PZLA vs Krzysztof Gosiewski, czyli wolnoć Tomku w swoim domku

krzysztof gosiewski

Polski Związek Lekkiej Atletyki ostatnio stara się chyba zrobić wszystko, żeby zniechęcić do siebie jak największego grono ludzi. Na początek sprawa z „Kartą Biegacza”, która wywołała duży szum wśród biegaczy amatorów. Teraz wyszła sprawa niepowołania na ME w przełajach złotego medalistę Mistrzostw Polski seniorów w tej konkurencji. Krzysztof Gosiewski, pomimo spełnienia wymogów regulaminowych, nie został powołany do reprezentacji na Mistrzostwa Europy.

Edit: Tekst powstał tuż przed zmianą decyzji przez PZLA. Krzysiek po licznych interwencjach w mediach, apelach biegaczy i liście otwartym w sprawie powołania na ME, w końcu został powołany na te zawody. Tutaj należy się uznanie dla osób w PZLA, które miały odwagę podjąć taką decyzję.

Sprawę „Karty Biegacza” podejmę w najbliższym czasie. Dziś chciałem napisać o sprawie Krzyśka, bo jest to sprawa, lekko mówiąc, bulwersująca. Dla tych, którzy nie wiedzą. Krzysztof Gosiewski zdobył złoty medal Mistrzostw Polski seniorów w przełajach. Finiszował przez Emilem Dobrowolskim i Jakubem Nowakiem (pewnie bardziej Wam znanym zawodnikom). Po mistrzostwach został podany skład na Mistrzostwa Europy w Bułgarii. Krzysiek się w nim nie znalazł. A tak wyglądały zasady kwalifikacji: Zasady Kwalifikacji na ME w przełajach.

Dla tych, którym nie otwiera się PDF zamieszczam meritum:

„Do Reprezentacji Polski na 21. Mistrzostwa Europy w Biegach Przełajowych zostaną powołani przez Zarząd PZLA zawodnicy i zawodniczki, którzy podczas rozegranych w Krakowie w dniu 29.11.2014 86. Mistrzostw Polski Seniorów w Biegach Przełajowych wykażą się dobrą dyspozycją startową i zajmą:

– 1 miejsce w biegu na dystansie 10 000m seniorów”

Można się zastanawiać, jakim cudem Krzysiek do reprezentacji nie trafił? Otóż jak tłumaczy szef bloku wytrzymałościowego w PZLA, pan Zbigniew Rolbiecki, w regulaminie oprócz zapisu o warunku zdobycia złota, jest również zapis o tym, że zawodnik „wykaże się dobrą dyspozycją startową”. Czyli tak naprawdę zapis, dający wolną rękę związkowi.

Dalej pan Zbigniew Rolbiecki tłumaczy, że Krzysiek nie wykazał się odpowiednią dyspozycją startową:

[quote align=”center” color=”#999999″]Specjalnie chciałem porównać formę młodzieżowców i seniorów w jednym biegu. Gdy młodzieżowcy kończyli swój bieg, to strata pierwszego seniora i to nie tego, który wygrał, wynosiła 40 sekund. Bo w tym momencie trzech młodzieżowców było przed nim[/quote]

dyspozycja

Po pierwsze to są zawody przełajowe, gdzie każdy zawodnik walczy o złoty Medal Mistrzostw Polski. Co znaczy dobra dyspozycja startowa? Gdzie jest próg? Skąd zawodnik ma wiedzieć, jaki czas ma uzyskać, na ile biec, jaką taktykę przyjąć, skoro nie jest to jasno zdefiniowane? Walcząc o medal, tym bardziej w przełajach, nikt nie skupia się na uzyskaniu jak najlepszego czasu, ale na wygraniu.

Po drugie nie wiem jak pan Zbigniew Rolbiecki wyliczył te 40 sekund. Sam Krzysiek i jego trener mówią o 15 sekundach, po zawodach szef bloku wytrzymałościowego mówił o 25 sekundach a w oświadczeniu zrobiło się już 40 sekund. Otóż jak łatwo policzyć, jeżeli było to 40 sekund, to Krzysiek ostatnie 2 kilometry pobiegł w czasie trochę ponad 5 min. W tempie jakieś 2:36 min/km, w biegu przełajowym! Oczywiście nie jest to możliwe. Ale jeżeli by tak było, to ja bym powiedział, że dyspozycja startowa Krzyśka była wręcz wybitna!

Po tym wszystkim z ust pana Zbigniewa Rolbieckiego padło jeszcze takie zdanie:

[quote align=”center” color=”#999999″]Przyznam też, że tak niskiego poziomu Mistrzostw Polski seniorów w przełajach jeszcze nie było, a obserwuję zawody 25 lat[/quote]

To ja się pytam, kto jak nie szef bloku wytrzymałościowego PZLA za to odpowiada? Sorry, ale to np. tak, jakby główny inżynier budujący most powiedział „jestem inżynierem od 25 lat, ale tak słabo zrobionego mostu to jeszcze nie widziałem”. Mogę tylko przyklasnąć za szczerość wobec rezultatów, jakie przynosi praca PZLA na rzecz poziomu biegów długich w Polsce.

krzysztof gosiewski

Sam Krzysiek za bardzo nie chce się wypowiadać na ten temat. Przyjmuje to z pokorą, ale wiadomo, że na ME bardzo chciałyby jechać. Na przygotowania i cały trening płacił z własnej kieszeni. Po fakcie mówi tak:

[quote align=”center” color=”#999999″]To wszystko mnie jedynie motywuje. Większość polskich zawodników zdobywa medale, bo robi im się pod górę. To mnie tylko napędza. Zrobiłem wszystko by biegać i będę to robił dalej. Tak jak mówiłem, zainwestowałem w to wszystko. Wiedziałem, że po obozie może być ciężko, ale najwyżej pożyczę od trenera parę groszy. Byle dalej trenować. Taką miałem siłę woli. Nawet nie zakładałem, że skończę trenować. Tym bardziej teraz, bo wiemy, że zmierzamy w dobrą stronę[/quote]

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Krzyśkowi powodzenia w dalszej karierze sportowej. Z takim progresem na pewno jeszcze kiedyś wykaże się „odpowiednią dyspozycją startową”. I jeszcze jedno. Nie odnoszę się tutaj do całego PZLA. Pracuje tam na pewno dużo osób robiących świetną robotę, o czym może świadczyć duża ilość medali wywożona z ostatnich imprez lekkoatletycznych. Więc proszę nie hejtujcie całej organizacji, w tym ludzi, którzy z tą sprawą nie mają nic wspólnego.

Zródła: List otwarty do Szefa Bloku Wytrzymałosciowego PZLA, www.festiwalbiegowy.pl

More from Bartosz Olszewski

Jamajka na talerzu

Zawsze jadąc do jakiegoś kraju, staram się go „zwiedzić kulinarnie”. Jeść lokalne...
Read More