Ile powinieneś wydać na buty do biegania?

buty do biegania

Ten tekst nie przyniesie dosłownej odpowiedzi na pytanie, ile taki but powinien kosztować. Obecnie na rynku mamy setki butów, setki technologii, często „kosmicznych”. Ceny butów cały czas rosną, firmy prześcigają się w najnowszych systemach, za które my płacimy niemałe pieniądze. Pytanie, czy warto?

To tekst o całym rynku obuwniczym, nie o konkretnych markach. Ale dobrze wiecie, że obecnie czołowi producenci robią buty, których cena przekracza 700 zł. Istny kosmos. Najlepsze materiały, perfekcja wykonania, lekkość, innowacyjne technologie. Pytanie, czy warto w to inwestować? Uwielbiam w tym momencie porównania z samochodami. Wyobraźcie sobie, że ten but za 700 zł to nowe BMW. A Wy dobrze zarabiacie i zawsze marzyliście o tym luksusie. Kupujecie. Bo dlaczego nie? Jak ja miałbym kasę na nowe BMW to już siedziałbym w salonie :)

Ale czy kupując tańszy, nawet kilka razy tańszy samochód, stracimy na funkcjonalności? Na pewno nie. Do pracy dojedziemy w takim samym czasie. Wygoda będzie porównywalna, pojemność bagażnika nic się nie będzie różniła. Osiągi też na tym samym poziomie. Zwyczajnie BMW ma to coś. Tak samo będzie z butem. Jak kupicie dużo tańsze, to nie będziecie gorzej biegać. Nie będziecie wolniej biegać. A but może być równie trwały co ten dwa razy droższy. Zwyczajnie możecie nie potrzebować tych wszystkich systemów czy najnowszych materiałów za które płacicie krocie. Często to tylko i wyłącznie różnica komfortu, a i to nie zawsze.

Tak zmieniały się ceny butów w USA na przestrzeni kilku ostatnich lat
Tak zmieniały się ceny butów w USA na przestrzeni kilku ostatnich lat

Podstawą przy zakupie butów powinny być Wasze osobiste odczucia i poczucie komfortu. Wszyscy producencie mają buty w niższych cenach. Co więcej, wszystkie te buty możecie dostać na przecenach i to całkiem dużych. W ten sposób za 200 – 300 zł możecie mieć buty z najwyższej półki. Może nie zawsze w kolorze, który sobie wymarzyliście. Może nie będą one tak ładne albo lekkie jak te ponad 2 razy droższe, ale będą tak samo funkcjonalne. Zakładając, że nie macie tych 200 – 300 zł możecie kupić buty w przedziale 100 – 200 zł, które dalej będą dobrymi butami treningowymi. Trafiają się takie na przecenach. Ale macie też całkiem duży wybór takiego obuwia w dużych sklepach sportowych. To już nie będzie ta wygodna amortyzacja. Przeważnie nie ta trwałość. Nie te wygodne materiały. Przeważnie gorszy wygląd. Ale czy to znaczy, że trenując w tych butach nie osiągniecie tego, co ktoś biegający w butach za 1000 zł? Nie, w żadnym wypadku! But nie ma tu znaczenia.

Mamy jeszcze jedną kategorię, buty w cenie poniżej 100 zł. Tutaj byłbym już mocno ostrożny. Osobiście uważam, że jak zaczynamy biegać to lepszy taki but z dyskontu niż zwykłe trampki czy halówki. Ale te buty mimo wszystko pozostawiają wiele do życzenia. Są jak chińskie samochody składaki. Tanie, niby jeździ, ale mimo wszystko bym nie zaryzykował.

Zestawienie najdroższych i najtańszych butów do biegania
Zestawienie najdroższych i najtańszych butów do biegania (stan na 2015 rok)

Podsumowując, zastanówcie się, ile chcecie na buty do biegania wydać. Ustalcie budżet i poszukajcie czegoś co Wam odpowiada i mieści się w widełkach. Jeżeli ustalicie, że to będzie 500 zł a najbardziej spodoba Wam się but za 300 zł i najlepiej będziecie się w nim czuli, to się nie zastanawiajcie tylko kupujcie. Zaoszczędziliście 200 zł a nikt nie powiedział, że but za 500 zł będzie dla Was lepszy. Jeżeli cię wahacie i droższy but wydaje się Wam lepszy, ale chcecie zaoszczędzić, to decyzja należy do Was. Ale pamiętajcie, jak już macie oszczędzać na sprzęcie do biegania, to na butach oszczędzajcie na samym końcu.

PS – w żadnym wypadku to nie jest reklama marki BMW ;)

More from Bartosz Olszewski

Bieganie z kontuzją. Czy to ma sens?

