Mila jest dla cieniasów. Serio?

mila

W świecie amatorskiego biegania największą renomą cieszą się biegi długie. Powoli żyjemy w takich czasach, że już na nikim wrażenia nie robi 5 albo 10 km. Maraton też już na pewno zrobił jakiś sąsiad, znajomy z pracy czy kolega w szkole. Kiedy słyszymy o dystansie 1609 metrów, większość z nas zastanawia się, jaki w ogóle sens takich zawodów, skoro to żadne wyzwania. Każdy przebiegnie.

Sam często mówiąc o zawodach na 5 km słyszę od znajomych – “dla Ciebie to przecież spacerek”. Tylko zapominamy, że tutaj podobnie jak w przypadku treningów, liczy się nie samo przebiegnięcie, ale czas w jakim to zrobię. Intensywność. Osobiście nie znoszę 5 km, a pobiec na maksa mili w ogóle sobie nie wyobrażam. To jest dopiero zadanie dla twardzieli, kiedy na ostatnim, czwartym kółku tak szczypią nogi, zaczyna tak nam brakować tlenu, że cały organizm krzyczy: stań, zatrzymaj się, przerwij te katusze!

Magiczne 4 minuty

Nie wiem czy znacie historię bariery 4 minut na milę. W latach 50 ta bariera rozpalała wyobraźnię wszystkich trenerów, biegaczy, kibiców. Każdy chciał być pierwszym, który tego dokona. Podobnie, jak obecnie wszyscy żyją barierą 2 godzin w maratonie, tak wtedy mówiło się tylko o tych 4 minutach.

Wiele osób w ogóle poddawało w wątpliwość możliwość przekroczenia tej bariery. Mówiło się, że organizm ludzki nie jest w stanie tego wytrzymać. W końcu w 1954 roku dokonał tego Sir Roger Bannister. Kiedy cały stadion z niecierpliwością słuchał jaki wynik wypowie sędzia zawodów, na stadionie była grobowa cisza. Kiedy tylko zaczął i powiedział: 3, nikt już nie słyszałem jaki dokładnie wynik miał Bannister (dla jasności 3:59.4). Stadion oszalał, Sir Roger żył a granice ludzkich możliwości zostały właśnie przekroczone. Nic tak już nie rozpalało chyba wyobraźni kibiców, jak te słynne 4 minuty.

1mila na AWF

A dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo możecie się sprawdzić sami jak to jest pobiec milę na stadionie. Już 10 czerwca na warszawskim AWF każdy może nie tylko sprawdzić ile brakuje mu do legendarnego już biegu Bannistera, do rekordu świata 3:43,13 El Guerrouja czy polskich wyników. Nie wiem czy wiecie, ale rekord Polski dalej posiada niesamowity Bronisław Malinowski, który w 1976 roku pobiegł 3:55,40. Natomiast wśród kobiet rekordzistką od 2017 roku jest Angelika Cichocka z czasem 4:19,58.

Mistrzostwa Polski amatorów

Nie tylko będziecie mogli sprawdzić się na dystansie 4 okrążeń, ale również wziąć udział w Mistrzostwach Polski! Nie żartuję. To impreza wspierana przez PZLA i są to oficjalne MP amatorów w biegu na milę. Jeżeli nie macie licencji zawodniczej, to możecie się zapisać i walczyć o medale! Emocje, atmosfera stadionu, masa atrakcji i wielu znakomitych biegaczy na starcie. Na ten moment zostało jeszcze 120 wolnych miejsc. Radzę się spieszyć, bo zaraz zabraknie.

Jeżeli chcecie poznać więcej informacji dotyczących imprezy, wszystko znajdziecie na 1mila.pl Powodzenia i nie zacznijcie za szybko. Bo uwierzcie mi, że przy tym dystansie to naprawdę źle się kończy :)

Trochę statystyk

Tak dla pobudzenia wyobraźni. Bannister biegł tempem ok. 2:30 min/km! Natomiast El Guerrouj poniżej 2:20 min/km! Każdą setkę pokonywał poniżej 14 sekund. Możecie dla testu pobiec na maksa 100 metrów i sprawdzić, jak to się ma do rekordu. A potem wyobrazić sobie, że musicie pobiec takich 16 odcinków! :D

More from Bartosz Olszewski

Bezpieczeństwo w Rio. Jak zobaczyć to cudowne miasto i nie wrócić w samych slipkach?

Jadąc do Rio de Janeiro naczytaliśmy się naprawdę dużo o przestępczości w...
Read More