Przeziębienie a bieganie

bartek_choroba

Już za kilka dni, tygodni, czekają Was pierwsze poważne zawody w tym roku. To czas ostatnich ciężkich treningów, odpoczynku, budowania formy. Jednak również czas, kiedy najczęściej łapiemy choroby. Jak ich unikać, jaki mają wpływ na naszą formę i czy należy trenować kiedy cieknie nam z nosa jak z kranu?

Dlaczego chorujemy?

Na przeziębienie w tym okresie wpływ ma kilka czynników. Przede wszystkim pogoda za oknem. Zmienna, wietrzna, deszczowa i cały czas jest zimno. W dodatku my właśnie kończymy najcięższy okres w przygotowaniach. Nasz system odpornościowy jest mocno osłabiony. I zaczynają się choroby. Najczęstsze to zapalenie gardła, zaraz mamy problem z zatokami, męczy nas katar i kaszel. Jak do tego dojdzie gorączka to już naprawdę mamy spory problem! Jak duże jest ryzyko pokazuje mój przykład. Z ostatnich maratonów przynajmniej połowę biegłem albo zaraz po chorobie albo w jej trakcie. Zapalenie gardła złapało mnie między innymi dzień przed Bostonem (z własnej głupoty). Wiemy już, że ryzyko jest duże, teraz słowo o tym, jak je zmniejszyć.

Jak zapobiegać?

Przede wszystkim unikać wyziębienia organizmu. Najgorsze co można zrobić to zmoknąć i wystawić się na działanie wiatru. Albo przemoczyć buty i chodzić w nich jeszcze jakiś czas. Przy obecnej pogodzie przeziębienie mamy jak w banku. Więc od razu po każdym treningu albo wskakujemy do wanny z ciepłą wodą albo przebieramy się w naprawdę ciepłe ubrania i staram się rozgrzać, np. pijąc ciepłe napoje.  Poza tym starajmy się dobrze odżywiać, dbać bardzo o higienę i unikać kontaktu z chorymi osobami. Można też stosować jakiś suplement diety wzmacniający odporność. Inni posiłkują się standardowym czosnkiem. Zaleta jego jest taka, że wtedy w ogóle mało ludzi nas będzie otaczało i ryzyko złapania choroby od innej osoby spada :) Ale co jak już zachorujemy?

Powiązany artykuł: Jak unikać przeziębienia zimą?

Co w przypadku choroby?

Nie panikować! Jeżeli jest to katar, kaszel, zatoki, choroba gardła to naprawdę nie jesteśmy na straconej pozycji. Jest to uciążliwe, ale nie wpływa za bardzo na wydolność organizmu. Oczywiście pierwsze co robimy to staramy się wyleczyć chorobę. Przed samym startem jednak unikajmy antybiotyków. Możemy podziałać jakimś silnym lekiem miejscowym na gardło ale nie osłabiajmy organizmu. Podczas samego biegu prawdopodobnie zapomnimy o chorobie i przezwyciężymy przeziębienie. Co innego gorączka. Ta już bardzo osłabia, powoduje, że organizm nie jest w stanie funkcjonować na pełnych obrotach, szczególnie podczas takiego biegu jak maraton. Musimy wtedy jak najszybciej pozbyć się temperatury i starać wyleczyć. Ja się nie zastanawiam i pędzę do lekarza. Każdy dzień się wtedy liczy.

Biegać czy nie biegać?

Jeszcze jedno pytanie, biegać czy nie biegać podczas choroby? Jeżeli mamy gorączkę to zostajemy w domu i jak najszybciej zbijamy temperaturę. Jeżeli jest to karar, boli nas gardło lub zwyczajnie kaszlemy to trening wchodzi w grę. Ale pamiętajcie, że priorytetem jest jak najszybciej się wyleczyć. Więc sami musicie podjąć decyzję, czy odpuszczony trening zmieni coś w waszych przygotowaniach. Choroba na pewno będzie miała wpływ na bieg, jak nie fizyczny to psychiczny. Więc wyleczenie się stawiam w tym wypadku na pierwszym miejscu.

  • Cylek

    Dzięki za wpis na czasie! 10 dni do maratonu, a ja od 3 dni walczę z chorobą :-(

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Spokojnie, grunt to zachować spokój. Naprawdę lepiej teraz nic dzień przed zawodami. Postaraj się jak najszybciej wyleczyć a maraton pobiegniesz bez problemu!

