Co jeść żeby szybko biegać?

co jeść

Ostatnio wśród blogerów biegowych mamy wysyp fotek pięknego, zdrowego i przeważnie smacznego jedzenia. Sam co jakiś czas lubię coś wrzucić na facebooka albo instagram. Bo czemu nie, skoro ładnie to wygląda i interesuje czytelników. Ale dziś celowo zatytułowałem ten post „Co jeść, żeby szybko biegać”. Bo trzeba znać różnicę między żywieniem zdrowym i smacznym, a takim, po którym możemy mocno trenować i liczyć na szybkie bieganie.

Oczywiście może, a nawet powinno to iść w parze. Tzn. najlepiej jeść zdrowo i tak, żeby mieć siłę na trening i regenerację. Ale prawda jest taka, że przez całe swoje bieganie niewiele miałem wspólnego z ogólnym pojęciem jedzenia fit, zdrowo, wege, glutenfree itd. Fotki, które lądują na facebooku albo instra to dalej nie jest mój całodzienny jadłospis i musicie mieć tego świadomość. Piszę to po to, bo cała masa ludzi uważa, że my żywimy się dokładnie tak jak widać to na naszych profilach. Ale przecież nie wrzucę tam fotki płatków z mlekiem. Nie będę robił codziennie zdjęcie bułki z serkiem wiejskim. Bo kogo interesują takie fotki?

jedzenie_zdrowe_bieganie_3

A prawda jest taka, że, żeby szybko biegać, wcale nie trzeba jeść tak super zdrowo. Szczerze, dopóki nie zszedłem do wyniku 2:30 w maratonie w ogóle nie interesował mnie ten temat. Starałem się zadbać o to, żeby mój organizm miał dostatecznie dużo energii. Nie miałem pojęcia jak smakuje awokado. Z warzyw jadłem przeważnie sałatkę jarzynową z majonezem i pikle w cheeseburgerach z maka. Myślałem, że gluten to jakiś klej. Eko kojarzyło mi się tylko ze spalaniem w samochodach. Omega 3 to dla mnie była jakaś odmiana litery greckiej. Już nie wspomnę o jakiś ziarenkach, kiełkach, wege bzdurach i tym podobnych. Moja dieta w 90% składała się z płatków kukurydzianych z mlekiem, makaronów i ryżu z sosem pomidorowym i kurczakiem. Lodów, jajecznicy i dużej ilości pieczywa. No i jadłem słodycze, oj jak ja je uwielbiałem. A wszystko zapijałem dzbankiem kawy (i dalej zapijam).

jedzenie_zdrowe_bieganie_2

Na takiej zaawansowanej diecie udało mi się złamać 2:30 w maratonie. Na tej diecie miałem też idealne wyniki wszystkich badań. Cholesterol, krew, cukier, jak u noworodka. No może hemoglobina i hematokryt nie są i nigdy nie były moją chlubą… Piszę to, nie po to, żeby zachęcić was do takiego odżywiania. Piszę to, żebyście zrozumieli, że wasz wynik w głównej mierze zależy od tego jak mocno i ile trenujecie. Jak chcecie więcej i mocniej trenować to musicie dostarczyć więcej paliwa. I nie musi to być ze sklepu z eko żywnością.

jedzenie_zdrowe_bieganie_5

Nie mniej jednak zachęcam Was do zdrowego odżywiania. Bo mimo wszystko obecnie sam zmieniam nawyki żywieniowe i jem coraz więcej rzeczy zdrowych. I nawet już wiem co to są te wszystkie produkty na czasie, nawet komosa ryżowa i jagody goi :D Da się szybko biegać żywiąc się syfem, nie mam co do tego wątpliwości. Piszę to, żebyście zrozumieli, że wyniki sportowe biorą się z treningu. A żywienie ma na celu dostarczenie wam energii. Oczywiście żywiąc się zdrowo i odpowiednio do wkładanego wysiłku będziecie prawdopodobnie biegać szybciej. Ale ta różnica nie będzie duża. Natomiast będziecie zdrowsi. Będziecie lepiej funkcjonować i szybciej się regenerować. I w tym kontekście branie przykładu z nas blogerów ma sens. Dlatego kopiujcie te nasze sałatki, kolorowe obiadki, eko glutenfree ciasta itd. Wyjdzie wam to na zdrowie. Ale miejcie również świadomość, że jak zrobiliście właśnie jakiś bardzo ciężki trening to możecie zjeść paczkę frytek.

