Weekend na sportowo

Orlen Warsaw Marathon

W końcu znalazłem chwilę, żeby usiąść i coś napisać. A jest o czym pisać. Dawno nie pamiętam tak sportowego weekendu. Mieliśmy maratony w Warszawie (Orlen Warsaw Marathon) i Łodzi (Łódź Marathon). Biegła cała polska czołówka maratończyków. W Londynie za to debiutował Mo Farah a sam maraton chyba zgromadził najsilniejszą Elitę, jaką kiedykolwiek widziały biegi długi.

Poza tym byłem też mocno zajęty :)

owm_1

A tak na poważnie do tego wszystkiego doszły jeszcze wyścigi kolarskie. Kto mnie zna, wie, że uwielbiam kolarstwo. W sobotę Michał Kwiatkowski zajął drugie miejsce w Wyścigu Dookoła Kraju Basków ustępując tylko Contadorowi! Za to dziś odbył się najwspanialszy klasyk, Paris-Roubaix. I to był chyba najlepszy wyścig jednodniowy jaki widziałem. Do tego dodam nocną walkę Manny Pacquiao, swoje zawody w sobotę i długie wybieganie w niedzielę. Jak widzicie, byłem zapracowanym człowiekiem :)

Ale przejdźmy do biegania. Na początek Londyn. Niestety, Mo nie zawojował maratonu. Zakończył na ósmym miejscu z czasem 2:08:21. Wszyscy się zachwycali, a w Warszawie dziś Heniu Szost zrobił równie wartościowy czas. Jak widać, maraton to nie 10 km. Tu nie wystarczy wytrzymać i zafiniszować piorunującym tempem. To jest inne bieganie. Inna technika, inna wytrzymałość. Nie skreślam Faraha, moim zdaniem on jeszcze będzie biegał dużo szybciej. Ale w tej chwili za bardzo nie ma czego szukać w największych maratonach. Musi jeszcze dużo się nauczyć i mocno potrenować.

owm_mo_london

Najlepszy okazał się niezawodny Kipsang. 2:04:29, rekord trasy. To w tej chwili chyba najlepszy maratończyk na świecie. I to pojedynek Kipsanga z Bekele może dać widzom nie lada emocje. Obok panów swój debiut miała Tirunesh Dibaba. Zajęła trzecie miejsce z czasem 2:20:35. Zwycięska Edna Kiplagat wyprzedziła ją o 14 sekund.

owm_lodz_jarzynska

Teraz przejdźmy do Łódź Marathon. To był naprawdę polski bieg. Wśród panów wygrał niezawodny ostatnio Yared Shegumo z czasem 2:10:41. Tylko 42 sekundy wolniej pobiegł Marcin Chabowski, jednak dało mu to dopiero piąte miejsce. Trzeci z Polaków i zarazem 8 na mecie był Marcin Błaziński z czasem 2:17:31. Co ciekawe na 9 miejscu cały maraton skończyła Karolina Jarzyńska! Jednocześnie była 4 wśród Polaków i oczywiście wygrała rywalizację Pań. Myślę, że Polacy mogą być zadowoleni ze swojego występu. Zarówno Yared jak i Marcin Chabowski pobiegli na miarę swoich możliwości. Karolina po raz kolejny potwierdziła wielką klasę i już regularnie melduje się na mecie z czasem poniżej 2:30. Mam nadzieje, że pewnego dnia wystrzeli i zobaczymy nowy rekord Polski. Bardzo cenią tą zawodniczką i szczerze jej tego życzę. Na pewno na to zasłużyła swoją ciężką pracą.