  • Paweł Lech

    Na pewno nie można trenować z gorączką. Wysiłek w tym stanie może być początkiem poważnych chorób serca. Natomiast w początkowym stadium infekcji bieganie dla mnie jest także lekarstwem. Nasmarowane maścią rozgrzewającą czoło w czapce, ciepły strój i bieg pozwalają porządnie rozgrzać ciało. Lekki bieg pobudza system immunologiczny do działania. Potem gorący prysznic, czosnek, aspiryna, herbata z malinami i inne domowe sposoby w ponad 80% leczą mnie z przeziębienia. Trzeba też pamiętać, że duża część złożonych lekarstw przeciwko przeziębieniom, krople do nosa czy wziewy posiadają w składzie środki zabronione przez MKOL.

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Dobry komentarz! Ja się kiedyś zastanawiałem jak by tak przebadać 10 tys maratończyków z Warszawy, ile z nich wpadło by na dopingu, liczby mogły by być szokujące :) I zgadzam się co do gorączki. Kiedyś nieświadomi poszedłem w zimę na bieżnię mechaniczną. Po 15km i kilku interwałach dostałem dreszczy i ledwo dotarłem do szatni. Nie mogłem się pozbierać, zdecydowanie wtedy powinniśmy leżeć w łóżku!

    • Paweł Lech

      Często spotyka się z informacjami biegaczy o dobrym wyniku mimo przeziębienia. Ale jeżeli ktoś intensywnie leczy się takim lekiem jak np. IBUPROM zatoki to jest na dobry wynik szansa. Oczywiście nie dajmy się zwariować. Jesteśmy amatorami a dla większości z nas czy uzyska czas 45:00 czy 44:00 na 10 km to nie ma to istotnego znaczenia. Ale jeżeli się walczy o 2:03:38 w maratonie to już inna bajka.

    • Ania biega

      a) tyle pseudoeferyny, co jest w popularnych srodkach przecigoraczkowych/przeciwbólowych, to raczej jest poziom niewykrywalny w badaniach. Co nie zmienia faktu, że od 2010 r. pseudoefedryna ponownie jest zakazana.
      b) na Ibupromie oczywiście można przebiec maraton :> Ale o ‚wyniku’ to raczej bym nie mówila. Przy intensywnym wysiłku, lek przestaje działać gdzieś po godzinie i człowiek się czuje jakby go walec rozjechał. Zdarzyło mi się, chociaż akurat nie wtedy, kiedy wszyscy myślą, ze tak ;-) Dychy na prochach nie polecam, chyba e ktoś biega tak szybko jak Bartek.
      c) z drugiej strony modne jest ostatnio branie aspiryny przed biegiem w upale… ;-)

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Oczywiście ja nie mówię, że takie środki pozwolą amatorowi pobiec szybciej. Jest dokładnie tak jak mówisz, może to tylko źle wpłynąć na jego organizm. Ale z drugiej strony jestem ciekawy ile osób by „wpadło” :D

  • marcinw7

    dobry artykuł – u mnie z życia wzięte :) Przed ostatnim maratonem było bakteryjne zapalenie gardła, z którym dosyć długo się męczyłem – koniec, końców dostałem poszedłem do lekarza i dostałem proszki, nie antybiotyk, ale i tak zdecydowanie nie pod mój układ pokarmowy. Za 10 dni Berlin… i znowu walczę z gardłem, tym razem na szczęście jest znacznie lżej i tak jakbym małymi kroczkami wychodził powolutku na prostą, mam nadzieję, że do startu już będzie po problemie :) Gorączki nie ma, więc treningi śmigam :)

    • Krzysztof

      Jeżeli masz infekcję bakteryjną gardła (czerwone tam od tyłów języka i ścianki w okolicach migdałów), to najlepszym lekiem jest świeży czosnek – po ząbku co 3-4 godziny dokładnie rozgryźć i przełykając balsamować ciało. przy pierwszym łzawe klęknięcie jest gwarantowane, ale czosnek to najlepszy lek – dużo skuteczniejszy i bezpieczniejszy niż chemia.

    • Krzystzof

      *zamiast ciało miało być gardło ;-)

    • WarszawskiBiegacz

      Pewnie działanie skuteczne, ale na randki lepiej się nie umawiać ;)

  • gość

    Jak nie biegałem, a siedziałem w taką pogodę w domu to i tak się przeziębiałem. Teraz już nie zwracam uwagi na to co dzieje się za oknem i po prostu lecę biegać. Nawet jeśli po treningu jestem cały przemoczony. :)
    Musiałoby naprawdę intensywnie padać, abym nie poszedł biegać.
    Najgorszy jest śnieg, zasypanw i śliskiw chodniki, to mnie mocno zniechęca do biegania.

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Dodam o siebie, że najgorszy jest deszcz i zimny wiatr. Takie połączenie to masakra. Mi śnieg nie przeszkadza, chyba, że jest bardzo mokry albo jest dodatnia temperatura. Praktycznie nigdy w zimę nie choruję a oczywiście biegam cały czas. Za to zawsze łapię chorobą przy zmianie pór roku z zimy na wiosnę i z lata na jesień.

