W 30 minut z biegowej pokraki do prawdziwego biegacza

Przepraszam za ten tytuł. Wiem, że jest rodem z prasy brukowej lub czasopism typu „zrób biceps idąc do pracy”, ale nie wymyśliłem nic innego. Starałem się, kombinowałem, NIC. Jednak spokojnie, nie chodzi o plan treningowy albo „złoty środek”, który sprawi, że w 30 minut staniecie się super biegaczami. Ale może pomóc Wam zrobić świetny trening po całym dniu siedzącej pracy.

Ja na krześle spędzam przynajmniej 8 godzin dziennie. Po pracy jestem tak pospinany, że trening popołudniowy albo wieczorny, zaraz po przyjeździe do domu, idzie mi źle, żeby nie powiedzieć fatalnie. Pół biedy, kiedy jest to zwykłe rozbieganie. Ale jak mam zrobić akcent, to nie jestem w stanie normalnie przebierać nogami. I przez te kilka lat biegania zauważyłem, że w sumie wystarczy 30 minut, żeby wrócić do optymalnej dyspozycji.

Nie jest to pisane na podstawie żadnych badań, nie robiłem testów na większej grupie biegaczy, nie zamierzam też nikomu udowadniać, że to jakiś biegowy przełom. Pewnie postępuję tak wielu biegaczy, część robiąc to świadomie, a część nie. Już tłumaczę o co chodzi:

  1. Kładę się na kanapie i leżę 30 minut z nogami w górze. Poprawia się krążenie, mięśnie się rozluźniają. Tyle naprawdę mi wystarczy, żeby po całym dniu siedzenia doprowadzić nogi do dobrej dyspozycji i ruszyć na trening.
  2. Piję espresso albo dwa. Kofeina pobudza, potrafi zwiększyć nasze możliwości treningowe. W dodatku działa przeciwbólowo. Jak macie testować różne odżywki, zacznijcie od kawy. Prawdopodobnie da Wam najwięcej a kosztuje stosunkowo niedużo. No i jak ktoś uwielbia kawę tak jak ja, to już w ogóle trafił w dziesiątkę.
  3. Jem przekąską. Niech to będzie wafel ryżowy z miodem. Chociaż ja lubię posmarować masłem orzechowym i miodem. Dodatkowa dawka węglowodanów, które w połączeniu z espresso, daje szybkie i skuteczne pobudzenie.
  4. Jak trening ma być ciężki i strasznie mi się nie chce, to wkładam słuchawki i puszczam jakąś motywującą muzykę.

I tyle. Prosto, nawet smacznie i skutecznie. Jak macie potykać się o własne nogi, to postarajcie się wygospodarować te 30 dodatkowych minut, a wtedy trening powinien być o wiele przyjemniejszy a na pewno bardziej skuteczny. Przetestujcie i dajcie znać jak poszło. Może będzie o nas głośno „Według polskich naukowców…” ;)

More from Bartosz Olszewski

Musisz znaleźć swój własny cykl

Ostatnio czytając trochę o treningach zawodowych biegaczy, jak również przeglądając swoje różne...
Read More