Wolontariusze biegowi. Doceńmy ich!

Wolontariusze

Ostatnio dostając bardzo dużo maili z maratonu bostońskiego zainspirowało mnie przywiązanie organizatorów tego biegu do wolontariuszy. Przypuszczam, że u nas organizatorzy również zdają sobie sprawę, że bez wolontariuszy żaden bieg by się nie odbył. Nie wiem tylko, czy sami biegacze wiedzą, co im zawdzięczają. Dzięki nim w ogóle w dzień startu mamy wszystko przygotowane (13 tys. pakietów startowych, zapewniam, że maszyna tego nie pakowała :) ), cała organizacja startu i mety. Na punktach odżywczych możemy napić się wody, coś zjeść. Dostaniemy medal (proponuję przez 2 godziny potrzymać w ręku parę kilo, żeby uświadomić sobie jaki to wysiłek), napoje, folie, jedzenie, gorącą herbatę. Wolontariusz wyda nam worek z depozytu, pokieruje gdzie trzeba, czasem zawoła jakąś pomoc jak coś nam dolega. Zaczyna pracę, kiedy biegacze jeszcze śpią, a kończy późnym popołudniem. I na koniec rzecz w naszych czasach wręcz niesamowita, on to wszystko robi ZA DARMO!!! Dostanie kanapkę, herbatę. Może jakiś słodycz się trafi i koszulka imprezy. I nie straszne mu nic, nawet -10 stopni które w tym roku było w Warszawie na półmaratonie. Naprawdę piękna postawa!

Strasznie mi się spodobała postawa organizatorów Bostonu którzy chcą uczcić swoich stałych wolontariuszy, co chwila wysyłają wiadomości, które opisują ich historię, przywiązanie do biegu. I tak dowiadujemy się, że np. jedna Pani emerytka cały rok czeka na to, żeby organizować jeden z punktów odżywczych. I robi to od 30 lat, dla niej to święto. I takich ludzi jest więcej. Wszyscy z pasją i zaangażowaniem robią wszystko, żeby Maraton w Bostonie był tym jedynym. Fajnie było by zorganizować coś takiego w Polsce. Np. punkt odżywczy im. Kowalskiego :) Zamieszczać historię tych ludzi, przedstawiać ich pracę i promować postawę. Ostatnio ukazał się filmik ze strony Fundacji Maratonu Warszawskiego z podziękowaniami dla wolontariuszy, warto obejrzeć:

Mam nadzieję, że z kolejnymi imprezami świadomość biegaczy będzie wzrastała i wolontariusze będą się cieszyć coraz większą sympatią. I nikt nie będzie narzekał, że źle ktoś mu podał wodę, albo nie chce dać niebieskiego powerade tylko pomarańczowy, a widziałem takie sytuacje :) W każdym razie z mojej strony gorące podziękowania i do zobaczenia na następnym biegu!

A dla chętnych, zapraszam:

Wolontariat Maratonu Warszawskiego

 

More from Bartosz Olszewski

W zdrowym ciele zdrowy mózg – po przeczytaniu, od razu pójdziecie biegać!

Zawsze mnie bardzo ciekawiło, jak to jest, że najciekawsze pomysły wpadają mi...
Read More