet nie wiedziałem, że takie są ;)

  • Andrzej

    po co przepłacać, w Niemczech kupiłem kiedyś James Nicholson za 9 Euro i mam już ponad rok, nie wiem czy u nas gdzieś dostępne?

    • Andrzej

      Mam i polecam, na allegro były do niedawna, faktycznie niedrogie i niezłe.

  • Malwina Krasnodębska

    dzieki bardzo za ten tekst. pomogl mi podjac decyzje o zakupie skarpet :) nie mam problemow po krotkich treningach ale juz biegi takie jak np. polmaraton koncza sie obrzekami stop, ktore schodza przez 2 dni. mam sklonnosc do pekajacych naczynek na podudziach, a mama moja przeszla operacje zylakow. mysle, ze mam dobre powody by zakladac skarpety kompresyjne wlasnie na zawody, czy biegi powyzej 20 km.

    • WarszawskiBiegacz

      Ja najbardziej polecam je do regeneracji. Nie zdejmuj zaraz po biegu, poprzebywaj w nich trochę. Noga nie puchnie tak. Myślę, że warto przetestować. Tylko niech to będzie kompresja a nie jakiś badziew :) U mnie najlepiej sprawdzał się CEP.

    • Malwina Krasnodębska

      No wlasnie o tej marce mysle- mieszkam w USA i z tych, ktore polecasz tylko do tej mam swobodny dostep :) dzieki!

  • dorka1967

    A co znaczy ; skarpety kompresyjne 2.0 ?

    • WarszawskiBiegacz

      To tylko oznaczenia kolejnej wersji. Tak jak np. Adidas Energy Boost 2. A dlaczego zero? Może będzie wersja 2.1 :)

  • Lukasz

    A czy jest jakas znaczaca roznica w dzialaniu miedzy pelna skarpetka a opaska na lydke?

    • WarszawskiBiegacz

      Jest olbrzymie, skarpeta to skarpeta, nie ma kompresji. Jedynie ociepla :)

    • Mamert

      1. Lukasz chyba pytał o różnice między skarpetą kompresyjną, a opaską kompresyjną.
      2. Moja teoria jest taka, że fakt ocieplania łydki ma znaczenie – bo tak sobie myślę: jak łydce jest cieplej dzięki skarpecie//opasce to rozszerzają się naczynia krwionośne -> to powoduje większy przepływ krwi, więc więcej tlenu i mikroelementów dociera do mięśni -> dzięki temu mięśnie mogą lepiej i dłużej pracować. Czyli zwykłe „skarpetki do kolan” też by mogły pomóc, ale może nie aż tak – szczególnie biorąc pod uwagę co niżej napisał p. Tomek o tym jak mięśnie wspomagają przepływ krwi – też ciekawe i logiczne.

  • Allan

    Cześć Bartek. Mam do Ciebie takie pytanie odnośnie kompresji. Przymierzam się do kupna opasek na łydki. Rozmiar łydki 38 cm . Compressport ma rozmiary T2 i T3 . T2 jest do 38 cm a T3 od 38 cm i nie wiem jaki rozmiar wybrać. Czy te ciaśniejsze czy luźniejsze . Czy T2 nie będą za ciasne. Pozdrawiam

    • WarszawskiBiegacz

      Cześć, szczerze to trudno mi doradzić. Nie znam na tyle Compressport, żeby się wypowiadać. Może w samej firmie doradzę i coś podpowiedzą?

  • Biegacz123

    Szybkie pytanie co lepsze , skarpety kompresyjne CEP czy opaski kompresyjne CEP? cel : sporty druzynowe.

    • WarszawskiBiegacz

      Ja nie przepadam za żadnymi opaskami, wolę skarpety.

  • kasiaaa

    Lepsze sa spodenki kompresyjne czy opaski kompresyjne na uda?

    • WarszawskiBiegacz

      Nie lubię opasek na uda, w ogóle w nich nie biegam. Bardziej mi przeszkadzają niż pomagają.

  • Pingback: Prezent dla biegacz na ostatnią chwilę - warszawskibiegacz.pl()