Wings For Life World Run. Zostanę Ultrasem?

Wings For Life

Pewnie duża część z Was już wie jaki jest mój następny cel na ten sezon. Już przed maratonem w Lipsku planowałem, że jak z nogami wszystko będzie w porządku to pobiegnę w biegu Wings For Life World Run. Zapisałem się, opłaciłem i chyba już nie mam wyjścia. W dodatku jeszcze napisałem tego posta, teraz to już naprawdę nie mogę się wycofać :)

Formuła biegu

Jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał, to już tłumaczę. Wszyscy startują razem, z Poznania. 30 minut po biegaczach rusza samochód. Samochód goni biegaczy. Jak Cię dogoni, to kończysz bieg, a Twoim wynikiem jest ilość przebiegniętych kilometrów. Wygrywa ten, którego samochód doścignie jako ostatniego. Więc to nie biegacz goni metę, ale meta biegacza!

Samochód przyspiesza. Zaczyna jechać z prędkością 15 km/h i powoli, co jakiś odcinek czasu, zwiększa prędkość, aż w końcu jedzie z prędkością 35 km/h. Ogólnie trasa ma 100 kilometrów. Jeżeli ktoś pobiegnie w tempie na rekord świata na tym dystansie, to powinien przebiec całą trasę. Ale to tempo około 3:30 min/km przez 100 km! Rok temy na świecie wygrał zawodnik z wynikiem niespełna 79 kilometrów, a w Polsce 49 kilometrów.

wykres_wingsforlife
Zamierzam wejść w tą czarną kreskę :)

World Run

Jednak to co najciekawsze w tym biegu, to fakt, że w 32 miejscach na świecie startuje jednocześnie! Ściga się cały świat. Jedni mają start o 4 rano, inni o 21 wieczorem. Polska startuje o 13:00 (może być gorąco). Jest jedno centrum dowodzenia w Austrii. Wyniki są na żywo porównywane, świetna realizacja, zainteresowanie mediów. Naprawdę wygląda to super. Rok temu chyba wszystkim się spodobało, bo w tym roku zainteresowanie jest olbrzymie.

Cel charytatywny

Jednak ten bieg jest wyjątkowy też pod tym względem, że wszystkie fundusze zebrane z wpisowego są przekazywane fundacji Wings For Life. Fundacji, która szuka skutecznych metod leczenia urazów rdzenia kręgowego. To tym bardziej zachęca do uczestnictwa i wsparcia tego celu.

Moje oczekiwania

Traktuję ten bieg jako wielką zabawę i przygodę. Ale nie oszukujmy się, chcę wyklepać jak najwięcej tych kilometrów. Już ponownie stosuję ładowanie węglowodanów. Obmyślam taktykę i w niedzielę na pewno dam z siebie wszystko. A cel? Ja chce zrobić 70 kilometrów. Nigdy tyle nie biegłem, potrzebuję do tego tempa ok. 3:55 min/km i na trasie spędzę ponad 4 godziny 30 minut. Trochę mnie te wartości przerażają (tempo i czas ile muszę je utrzymać), ale do odważnych świat należy. Jak powiedział Henryk Szost po Orlenie, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

wfl_kalkulator
Plan na niedzielę

Ultra Być!

Nie zostanę ultrasem, spokojnie :) Wiem, że to bardzo popularne i często dodaje splendoru. Lubię patrzeć na te wszystkie podpisy „Jan Kowalski, ultramaratończyk” ;) Dalej jestem i będę maratończykiem. To dystans do którego trenuję, który jest moim głównym celem. Tak samo jak Usain Bolt nie stanie się średniodystansowcem jak na rozgrzewce zrobi 800 metrów, tak samo ja nie stanę się ultrasem jak pobiegnę sobie ponad 42 kilometry. Może kiedyś, ale na pewno nie teraz, kiedy jeszcze mam rezerwy i mogę się poprawiać na koronnym dystansie.

Zapisy

I nas sam koniec. Dziś z tego co wiem jest ostatni dzień zapisów online. Jak ktoś jeszcze chce wystartować to zapisujcie się, będzie co porównywać po biegu. To na pewno będzie fajna impreza. Oby tylko nie wiało pierwsze 50 kilometrów w twarz :) Jak ktoś biegnie, to życzę powodzenia i skutecznej ucieczki przed metą! A ja idę zjeść serek wiejski, uwielbiam trzy dni na białku :)

More from Bartosz Olszewski

Jak moja forma odbija się od dna. W 5 dni od zera do 10 km biegu.

Leżę w łóżku i zastanawiam się, czy jest w moim ciele mięsień,...
Read More