Nie ma co się oszukiwać, że urazy są wpisane w sport. Niemal...
Read More
  • justyna

    To ja takie szybkie pytanie – zauważyłam że zaczęła mi „uciekać” do środka stopa (jedna) w bucie. Zamiast trzymać się podeszwy, zaczynam przydeptywać boczną ścianę buta. Być może z tym dziwnym ułożeniem stopy w bucie wiąże się dyskomfort, lekki ból w stopie, na środku od palców przy zginaniu stopy, początkowo myślałam ze to rozścięgno ale chyba jednak nie. Ma to miejsce np po bieganiu, jakby jakiś przykurcz. Plus w poprzednich butach choć nie zauważyłam tego uciekania, potrafiła mu właśnie po wewnętrznej stronie spuchnąć kostka. Kupiłam na próbę w Lidlu zwykłe wkładki biegowe, jest trochę lepiej, nie ma tego pobolewania i przykurczu. Czy to może być nadmierna pronacja czy przyczyny szukać gdzieś indziej? Przerwa średnio wchodzi w grę bo
    to już ostatnia prosta, zresztą miałam tydzień wolnego przy chorobie i rzecz potem wróciła. Oczywiście mam wizję że jak rok temu coś mi strzela tuż przed i wyczekane straty przechodzą mi koło nosa, ale staram się być mądrzejsza i nie kozaczyć że az tak nie boli żeby nie wyjść biegać.

    • Zefir

      Spróbuj zrobić sobie wkładki u podologa, bedzie to wydatek jednorazowy, abedziesz miała na te i kolejne buty te wkładki i przedewszystkim „zaoszczedzisz” na ewentualnej kontuzji.

    • WarszawskiBiegacz

      Justyna, ja bym zwyczajnie poszedł do kogoś kto się zna na stawianiu stopy. Możliwe, że masz silną pronację, koślawisz pięty itp. To rzeczywiście może prowadzić do kontuzji i możliwe, że musisz dobrze dobrać but lub właśnie wkładkę.

    • Z wkładek są ultradrogie SuperFeet. Właśnie je testuję. Dziś po 13 km mam mega ból lewej stopy, czyli działają, gdyż lewa mi mocno pronuje :D

  • Zefir

    Dobry artykuł o tym jak ceny butów rosną z każdym modelem, ja mam taka barierę 350zl max na buty, a jak jest hiper promocja na buty to kupuje na zapas sprawdzony model :) bo i tak co 4/5 miesiecy zmieniam. Jeszcze jedna rzecz jest taka ze firmy wprowadzaja bardzo szybkie kolejne modele, i nagle model za ktory zaplacilismy na premierze 600/700zl jest wart 400 po kilku miesiacach.

  • Grzesiek Wesołowski

    Dla mnie temat na czasie :) Generalnie staję się fanem firmy NIKE a w nazwie musi być „NIKE ZOOM….” nawet w butach do chodzenia na co dzień. Ja szukam buta który będzie dla mnie idealny i traktuję to jako bazę do szukania buta docelowego szukając po drodze oszczędności. A więc: 1) Zakup przez internet bo przymierzeniu na żywo 2) Szukam modelu z poprzedniego sezonu lub dwóch jeśli z opinii wynika że jest równie dobry 3) Wybieram kolor który gorzej się sprzedaje w sklepie i jest tańszy lub można negocjować cenę. Ostatnio tak kupiłem Pegasusy tańsze o ok 80 zł (mówię o oszczędności na samym kolorze i ok 60 zł na Streakach (też oszczędność tylko na kolorze). W sumie stosując ten zestaw kroków do oszczędności mam praktycznie idealny but dla siebie tańszy o ok 30% od ceny tego „Benchmarku” który ustaliłem na początku szukania butów.

  • emka

    Poszłam do sklepu biegowego pomierzyć buty i był to strzał w 10, najpierw badanie, potem określenie moich potrzeb, okazało się z video, że ze względu na pracę stóp nie potrzebuję aż tak dużo amortyzacji (na którą się nastawiałam), potem okazało się, że buty Nike, które chciałam (bo mi wychodziło z internetów, że będą super), nie są aż tak wspaniałe, zmierzyłam chyba z 20 par (dziękuję za cierpliwość sprzedawcy), ale zostałam z parą, która była jak Mercedes dla moich stóp. Warto mierzyć! Nie patrzeć na markę :D (kupiłam Brooksy)

    • Zrobiłem to samo – przeszedłem cały proces w profesjonalnym sklepie, kupiłem buty za ok 400zł i… nie dało się w nich biegać. Pierwszy trening i mega mnie obtarły. I robiły tak za każdym razem kiedy je założyłem. Po miesiącu sprzedałem je za połowę ceny i kupiłem tanszy model w dużym sklepie sportowym. Taki co to mi się podobał wizualnie, był dość wygodny i kosztował coś koło 170zł. I daje radę już 2 rok. Trochę się zawiodłem na tej magii badań i rad speców. Ale może to ja miałem pecha…