jedzenie_zdrowe_bieganie_6

Bo WarszawskiBiegacz nie je tylko tego, co wrzuca na swój profil. Nie jest bezglutenowcem (mnóstwo ludzi tak pomyślało bo dwóch potrawach bez glutenu jakie wrzuciłem na swój profil ). Dalej lubi zjeść lody, frytki i dużo czekolady. I zapić wszystko winem z serem pleśniowym i winogronami… koniec, bo zaczynam się ślinić. Pamiętajcie, w odżywianiu najważniejsze jest, żeby nie wariować. Wszystko jest dla ludzi i moim zdaniem należy zachować umiar. Wszystkich zachęcam do zdrowego i przede wszystkim przemyślanego odżywiania. Ale jak raz na jakiś czas zjecie miskę popcornu i popijecie colą to nic wam się nie stanie. Co najwyżej zrobicie znakomity trening ;)

More from Bartosz Olszewski

Buty New Balance Walt Disney

Moda na buty biegowe nie mija. Wręcz przeciwnie. Z okazji biegów runDisney,...
Read More
  • Mariusz
    • WarszawskiBiegacz

      Czytałem wczoraj rano :)

    • Witek Albecki

      Inny punkt widzenia: http://www.glutenfreeedge.com/

    • WarszawskiBiegacz

      Jeżeli nawet by tak było (bo to tylko jakaś teoria, moim zdaniem nie potwierdzona) to już pierwsze zdanie „Elite endurance athletes push their bodies to extremes on a daily basis. This intense training makes them more susceptible to the effects of gluten in their diet. ” mówi jasno, „Elite endurance athletes”. 99% z nas nie jest elite athlets…

  • Michał

    popcorn wydaje mi się że jest jednym z tych najzdrowszych przekąsek, pod warunkiem że się nie przesoli i nie zrobi na kostce masła ;)

    • WarszawskiBiegacz

      Najzdrowszych czy najmniej niezdrowych? A może najbardziej neutralnych? :) Raczej nic zdrowego w nim nie ma, ale zgodzę się z Tobą, że to w sumie same węglowodany ze sporą ilością błonnika. Przed treningiem jak znalazł. Dlatego własnie dałem go za przykład :)

  • Filip Odważny

    Tak jak napisałeś w podsumowaniu: najważniejszy jest umiar. Klimaty „gluten free” czy magiczne produkty typu quinoa czy jagody goi to niestety efekt uzyskany przez marketingowych. Często się zdarza, że „cudze chwalicie, swojego nie znacie” i ludzie wydają na magiczne nasionka kasę. Aby zdrowo się odżywiać, nie trzeba wydawać więcej. Polacy nadal nie doceniają kaszy gryczanej czy oleju rzepakowego. A szkoda! Sam natomiast jestem ciekaw jak Ty kontrolujesz to co jesz? Jesz „na oko” czy liczysz kalorie? Nie ukrywam, że choć potrawy wyglądają smacznie, to często Twoje porcje sprawiają wrażenie małych. Jak to jest u Ciebie :)?

