MyProtein Energel – opinia o produkcie

myprotein energel

Jakiś czas temu otrzymałem paczkę żeli MyProtein Energel. Pierwszy raz o niej słyszałem. Trochę poczytałem w internecie. Okazało się, że to bardzo duża firma, która dopiero wchodzi na rynek polski. Szczerze, nie miałem jakiś wielkich oczekiwań co do tych żeli. Patrząc na to, ile mają produktów w swojej ofercie, podejrzewałem, że „jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego”. Ale się myliłem…

Testowałem dwa żele MyProtein. Z kofeiną o smaku czarnej porzeczki (Energel Plus Caffeine Blackcurrant) i zwykły bez dodatku kofeiny o smaku limonki.

1) Skład

Wszystko jest na stronie producenta. Jest to mieszanka maltodekstryny i fruktozu. Żel z kofeiną ma jej 50mg, czyli naprawdę sporo. Do tego zestaw witamin z grupy B. Ale tak jak mówiłem, wszystko znajdziecie tutaj.

2) Opakowanie

Jak widać. Podłużna tubka, coś w stylu SIS. Bardzo łatwo odrywa się tą końcówkę i przy tym nie ma opcji, że po jej oderwaniu żel dalej jest zamknięty (bardzo częsty przypadek, który doprowadzał mnie do szału podczas biegu :) ). No i chyba tyle o opakowaniu, bo co tutaj więcej pisać.

3) Konsystencja

Robi się ciekawiej, bo tego już na zdjęciach nie widać. Żel jest dość rzadki, nie ma glutowatej konsystencji. Myślałem na początku, że to będzie jego wada, ale na szczęście łatwo się połyka i nie zalepia nam cukrem całych ust. Połyka się praktycznie jak woda. Jak przepłuczemy usta to niemal nie pozostaje po nim żaden smak. Ja jadłem go często bez popijania i nie było problemów.

4) Smak

Naprawdę na tle konkurencji wypada bardzo dobrze! Chwali się to tym bardziej, ze jednak żele z kofeiną są niedobre. Nie oszukujmy się, ten też nie smakuje jak baton Bounty. Ale jest to jeden z lepszych żeli z kofeiną jakie jadłem. Tak samo dobry był ten o smaku limonki. Nie odbijał się, nie powodował, ze miałem ochotę zapić go Colą :) Zaraz usłyszę, że tona chemii… To jest żel energetyczny i wolę żeby był smaczny, miał dobrą konsystencję i nie podrażniał mi układu pokarmowego. Biorą go raz na jakiś czas. A jak chce zdrowo zjeść to zabieram banana, daktyle albo cokolwiek innego w tym stylu. Jednak przy bardzo szybkim biegu w grę wchodzi już tyle żel, przynajmniej u mnie.

myprotein_energel_1

5) Działanie

Ok, ale narazie było o pierdołach. Najważniejsze jest, jak to działa. No cóż, działa jak żel energetyczny. Pisałem już o tym:

Jaki żel energetyczny wybrać?

Te produkty są podobne, więc wybieramy ten, który najbardziej nam pasuje. Ja mogę powiedzieć, że u mnie MyProtein Energel się sprawdza. Zabieram go na długie wybiegania i bardzo ciężkie treningi na bieżni. Nigdy nie miałem po nim problemów ani energetycznych ani żołądkowych.

6) Podsumowanie

MyProtein Energel trafia do mojego Top 3 żeli energetycznych. W dodatku są naprawdę w dobrej cenie. W sumie to nie mam się do czego czepić. No może jestem jednak większym zwolennikiem konsystencji gęstej, którą połykamy jak taki jeden żelek. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić te żele, tym bardziej, że producent naprawdę nie zdziera za nie kasy i są w dobrej cenie.

Za prośbą przedstawicieli marki dodam jeszcze, że obecnie w sklepie MyProtein.pl obowiązują jeszcze ceny w Euro. Oczywiście jest to normalnie przeliczane po aktualnym kursie i nie musicie się przejmować, że nie dokonacie zakupu. Już niedługo ceny będą podane w złotówkach.

myprotein_maslo_migdalowe

PS – I jeszcze na koniec. Żele, żelami, ale największym hitem MyProtein jest masło migdałowe! Moje już się skończyło i płaczę po nim wieczorami :) Bez dodatków, 100% zmielonych migdałów. W wersji crunchy albo smooth. Tylko uważajcie, kilogram starczy wam na kilka dni bo cały czas będziecie podjadali :)

More from Bartosz Olszewski

Dean Karnazes „Ultramaratończyk” – recenzja

Już czytając tą książkę wiedziałem, że będę miał olbrzymie problemy, żeby napisać...
Read More
  • Rafał Perkowski

    dobra recenzja, czekam jak wejdzie na sklepy bo jestem na etapie testowania :) narazie w czołówce mam Sqeeze i Vitargo, Vitargo jednak odpada ze względu na gabaryty :/

  • nestork

    U mnie zamiast żeli sprawdzają się suszone śliwki – po szybkim przeżuciu konsystencja gluta ;-) no ale do masła migdałowego mnie przekonałeś, kupuję :-D

    • WarszawskiBiegacz

      Ale ja przy takim szybkim biegu to nawet banana już nie przeżuję bo zaraz się duszę :) A masło mistrz, nie zawiedziesz się. Wszyscy je chwalili jak do tej pory.

    • nestork

      Słuszna uwaga – moje MT to 4:30, przy Twoim 3:30 musi być nielekko trawić. W sumie się nie dziwię, że przy MT 3:00 na stacji 30 km Kenijczycy nie potrafią złapać bidonu ;-)

    • WarszawskiBiegacz

      No własnie t wszystko kwestia wytrenowania. Ja mam spore problemy z piciem, trenuję to ostatnio i muszę poprawić bo bardzo się odwadniam.

  • Kuba

    A ja mam pytanie. Zamiast żeli podczas dłuższych biegów używam suszonych owoców rodzynek, daktyli, żurawiny itd…Co myślicie o takim „żelu”? Jakieś rady co Wy jecie, może banan będzie lepszy? (teraz jem suszone owoce bo szczerze mówiąc to łatwiej mi je zabrać na bieg niż banana)

    • Kuba

      Aha dodam, że tempo takich biegów to około 4:40 – 4:50, czas to w tym okresie 90 – 100 min po 60 min jem owoce. Dzięki z góry za odpowiedzi.

    • WarszawskiBiegacz

      Nie, suszone owoce są znakomite. Szczególnie rodzynki, daktyle, czyli to co zabierasz. Jeżeli się Ci to sprawdza, to nie zmieniaj.