    • WarszawskiBiegacz

      Sklep Ergo? Jak jesteś zadowolona to śmiało napisz gdzie dobierali. Takie podejście do klienta zasługuje na darmową reklamę :)

    • emka

      Tak, sklep Ergo :-)

  • Bartosz, świetny artykuł, który jest wstępem do tematu-rzeki. Polecam wywiad na bieganie.pl z Grzegorzem Gronostajem z Wrocławia, który jako amator biega maraton poniżej 2:30. Rozbroiła mnie jego szczerość w temacie butów biegowych. Staram się nie ulegać złudzeniom i stawiam sobie za górną granicę cenę 350 PLN za nową parę ale bardzo często kupuję też dużo tańsze buty. Moim zdaniem warto zmieniać buty treningowe po ok. 1000 km, nawet na tańsze modele. Pozdro!

    • Marcin Lis

      O tym samym pomyślałem, bo ostatnio obejrzałem ten wywiad z panem Grzegorzem. Ma tam jakieś porządniejsze startówki, ale w dni powszednie lata w biedronkach :) Da się…? Da!!! Czy to jest jego świadomy wybór…?? Wątpie! Wydaje mi się że zwyczajnie jest zawodnikiem samofinansującym się i dalej to już wiadomo…. Jak ktoś biega tygodniowo 100km+ to rocznie same buty są ogromnym wydatkiem. Ale dla wielkich marek nie tylko wynik z szosy się liczy, ważny jest też wynik: Like, fallow etc. Osoba biegająca maraton w 4h, ale mająca ich tysiące dostanie każdy najnowszy model buta, osoba „no name” z życiówką 2:30 żadnej pary. To jest marketing. Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego, bo jaki niby miała by mieć firma ……. interes, żeby wysłać dwie nowe pary butów warte 1400zł np. do mnie?? Czy ta sama firma ma interes żeby takie dwie pary dać Bartkowi, którego codziennie obserwuje i śledzi kilka tyś biegaczy – potencjalnych klientów taj marki. Podsumowując, wydaje mi się że pan Grzegorz, zawodnik na tym poziomie nie biegał by w biedronkach, gdyby mógł w porządnych. Życzyć mu należy żeby na fali ostatnich sukcesów i przy odrobinie promocji takie wsparcie od jakiejś firmy dostał.

    • Wsłuchując się uważnie w cały wywiad, w którym mówi dużo o swojej technice, wcale nie powątpiewam w to, że Grzegorz świadomie korzysta z tanich butów ale o to czy tak jest na prawdę trzeba by jego zapytać :)

    • Marcin Lis

      Pewnie. Nie przesądzając to były zwyczajnie moje domysły. Ja zupełnie świadomie jeżdżę Peugeot 307 ;)

    • Dałbym lajka za tę odpowiedź :) Pozdrawiam!

    • WarszawskiBiegacz

      Możesz dać pod komentarzem, jest taka opcja :D

    • Skorzystałem z tej opcji :)

    • WarszawskiBiegacz

      Michał Smalec kiedyś zdobywał medale MP w butach z Lidla :D

    • Można? Można :)

  • Al Ka

    Hej kupiłem energy boost 1.0 które zachwalales. Mam pierwszy dzień w na nogach i uwieraja po bokach, tam gdzie paski adidas. Rozejda się?

    • Andrzej

      Mam kilka par adidasa i dość szeroką stopę – żadne się nie rozeszły. Jeżeli w bucie zrobiło się luźniej to na skutek uklepania podeszwy.

    • WarszawskiBiegacz

      O tym ucisku pisałem jako o jedynej wadzie Energy Boost 1 (jak również dwa). W moim przypadku przestało boleć. Nie wiem czy stopa się przyzwyczaiła czy zwyczajnie „zmiękły” w tym miejscu.

  • Sebastian Borowczyk

    Polecam śledzić promocje w klepach internetowych! Ja już drugi raz z rzędu kupiłem Saucony Kinvara za 249PLN przy regularnej cenie 400+

  • Kris

    399 zł za adidas ultra boost. Niby kosztowały prawie 800 zł. Tylko tak kupuje tzw mercedesy. 400 zł to i tak za dużo ale trening w tych butach to ….

  • Adam Cegielski

    To zależy, na jakim etapie jesteś. Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z bieganiem, to zakup butów za 500-600 to spore ryzyko. Lepiej poszukać promocji w necie. Ostatni Asicsy są dość tanie, a moim zdaniem taki model nie odbiega o Nike za 500PLN http://www.kajasport.pl/product-pol-31928-ASICS-Meskie-Buty-Biegowe-Gel-Phoenix-7-T5M0N-9093.html