    • WarszawskiBiegacz

      No właśnie, bo jak zrobię sobie miskę frytek z jajkami to nie wrzucam zdjęć bo to jest breja. Zobacz, że wrzucamy fotki czegoś co ładnie wygląda. A olbrzymie porcje jedzenia nie wyglądają ładnie…

      Liczę na oko, ale jestem w tym na tyle dobry, że na koniec dnia nie mylę się o więcej niż 100 – 200 kcal. Jem tyle ile potrzebuje, ale już nie wnikam dokładnie ile w tym białka, węgli, tłuszczu. To już zupełnie na oko. Mało tłuszczu (ale tutaj stawiam na jakość). Sporo białka (stawiam na chude białko, albo ryby tłuste) i reszta to węgle pod różną postacią.

  • Kate

    Brawo! Świetny tekst. I super podejście do tematu. Bo ja już naprawdę nie mogę czytać jak to tylko wege, glutenfree, super eko itp itd. jest dobre dla biegaczy:) Pozdrawiam wcinając kanapkę z masłem – prawdziwym!:)

    • WarszawskiBiegacz

      Jest zdrowe na pewno, ale ludzie zaczęli trochę mylić bieganie i zdrowe i „eko fit” odżywianie. Zaczęło się o zlewać w jedno a to dwie różne rzeczy…

  • greg

    No jest bieganie i bieganie. Nie wiesz jakby bylo gdybys sie inaczej odzywial. Natomiast Scott Jurek, czy Rich Roll jasno deklaruja ze poprawili wyniki biegajac na zdrowej, nieprzetworzonej, weganskiej diecie.

    • wojtek

      Oczywiscie to, ze Rich Roll przestal cpac, chlac na umor, pracowac przez wiekszosc doby i co najwazniejsze zaczal trenowac, to bylo niewazne? Jasne, wazne bylo tylko to, ze zostal vege… No comments.

    • Łukasz

      On został vega, na samym vege by takich czasów nie robił ;)

    • WarszawskiBiegacz

      Uprzedziłeś mnie z tym komentarzem :)

    • Michał Gąsiorski

      Własnie!! Dobrze, że zaznaczyłeś, że Oni poprawili swoje wyniki. Oni czyli Scott Jurek z genotypem i organizmem Scotta Jurka i Rich ze swoim genotypem i swoim organizmem. Więc nie jest powiedziane, że na wszystkich organizmach podziała to tak samo. Ludzie pojmijcie to w końcu. Myślenie typowego amatora biegania jest takie, że „Kowalski tak biego, to jo tysz tak moge” Nie nie możesz. On jest odrębnym organizmem i to co działa i sprawdza się u niego, nie musi sprawdzać się u Ciebie. Gdyby świat był taki prosty to wszyscy trenowali by, jedli by to samo, srali o tej samej porze i każdy z nas byłby rekordzistą świata…
      Tyle w temacie. Dziękuję.

    • wojtek

      Ale sek w tym, ze Rich Roll nic nie poprawil. On zaczal cokolwiek trenowac, a przestal chlac i cpac. A wege stosuja taki galop myslowy, ze zaczal robi te swoje „ironmany”, bo nie je miesa.

    • WarszawskiBiegacz

      Już to komentowałem. Jurek ma rekord w maratonie 2:38, Rich to nie ma żadnego rekordu, znany jest z tego, ze przestał ćpać i wszedł na „jasną stronę mocy” po czym zachwala vege koktajle którymi sam handluje… No panowie, to nie są przykłady na poparcie tezy, że to jedzenie wpłynęło na ich wyniki lepiej niż by wpłynął ryż z kurczakiem.

