Podsumowanie tygodnia 2014.07.14 – 2014.07.20

podsumowanie tygodnia

Obciążenia treningowe nadal narastają. W tym tygodniu byłem już naprawdę zmęczony. Więc długo się nie zastanawiając wziąłem dwa dni wolnego w pracy i postanowiłem z bratem pobiegać na Mazurach. To był strzał w dziesiątkę. Idealna pogoda, dobre jedzenie i nawet całkiem sporo snu. Co prawda jak zwykle nie udało się praktycznie nic złowić na wędkę, ale za to trening zrealizowany w 100% :)

Poniedziałek

Rano 10 km, wieczorem 8 km lekkiego rozbiegania. Ciężko, nogi po poprzednim tygodniu ociężałe. W dodatku strasznie gorąco. Biegłem wolno, w tempie regeneracyjnym. I tutaj mała uwaga, ludzie ciągle mnie pytają, o ile wolniej niż tempo maratońskie biegam biegi regeneracyjne. Nie ma na to odpowiedzi, biegam je tak, żeby nie zmęczyć bardziej nóg. Raz jest to 4:20 a za drugim razem 4:50. Jak ktoś chce więcej po czytać o biegach regeneracyjnych to proszę bardzo: Bieg regeneracyjny – przewodnik.

podsumowanie_3_garminy

Trening na trzy Garminy, dal pewności :)

Wtorek

Regeneracji ciąg dalszy. Rano 16 km, w tym 10 przebieżek i na koniec jakieś ćwiczenia sprawności biegowej. O dziwo biegło mi się znakomicie. Co innego wieczorem, kiedy robiłem 10 km. Tam byłem już zmęczony. Bardziej całym dniem w pracy niż bieganiem. Ale trening wieczorny był męczarnią…

podsumowanie_10km_th_2

Wykres środowego treningu. Widać spory dryf tętna, spowodowany przede wszystkim upałem.

Środa

Najtrudniejszy trening w tygodniu. 10 km Threshold. Było strasznie gorąco, ale na rozgrzewce nawet nie było jakoś źle. Po 4 km truchtania i jakiś przebieżkach ruszyłem na tą męczarnię :) Początek był świetny. Ale gorąc powoli robił swoje i środkowe kilometry było trochę wolniejsze. Jednak gdzieś od 6 km się przełamałem i do mety było już tylko szybciej. Ogólnie bardzo pozytywny bieg. Coraz lepiej idą mi te biegi progowe.

podsumowanie_10km_th_1

Czwartek

Kolejny dzień regeneracji. Standardowo, rano 10 km Easy, wieczorem 8 km Easy. To już był pierwszy wolny dzień. Więc w końcu mogłem się wyspać i poprzeciągać w łóżku. Może w czwartek nie miało to jeszcze wielkiego znaczenia, ale zbliżał się piątek…

Piątek

Z rana pojechaliśmy na Mazury. Jak zwykle z przyczyn logistyczno – czasowych trening 24 km drugiego zakresu wypadł w środku dnia. Ale jak zacząłem biec to nie mogłem uwierzyć, chwilami musiałem się hamować, żeby nie wchodzić w zbyt szybki bieg. Kilka kilometrów wyszło poniżej 3:40. Po 2/3 dystansu zacząłem się już męczyć, ze względu na temperaturę. Ale do samego końca trzymałem równe, dość mocne tempo. Oby więcej takich treningów!

podsumowanie_medium_long

Sobota

Rano 16 km rozbiegania plus trening sprawności. Super sceneria, mazurskie lasy, jezioro. Szybkości nie było, ale nawet fajnie się biegło. Wieczorem zrobiłem jeszcze 10 km rozbiegania. Czułem już mocno ten tydzień w nogach, na szczęście został ostatni trening.

podsumowanie_kawa

Niedziela

Wybieganie 35 km. To było wyzwanie. Nie lubię biegać tak długich biegów, szczególnie sam. Żeby coś się działo, to postanowiłem obiec w koło jezioro Kalwa. Wszystko szło super, dopóki nie wbiegłem w las. Tam już się męczyłem, zdecydowanie nie było płasko. A i 500 metrów po rżysku się trafiło :) Ostatnie 5 km to już było wyzwanie. Chyba dawało o sobie znać odwodnienie. Liczne podbiegi i zbiegi zaczęły też być mocno odczuwalne w moich mięśniach czworogłowych uda. Po treningu został już tylko skok do jeziora i tona mięsa z grilla na obiad :)

podsumowanie_long

Podsumowanie

Bardo dobry tydzień. Był to drugi z trzech ciężkich tygodni, po których chce zrobić trochę lżejszy tydzień zakończony jakimś długim startem na prędkości maratońskiej. Tydzień udany. Ale bez tego wyjazdu na pewno nie zrobiłbym tych treningów. A może inaczej. Zrobić bym zrobił, ale z jakością mogło być różnie. Jest coraz lepiej. Cieszy mnie szczególnie, że jestem szybszy na tempie progowym. Mam nadzieje, że w końcu kiedyś pobiegnę na treningu 10 km w 33 minuty. Wtedy uznam, że mam życiową formę :)

More from Bartosz Olszewski

Dobór treningów pod konkretne zawody

Czas na kilka wpisów stricte treningowych. Od dawna chciałem napisać post o...
Read More