Czy to dalej są Mistrzostwa Polski w maratonie mężczyzn?

orlen marathon 2017

Wczoraj odbył się Orlen Warsaw Marathon. Przy okazji imprezy rozgrywane były Mistrzostwa Polski w maratonie mężczyzn. Jeszcze kilka dni przed impreza patrzyłem na listę startową i nie mogłem uwierzyć. Artur Kozłowski i długo, długo nic. Wychodzi mi, że z moim wynikiem miałbym medal. Medal MP w maratonie!!! Ale nie wierzę, mówię wszystkim, że na pewno się ktoś zapisze. Nie zapisał się nikt…

Złoty medal zdobywa oczywiście po świetnym biegu Artur Kozłowski (trzeci open) z czasem 2:12:38. Srebro wpada w ręce Przemysława Dąbrowskiego (2:26:30), brąz zdobywa Kasprzak Radosław (2:30:52). Przed Radkiem przybiega jeszcze dwóch innych Polaków (nie zgłosili się do MP) oraz Izabela Trzaskalska. Zanim przejdę dalej, chciałem medalistom serdecznie pogratulować. Naprawdę! To oni wczoraj biegli, oni się zgłosili do imprezy, oni zajęli trzy pierwsze miejsca. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby z jakiegoś powodu ich osądzać. Czy to ich wina, że nikt nie przyjechał się z nimi ścigać? Przyjechali, pobiegli swoje, zdobyli medal, nikt im tego nie odbierze. GRATULUJĘ!

Zazdroszczę im! Tak, tak samo jak większość, która mówi, że to śmieszne, że tacy zawodnicy mają medal MP. Ale kto bronił lepszym biec po medal? Abstrahuję od rangi imprezy, wsparcia związku itd. Sam wiem, że po wygranych maratonach nie znoszę pytań w stylu „a nie było Kenijczyków” albo „trochę do życiówki jednak zabrakło”. Przecież tak samo ja, jak również medaliści MP, czyli Przemek i Radek, doskonale zdają sobie sprawę, że w Polsce mamy dużo szybszych maratończyków. Że na świecie są setki lepszych biegaczy na dystansie maratonu. Tysiące! Pewnie w samej afryce. To znaczy, że powinniśmy startować tylko w biegach mocno obsadzanych, w których giniemy w tłumie i dostajemy łomot od Afryki? Ja uważam, że trzeba wykorzystać każdą szansę. Jeżeli mam okazję, to wolę szukać maratonu gdzie mogę walczyć o podium, ścigać się z kimś a nie chwalić się w koło, że byłem „pierwszym Polakiem”, „najszybszym białym”, „pierwszym amatorem”. To są wymyślone określenie, nic nie znaczą. Medalista Mistrzostw Polski, Zwycięzca Maratonu, te określenia zostają z nami na zawsze. Zresztą, oceniać może ten kto nigdy nie przeżył tych emocji, albo zwyczajnie ich zazdrości. Jestem przekonany, że to drugie jest tutaj decydujące.

Osobiście żałuję, że nie pobiegłem. Wiele osób pisze mi, że zdobyłbym medal. Pewnie tak, chociaż nie lubię gdybać. Nie wykorzystałem szansy, przegapiłem okazję. Mogę mieć żal tylko do siebie. Z drugiej strony na ten sezon mam zupełnie inne cele sportowe. I doskonale zdaję sobie sprawę, że takich Olszewskich jest kilku. Przecież czasy w granicach 2:24 – 2:30 osiąga kilku bardzo mocnych amatorów. Pewnie teraz wszyscy dumają co by było gdyby? Osobiście mogę napisać, że fajnie byłoby mieć w kolekcji medal MP. I chyba na tym zakończę moje rozważania. Każdy z nas mógł wystartować i dziś chodzić z medalem na szyi. Chodzi Przemek i Radek (i Artur oczywiście :) ), wykorzystali okazję, wielkie uznanie dla nich!

I na koniec luźne pytanie. Czy takie mistrzostwa mają sens? Piszę, bo boję się, że w końcu staną się to MP amatorów w maratonie. Wczoraj MP ukończyło 22 biegaczy. Trzech nie złamało 4 godzin. Kolejne 9 osób nie złamało 3 godzin. Moim zdaniem nie może być tak, że do MP zapisuje się kto chce. Przecież to jest śmieszne. Moim zdaniem powinno obowiązywać jakieś minimum. Według mnie wczoraj spełniał je Artur i Przemek. I tyle. Jak dla mnie w MP w maratonie mężczyzn wczoraj powinno wystartować dwóch zawodników. Czy to dalej są mistrzostwa? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie.

mistrzostwa_wyniki

Fot: Tomek Gola / www.Bwith.US dla Orlen Warsaw Marathon

More from Bartosz Olszewski

Rock ‚n‘ Roll Las Vegas Marathon – relacja część druga

Zaczynamy część drugą relacji z Las Vegas Marathon. Uwielbiam te noce po...
Read More