    • WarszawskiBiegacz

      Nie mogłeś już dacz przykładów, których bardziej nie trawię :D

      Zobacz, Rich Roll to koleś który prawie się zaćpał, był alkoholikiem, narkomanem i pracoholikiem. Praltycznie nie sypiał i odżywiał się tylko syfem. I naprawdę uważasz, że wpływ na jego stan zdrowia nie miało to, że zwyczajnie rzucił to gówno? No sorry, ale jakby zaczął jeść cokoliwek rezygnując ze starego trybu zycia, to poczułby się lepiej. Nie mówiąc o tym, ze sprzedaje to co zachwala, bo ma firmę produkującą te wszystkie magiczne” koktajle…

      A Scott Jurek. Jego nawet lubię. Ale prawda jest taka, że taki Kilian jest od niego nie tyle lepszy, co wręcz go miażdży! A jasno deklaruje, że jak pobiega to wcina słoik Nutelli… A rekord Jurka w maratonie to 2:38. I nie przekonuje mnie tlumaczenie, że to biegacz ultra, to nie jest wybitny wynik jak na taka „sławę”. On jest spoko, medialny, miły. Ale nie oszukujmy się, nie jest wybitnym biegaczem, bardziej biegaczem celebrytą.

      A jakbym ja inaczej jadł może bym pobiegł szybciej, nigdy nie twierdziłem, że nie. Może bym dziś miał życiówkę 2:24 a nie 2:26. Co nie zmienia sytuacji, że to sa małe różnice i jak chce się zrobić wynik to lepiej skupić się na treningu.

    • Kris

      Jeżeli mowa o Jurku nie zgadzam się z Tobą.Nie jest wybitnym biegaczem?! Jest i to bardzo wybitny.To co osiągnął w biegach ultra jest niesamowite. W swojej książce pisał że 42 km jest początkiem biegu w jego przypadku. Po co miałby śrubować wyniki w maratonach jak to nie jego branża. Jego treningi i żywienie koncentrowało się na tym żeby być pierwszym na 200 Km i w tym był przez lata najlepszy.Równie dobrze On mógłby powiedzieć o maratończykach że są za słabi żeby zrobić 100 czy 200 Km i nie są wybitnymi biegaczami.

      Pozdrawiam
      Ps . Masz świetnego bloga .

    • WarszawskiBiegacz

      Kris, trochę rzeczywiście przesadziłem, zresztą przyznałem to chyba w paru komentarzach. Nie mogę ujmować mu tego, co osiągnął, jest znakomitym biegaczem.

      Ale czy jest wybitny? No własnie, ciężko to stwierdzić. Ok, wygrywał wiele, robił wyniki, ale problem jest taki, że tych wyników nie ma za bardzo z czym porównywać bo albo konkurencja jest tak mała, albo zwyczajnie nie sa to ludzie, którzy zajmują się trenowaniem zawodowo. W konfrontacji z zawodowcami z Europy (jak np. Kilian) niestety, ale sporo przegrywał. No ale zostawmy te rozważania.

      PS – maratończycy jak startują w jakiś zawodach ultra (mówię tu o maratończykach z czasami <2:20) to praktycznie zawsze je wygrywają. No chyba, że jest to bieg górski, wtedy przyznaję, że to inne specyfika trochę.

  • Michał

    Bartosz oceniając sposób naszego odżywiania nie można sugerować się jedynie jego wpływem na wyniki badań krwi czy szybkość regeneracji potreningowej. Jeśli ktoś myśli też o swoim zdrowiu, zwłaszcza tym przyszłym, to musi ograniczyć pewne produkty, np. cukier prosty, tłuszcze trans (smażone, margaryny, ciastka), dodatki do żywności itd., nawet jeśli super mu się biega przy ich stosowaniu. Pozdrawiam
    PS. nie dajmy się zwariować eko-rewolucji, bo większość tych produktów to tylko czysty marketing ;)

    • WarszawskiBiegacz

      Michał, i dlatego tytuł mówi jasno w jakim kontekście to piszę. Sam zaznaczam w tekście, że warto się zdrowo odżywiać, ale chcę jasno powiedzieć, żeby nie liczyć na to, że jak z indyka przesiądziemy się na łososia, a z ziemniaków na komosę, to zaczniemy bić rekordy :)

  • r

    nie rozumiem o co chodzi z glutenfree, co jest złego w glutenie ? to jest naturalna substancja występująca w zborzach. jak ktoś nie ma nietolerancji to nie powodu do unikania.

