Poziom 511 – trening na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

poziom 511

Na początku czerwca zostaliśmy zaproszenia do hotelu Poziom 511 na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Jednak celem wyjazdu nie było tylko leniuchowanie, jedzenie i korzystania ze SPA. Pojechaliśmy tam sprawdzić, jak to miejsce nadaje się na obozy biegowe. Sprawdzić, co już jest super, a nad czym jeszcze popracować.

Właściciel obiektu Poziom 511 jest wielkim fanem sporu, a w szczególności biegania. Sam dużo biega i postanowił w swoim hotelu organizować obozy biegowe. Poziom 511 znajduje się na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Jest położony na najwyższym szczycie Jury (stąd nazwa) w okolicy miejscowości Ogrodzieniec. Sam obiekt wygląda jakby był wbudowany w otaczające go skały. Wygląda to wszystko naprawdę super. Ale teraz przejdźmy do biegania. W końcu po to tam pojechaliśmy.

poziom_511_5
Widoki przed hotelem
I ekipa szykująca się na trening :)
I ekipa szykująca się na trening :)

Pierwszy bieg naprawdę nie był łatwy. Jura Krakowsko – Częstochowska to nie Mazowsze. Teren nie łatwy, dużo podbiegów, dużo zbiegów. Za to piękne widoki.

Pierwszy bieg, zapowiadało się tak łatwo i przyjemnie :)
Pierwszy bieg, zapowiadało się tak łatwo i przyjemnie :)

Wracając nie mieliśmy już siły i biegliśmy asfaltową drogą. Już wieczorem wyciągnęliśmy wnioski, spędziliśmy trochę czasu nad mapą i zaplanowaliśmy trasę biegu. Wyszło 20 kilometrów z samego rana. Nie wiem czy znalazłbym 200 płaskich metrów. Za to krajobrazy bajkowe. Biegałem z Hubertem, czas minął nam błyskawicznie.

Nasza szosa na mocne odcinki.
Nasza szosa na mocne odcinki.

Do końca naszego „testowego” obozu testowaliśmy różna trasy, za każdym razem biegnąc w inną stronę. Różnorodność jest taka, że można tam siedzieć pół roku i codziennie biec innym szlakiem. A jak już ktoś nie może biec to zawsze można wziąć rower z hotelu i się trochę przejechać.

My oczywiście nie mogliśmy odmówić sobie jazdy na rowerze. Głównie po lody :)
My oczywiście nie mogliśmy odmówić sobie jazdy na rowerze. Głównie po lody :)

Niecała 10 kilometrów od hotelu znajduje się 400 metrowa bieżnia w Zawierciu. Już o niej pisałem w oddzielnym wpisie. Zero problemów. Dostaliśmy klucze do obiektu, biegaliśmy, jakby cały stadion należał do nas. Świetny obiekt na którym można zrobić jakościowy trening. W dodatku w planach jest budowa wymiarowej bieżni przy samym hotelu! To już byłaby prawdziwa bomba. Mam nadzieje, że wszystko uda się zrealizować i z pokoju będzie 100 metrów na bieżnię!

Mocne bieganie
Mocne bieganie

 

A to grupa, która nas odwiedziła, dziękujemy raz jeszcze!
A to grupa, która nas odwiedziła, dziękujemy raz jeszcze!
Pies był zawsze z nami, nawet podczas biegania :)
Pies był zawsze z nami, nawet podczas biegania :)

Co jest jeszcze ważne na takich obozach? Oczywiście sen. I to największa zaleta tego hotelu, materace! Ja naprawdę nie jestem wymagający i jak jadę trenować to nie potrzebuję fajerwerków. Ale muszę mieć wygodny materac, żeby dobrze się wyspać. Tutaj był taki, że spałem jak dziecko i wstawałem po kilku drzemkach. Serio dowiem się co to za firma i kupuje taki do domu :)

A tak codziennie zbieraliśmy się na trening
A tak codziennie zbieraliśmy się na trening

Co jeszcze? Codziennie rano czeka na Was strefa biegacza. A tam osoba, która pomoże wybrać wam trasy biegowe, lub pobiega razem z Wami. Czeka na was stolik z bananami, wodą. Oczywiście macie cały czas dostępny basen, sauny, jacuzzi. Mini siłownia plenerowa. Można pograć w bule. Grill, stoliki, hamaki, animacje.

Strefa biegacza :)
Strefa biegacza :)
A krzyczała: "nie wolno odrywać nóg!"
A krzyczała: „nie wolno odrywać nóg!”

Jako, że nie pojechaliśmy się tam tylko lenić i słodzić, to przekazaliśmy już uwagi, co należy poprawić, żeby zapewnić biegaczom wszystko czego potrzebują. Znaleźliśmy kilka „płaskich” tras na których można biegać szybkie treningi. Na pewno trzeba zorganizować salę i sprzęt do ćwiczeń uzupełniających.

Ekipa w komplecie, oni wygrali... :(
Ekipa w komplecie, oni wygrali… :(

No i stworzyć specjalne menu dla biegaczy. Jedzenie jest pyszne, ale po ciężkim biegu chcemy zjeść szybko i sporo węglowodanów. My radziliśmy sobie czasem realizując menu dziecięce. Frytki z indykiem albo łosoś z ryżem, idealne po biegu.

Na kolacje szaleliśmy
Na kolacje szaleliśmy
A po biegu mogłem jeść warzywa. Samemu nigdy nie chce mi się ich robić :)
A po biegu mogłem jeść warzywa. Samemu nigdy nie chce mi się ich robić :)

Jest naprawdę super. Patrząc na entuzjazm właścicieli i chęć rozwoju hotelu w kierunku sportowym, jestem przekonany, że będzie tylko lepiej. Pierwszy obóz planowany jest w terminie 17 – 23 sierpnia. Trenerami będzie Hubert Duklanowski i Edyta Kąkol, z którymi wraz z Kasią mieliśmy przyjemność spędzić długi weekend w hotelu i z którymi robiliśmy przetarcie przed większym bieganiem w Poziom 511. Osobiście na pewno jeszcze będę chciał spędzić tam przynajmniej weekend. Dobrze się wyspać, dobrze pobiegać i koniecznie jeszcze raz zjeść stek z polędwicy :)

hubert_oboz

More from Bartosz Olszewski

PolarFlow – niemal perfekcyjny, mobilny dziennik treningowy

W poprzednim tygodniu zacząłem biegać z zegarkiem Polar M400. Jednak dziś nie...
Read More