Noworoczne bieganie na kacu

Chyba większość z nas borykała się z tym problemem. Noworoczne bieganie na kacu. Jak wyjść na trening, kiedy głowa pęka, nic się nie chce, a żadne cuda nie pomagają. Zaznaczam, że nie jest to artykuł naukowy, nie poprę go żadnymi badaniami. W dodatku nie powinny wzorować się na nim osoby niepełnoletnie (przynajmniej nie teraz). Cała wiedza zawarta w tym tekście to moje osobiste boje, z których zawsze, dosłownie zawsze wychodziłem zwycięski! Aha, i jeszcze jedno. Polecam wam jednak się wyspać i odpocząć, ale jak się już uprzecie…

1) Po pierwsze nie stosuję żadnych cudownych środków branych przed imprezą w celu poprawienie naszego stanu zdrowia dnia następnego. Jak dla mnie to nie działa. Idę na Sylwestra, chcę się dobrze bawić. Martwił będę się rano. Wracam z imprezy, ustawiam budzik i idę spać. Budzik musi być, wczesna pobudka jest tu dość istotna, o czym dalej.

2) Wstaję ok. 8.00 – 9.00 rano. Czyli przeważnie 4 godziny po imprezie. Nie jest dobrze. Idę szybko pod prysznic. Nie jem nic, bo pewnie źle by się to skończyło. Piję colę, dużo coli. Zawsze mi to pomagało. Poza tym wstając tak rano zwyczajnie nie mam jeszcze kaca, przypuszczam, że mój stan jest jeszcze mocno wskazujący. Ubieram się i jazda!

Bieganie na kacu

3) Trening to trening. Nic tu nie kombinuję, ale o jednym musicie pamiętać, to ma być pierwszy zakres. Jak chcecie możecie wejść w wyższe strefy, ale to się może źle skończyć. Powiem inaczej, to się na pewno bardzo źle skończy! Aha, i nie zależnie od tego ile i jak szybko będziecie biegali, weźcie ze sobą chusteczki higieniczne. Tak na wszelki wypadek :)

4) Wracam do domu, kolejny prysznic. Szybko idę do McDonalda, zjadam kilka cheeseburgerów, wracam do domu i idę spać. Wstaję jak już się wyśpię. W ten magiczny sposób bieganie znacznie pomaga mi dojść do siebie. Naprawdę wieczorem mogę już zabierać się za pisanie kolejnych artykułów na bloga :)

5) I na koniec jeszcze jedno. Są stany upojenia, przy których nic nie pomoże. Lepiej nie wstawajcie wtedy z łóżka, dobrze się wyśpijcie. Wyjdziecie na trening drugiego stycznia, albo trzeciego. Albo jak już poczujecie się lepiej :)

PS – Ten tekst jest humorystyczny. Nie traktujcie go w pełni poważnie. Broń Boże nie zachęcam też nikogo do picia alkoholu, szczególnie w dużych ilościach. Zwyczajnie raz na jakiś czas zdarza nam się mocniej zabalować, przynajmniej większości z nas. Sam jestem ciekawy jak Wy sobie z tym radzicie. Ja swój pomysł opisałem :)

PS2 – A tak przy okazji, szłyszeliście o Marathon du Medoc? Kiedyś na pewno tam pobiegnę, tylko jeszcze nie mam odpowiedniego przebrania :)

More from Bartosz Olszewski

Po co biegaczowi pompki?

W skrócie mógłbym powiedzieć: ponieważ większość biegaczy amatorów jest bardzo słabo przygotowana...
Read More