    • WarszawskiBiegacz

      Dobry interes. O dziwo najlepiej na tym wychodzą ludzie z celiakią, bo mają dostęp do większej gamy produktów bo niższych cenach ;)

      Ale w jakiś sposób to zwiększa też świadomość jedzenia, to jest nawet pozytyw.

  • Tomasz

    Umiar i rozsądek, ale także pamiętajmy, że wszystko kumluje się i potęguje, na starość. Myślmy o niej już teraz. I nie mówię tu o wieku 70+. Ale już od 35-40 roku życia, błędy młodości zaczynają wychodzić, czy to w odżywianiu czy trybie życia. Metabolizm spowolni, organizm w gorszym stopniu będzie potrafił się zregenerować i obronić przed złymi nawykami. Oczywiście, nie bronię nikomu zjeść Marsa, czy innego smakołyku. Jest tam trochę chemii, jak prawie we wszystkim obecnie. Ale tu zapala się lampka. Bo jeśli zjemy tego batona,albo napijemy się coli, ale na codzień jemy czyste, nieprzetworzone jedzenie, to nic nam nie będzie. Niestety, kiedy jednak kupujemy w pośpiechu, masowe i gotowe jedzenie, to wtedy zbieramy z każdego posiłku potroszę „chemii”. Wzrost zachorowań na niektóre choroby, niestety jest wprost związany z kumulowaniem się w organiźmie, wraz z wiekiem, pewnych konserwantów,substancji chemicznych itp. Czemu strucla zrobiona w domu wytrzyma kilka dnia, a sklepowa może leżeć kilka miesięcy ? Nie dajmy się masowemu jedzeniu i badziewiu jakie wciskają nam producenci żywności. Nikogo nie namawiam na eko. Ale jedzmy to, co sami zrobimy z jak najmniej przetworzonych produktów. Pozdrawiam.

    • WarszawskiBiegacz

      Zgodzę się. Grunt to nie popadać ze skrajności w skrajność.

  • mardut

    a czy jest obecne w waszym żywieniu,bieganiu BCAA

    • WarszawskiBiegacz

      Jest, to są trzy aminokwasy, które występują w pożywieniu.

  • Ha ha ha….. Myśle se rano poszukam co dobrze zjeść przed maratonem….. po pierwszych dwóch akapitach….. ide na frytki :_) heheheheh LUBIE TO :) 2:30 w maratonie mi nie grozi :) nawet nigdy mi się to nawet nie przyśni :) Pozdro Bartek. Poprwiłeś mi humor :)

    • WarszawskiBiegacz

      W tajemnicy powiem, że przed Lucerną w czwartek zjadłem na kolację miskę frytek a w piątek litr lodów. Dopiero w sobotę się opanowałem :)

    • Koleżeńska rada – lecza nie próbuj :) buhahhahahah

    • WarszawskiBiegacz

      A mama częstowała, nie skusiłem się :)

  • Iza

    „Myślałem, że gluten to jakiś klej.” haha! <3

    • WarszawskiBiegacz

      Ja myślałem, że to smarki po niemiecku :D

  • Wiesiek

    Super, fajnie się czyta , zdroworozsądkowe podejście do życia, tak trzymaj.Sam uwielbiam lody zwłaszcza te z bakaliami firmy na G…… nie zamieszczę pełnej nazwy nie będę robił kryptoreklamy :))) .Wino też lubię , pewnie zostanę okrzyknięty profanatorem-jeżeli jest takie określenie- roku jak napisze że piję je w takich szklaneczkach w których wcześniej była nutella notabene też ją zjadłem.Pozdrawiam WW.

    • WarszawskiBiegacz

      Nie no, Grycana na tym blogu można oficjalnie reklamować. Zawsze i wszędzie! Z bakaliami to uwielbiam malagę od nich ;)

      A co do „szklaneczek”. Szacun, to lepiej niż z plastików :D