  • akaen

    Artykuł na czasie – w niedzielę biegłem Tarczyn a od poniedziałku jestem chory. Przed debiutem w maratonie (też Berlin) we wtorek złapało mnie przeziębienie i odpuściłem już sobie ostatnie treningi. Bieg śniadaniowy pobiegłem jeszcze wyraźnie osłabiony ale maraton poszedł już bez problemu. A po maratonie choroby już nie było.

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Na maraton człowiek zbiera nadludzkie siły :)

  • nie Mogę nie Istnieje

    Gdy zaczynam przygotowania, to na swoje ciało „dmucham i chucham”. A gdy je treningami doprowadzam do wyniszczenie, wtedy czasami zapominam, że trzeba mu pomóc się bronić. Ostatnia deska ratunku, jak tylko poczuję, że może być żle, to albo „lufa” albo C1000, gorący prysznic i około 3-4 koszulki na wymianę nocą.

  • http://naprzeziebienie.pl Na przeziębienie

    Ja wszystkim biegaczom, a w szczególności maratończykom, polecam serwis naprzeziebienie.pl, w którym znajdziecie wiele porad jak ustrzec się przed przeziębieniem w trakcie przygotowań do maratonu. Gdy objętość treningów jest duża, a odporność spada warto zadbać mocniej o profilaktykę. Takich wskazówek, bazujących na naturalnych produktach znajdziecie tam najwięcej.

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Dobry pomysł, szczegółowych informacji należy szukać, tam gdzie są dobrze opisane. a tak rozglądając się po znajomych to dosłownie wszyscy teraz są chorzy…

  • szynek

    Witam!
    Wpis u mnie tez na czasie, od wtorku walczę z przeziębieniem, ale od dziś jakbym już wychodził na prostą, w środę zrobiłem przez to skrócony trening polegający na biegach spokojnych+tempowych( pisaliśmy o tym przy artykule treningu w tempie maratońskim),ale paradoksalnie może wyjść mi to na zdrowie, wczoraj spokojne rozbieganko.teraz tez idę pokulać się trochę po Łazienkach ;-)
    W Warszawie będzie mój 3 maraton- przed pierwszym bylem chory na 3 tygodnie przed, a drugi biegłem chory i po 25 km biegł się skończył….a zaczęło się zapalenie oskrzeli i antybiotyk.
    Pocieszyło mnie, że tez Byleś przeziębiony na 10 dni przed rekordową Warszawą ;-)
    Zdrowia życzę w tym ostatnim okresie!

    • http://WarszawskiBiegacz.pl Bartosz Olszewski

      Grunt to być dobrej myśli, poważnie :)

  • Grzesiek

    Ja polecam polecam bańki lekarskie, potrafią przyśpieszyć wyjście z choroby, ale nie tuż przed intensywnym wysiłkiem. I nie wpływają na wynik testów antydopingowych;)

  • Andrzej

    Biegacz amator z rekordem maratonu 2.26.03! Tu jest pewnie pomyłka – powinno być Biegacz zawodowiec!

    • WarszawskiBiegacz

      A co ja mam z zawodowca? Zawodowiec to sportowiec, dla którego sport jest źródłem utrzymania. Który może poświęcić czas na sport, odpoczynek.

      Sorry, ale ja się niczym nie różnię od czytelników tego bloga. Normalnie pracuję, normalnie żyję. Tylko między snem a pracą sporo biegam :D

  • Mrcink

    Ja ostatnio lecę na herbacie z lipy. Wrzucam dwa zmiażdżone ząbki czosnku, do tego pokrojony kawałek imbiru i torebkę herbaty z lipy. Zalewam wrzątkiem, zaparzam i później jeszcze można dodac miodu lub plasterek cytryny. Dwie takie herbaty dziennie i objawy choroby przechodzą. Tylko trzeba szybko działać od początku. Czosnek, imbir mają bardzo dużo związków przeciwzapalnych więc nie pozwalają rozwinąć się chorobie. Miód i lipa też mają cudowne właściwości. Próbujcie :) Antybiotykom mówcie NIE! :D

  • Joanna

    Mój mąż nigdy nie może pogodzić się z faktem, że mam zrezygnować z treningu. Ostatnio, brał nawet syrop przeciwzapalny dzieci, żeby go tak kaszel nie męczył. Jedyne, co jest w stanie powstrzymać go od wyjścia z domu to gorączka. Czasem się skusi na moje domowe sposoby walki z przeziębieniem ale jak go znam musi mieć lek, który działa szybko i skutecznie. Antybiotyków unikamy jak ognia i u nas i u dzieci.

    • WarszawskiBiegacz

      Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie mam tak samo ;)