Podsumowanie tygodnia 23.2015

tydzień 23

Tydzień 23 to czas urlopu. A jak jest urlop, to wiadomo, że jest więcej czasu na bieganie. A może inaczej. Jest więcej czasu na regenerację, dzięki czemu można zrobić dużo dobrych jakościowo treningów. Tydzień 23 to zarówno spora objętość kilometrowa, jak i duża dawka mocnych akcentów.

Ponieważ w weekend miałem okazję trochę wypocząć, a w niedzielę odpuściłem sobie robienie akcentów, to w poniedziałek zacząłem mocnym biegiem. Było to 10 kilometrów tempa progowego. Dawno nie robiłem tego treningu i brakowało mi go w planach. Starałem się zastępować go czasem zawodami, ale w ten weekend nic nie startowałem.

tydzień23_progowy

Było naprawdę gorąco, wiało, a ja jednak musiałem jakoś te 30 minut z hakiem ostro zapierdzielać. Po 4 kilometrach rozgrzewki ruszyłem. Nogi jak z betonu. Myślałem, że nic z tego nie będzie. Pierwszy kilometr w 3:34, drugi już w 3:27 a potem było już tylko lepiej. Większość odcinków to już do końca czasy w okolicy 3:20 a ostatni kilometr w 3:15 Po tych 10 kilometrach zrobiłem jeszcze 4×200 i 4×100 wracając do domu. Miałem 6 kilometrów i strasznie nudził mi się tzw. świński trucht :)

Ćwiczeń uzupełniających nigdy za wiele
Ćwiczeń uzupełniających nigdy za wiele

Później już się tylko regenerowałem, aż do środy rano. W międzyczasie biegałem jakieś lekkie rozbiegania. Zrobiłem też trening sprawności, czyli jak zwykle, brzuch, grzbiet, obręcz biodrowa. (Uprzedzam pytanie, napiszę o tym kiedyś post, ale polecam w tej chwili youtube, nie robię nic skomplikowanego. Słowa kluczowe: plank, running, glutes :) ). Dla mnie też jest to skarbnica wiedzy.

tydzień23_interwaly

W środę rano ruszyłem na 6×1 kilometra na przerwie 135 sekund w truchcie (tyle akurat wychodziło). Nie znoszę tego treningu, w dodatku bolał mnie żołądek. Męczyłem, krzywiłem się, zrobiłem te 6 odcinków, ale między innymi o czwartym chciałbym zapomnieć. Trzy wyszły bardzo dobrze, lekko z wiatrem. Dwa to walka bardziej z brzuchem niż z tempem. A ostatni już na miękkich nogach. Do końca dnia czułem ten trening i chodziłem jak potłuczony. Jakbym miał wskazać coś, nad czym muszę popracować w kontekście biegów na 5 i 10 kilometrów, to właśnie byłyby interwały.

tydzień23_kasia_hubrt_2

Popołudniu na zaproszenie Hotelu Poziom 511 ruszyliśmy na Jurę Krakowsko-Częstochowską. O samym pobycie i hotelu napiszę oddzielny post. Poziom 511 ma spore ambicje być ośrodkiem dla ludzi aktywnych. Już organizuje obozy biegowe, jest strefa biegacza, codzienne poranne treningi. A przy okazji to wspaniale położony obiekt, na najwyższej górze Jury.

tydzień23_kasia

Było pięknie. Pogoda, tereny. Ale nie przewidzieliśmy dwóch rzeczy. Jura to nie Mazowsze. Góra, dół, góra, dół. Chyba nigdy nie pokonałem tylu przewyższeń. Można się przyzwyczaić, ale nie jest to łatwe. No i ten upał. Ja nawet lubię taką pogodę, ale pot ściekał z nas litrami.

tydzień23_kasia_hubert

Czwartek i piątek robiliśmy same rozbiegania. Ja trochę poćwiczyłem. A sobota to już solidny trening na stadionie w Zawierciu. 4+3+2+1 km na przerwie 4/3/2 minuty. Tempa kolejnych odcinków to 3:23, 3:19, 3:13 i 3:05 min/km. Biegałem razem z Hubertem, we dwóch to inna zabawa. Sam na pewno nie zrobiłbym tak szybkiego treningu w pełnym słońcu na stadionie żużlowym. Co kilometr się zmienialiśmy i sobie pomagaliśmy. Szkoda, że nie mam wykresu pulsu, ale niestety pasek od pulsometru został w Warszawie.

trening do półmratonu

Niedziela to ponownie rozbiegania i powrót do domu.

Rozbieganie, powroty nie były łatwe, zobaczcie na profil :)
Rozbieganie, powroty nie były łatwe, zobaczcie na profil :)

Tydzień zakończyłem z objętością ok 170 kilometrów. W tym 3 bardzo mocne akcenty, z których w sumie każdy mi się udał. No może te interwały nie były idealne. To pokazuje, że przy odpowiedniej regeneracji organizm naprawdę jest w stanie dać z siebie znacznie więcej. Pracując od poniedziałku do piątku na pewno nie zrobiłbym tych wszystkich treningów. W dodatku odpowiednia ilość snu i można działać cuda. Ja ma nadzieje, ze te ostatnie szybkie biegi przyczynią się do szybszej dychy, którą zamierzam pobiec w przyszłym tygodniu w Sulejówku.

tydzień23_hubert

Do usłyszenia za tydzień!

 

More from Bartosz Olszewski

Podsumowanie sezonu jesień 2014

Koniec wakacji, czas brać się do roboty. Nie wiedziałem od jakiego wpisu...
Read More