Sportowy weekend

No i przejdźmy do Warszawy. Mieliśmy dziś zarówno Maraton jak i bieg na 10 km. Zaczną od tego drugiego. Nie wiem czy to nie była najszybsza dycha w historii Polski. Oczywiście czas zwycięzcy 29:02 nie robi żadnego wrażenia, to już czasy czołówki robią i to bardzo duże. Na mecie spotkałem Piotrka  Łobodzińskiego, który powiedział, że pobiegł 30:41. Zapytałem się który był i usłyszałem, że 29! Myślałem, że żartuje, ale nie. Mówił poważnie :) Żeby wejść do pierwszej setki trzeba było złamać 35 minut! Poza tym, takiego najazdu Ukraińców jeszcze nie wiedziałem. Magia wysokich nagród, zarówno indywidualnych jak i w drużynie, przyciągnęła mnóstwo dobrych biegaczy.

owm_2

Ale teraz czas na maraton. Tutaj na starcie zebrała się cała polska czołówka biegaczy (poza Yaredem i Marcinem).  Poza tym mieliśmy bardzo mocną grupę Kenijczyków. Wynik zwycięzcy, Tadese Tola,  2:06:55 to najszybszy maraton na polskiej ziemi! Na trzecim miejscu zawody zakończył Henryk Szost z czasem 2:08:55. To również znakomity rezultat i Henryk po raz kolejny potwierdził, że jest znakomitym maratończykiem i obecnie w Polsce nikt mu nie zagraża. Na uwagę zasługuje jeszcze drugie miejsce Iwony Lewandowskiej z czasem 2:32:41. Jednak nie wiem czy jest zadowolona z tego wyniku. Prawdę mówiąc nie znałem jej celów, ale przypuszczam, że chciała zaatakować 2:30. A reszta? No cóż, wyróżnił bym jeszcze Emila Dobrowolskiego, który zajął drugie miejsce wśród Polaków i zdobył srebrny medal Mistrzostw Polski z czasem niespełna 2:15. Jednak dalej było już naprawdę kiepsko. Oczywiście nie oceniam zawodników, na trasie mogły się dziać różna rzeczy. Często przygotowania są zakłócone kontuzjami. Ale nie ma co się oszukiwać, że Polacy ogólnie zawiedli. Czwarty Mariusz Giżyński skończył z czasem ponad 2:18. A piąty w Mistrzostwach Polski (tak, 5 zawodników w MP!!!) był Grajcar Łukasz z czasem ponad 2:28. Ostatnio pisałem, że amatorzy przyspieszają. Chciałem napisać, że ruszyło się też wsród Elity, ale ten weekend tego nie potwierdził. Może na jesieni będzie lepiej, bo nasi zawodnicy potrafią biegać w granicach 2:10 – 2:12 i mam nadzieję, że to potwierdzą za kilka miesięcy.

owm_3

A co poza aspektem czysto sportowym? Muszę powiedzieć, że podoba mi się ten Orlen Warsaw Marathon. Widać wszędzie olbrzymie pieniądze sponsora. Super przygotowana strefa mety. Całkiem fajne targi (o których napiszę jeszcze oddzielną notkę), pakiety startowe. Biedronka Pasta Party też spoko, nawet wegetarianie mieli co zjeść, a nie tylko suchy makaron.

owm_4

Poza tym zgromadzili na starcie przez te dwa dni ponad 30 tys. biegaczy! Już zapowiedzieli kolejną edycję. Nie wiem jak to wyglądało okiem biegacza, ale okiem kibica naprawdę robiło wrażenie. Stałem tam na starcie i jeszcze minuta, a zdjął bym dres i sam pobiegł :D Naprawdę nosiło mnie strasznie.

Koniec tych maratońskich relacji. Muszę się w końcu wyspać, bo już mi się oczy zamykają nad laptopem. Nawet kolejny dzbanek kawy nic nie pomaga. To był naprawdę niezwykle ciekawy, sportowy weekend. A już za tydzień Boston Marathon! Nie mogę się doczekać :)

More from Bartosz Olszewski

Podsumowanie tygodnia 2014.02.03 – 2014.02.09

Tydzień wzlotów i upadków. Ciężkie były to dni. Zaczęło się źle, a...
Read More