Jak zamierzam schudnąć? 3 najlepsze sposoby.

bieganie odchudzanie

Żreć mniej kalorii. I mógłbym zakończyć ten wpis. Serio. Trzy magiczne słowa, tak proste, tak skuteczne. Dalej tak pomijane i olewane. Szukamy jakiś dziwnych metod, wykluczeń, złotych środków. A zwyczajnie wystarczy mniej kalorycznie jeść! Odchudzanie naprawdę jest proste. Wystarczy być na ujemnym bilansie kalorycznym. Oczywiście za proste, żeby nie dorabiać do tego miliona teorii.

Wrzuciłem wpis, że zaczynam akcję wytop. Od razu dostałam pełno porad jak to zrobić. Naprawdę wiem, mam złoty sprawdzony sposób który zawsze działał. Nie żreć jak opętany. Odchudzanie jest banalnie proste. Spalamy określoną ilość kcal dziennie. Spalisz więcej niż zjesz, chudniesz. Czysta matematyka, wynik odejmowania.

Oczywiście są kruczki. Ale bilans jest jak trening w bieganiu. Robienie wszystkiego co znajdziecie w kolorowych pismach bez liczenia kalorii to jak robienie wszystkiego co związane z bieganiem bez samego treningu i liczenie na to, że forma Wam będzie rosła. Przypadków gdzie ludzie mają problem ze schudnięciem przy zachowaniu ujemnego bilansu kalorycznego jest tak mało, że naprawdę mówienie o jakimś spowolnionym metabolizmie etc. jest szukaniem wymówki i niczym więcej.

Może się ktoś zaraz obrazić, to drażliwy temat. Ale tak właśnie jest. Oczywiście nie mówię tutaj o diecie zdrowej, zrównoważonej, pozwalającej nam uzyskać najlepsze wyniki w sporcie itd. Mówię tylko o samych zrzucaniu wagi. Kwestiami zdrowotnymi się tutaj nie zajmuję. Oczywiście idealnie jest trzymać idealny bilans kaloryczny przy zachowaniu idealnie skomponowanej diety. I taki powinien być cel każdego kto chce zdrowo żyć. 

Radziliście mi odstawić mięso. Jeść więcej warzyw i owoców. Zrezygnować z glutenu. Serio? Od kiedy chude mięso jest tuczące? Od kiedy chudnie się od jedzenie owoców i warzyw? Od kiedy gluten to jakiś magiczny tucznik? Kwestia utraty wagi to kwestia zbilansowania diety. Oczywiście pomaga w tym utrzymaniu w długim terminie dobrej diety. Ale wszystko to kwestia zbilansowania! Mogę odstawić mięso i jeść cały dzień awokado i winogrona zagryzając fasolą. Do tego zamiast glutenu worki ryżu. I będę gruby jak wieprz. A mógłbym jeść 5 litrów lodów dziennie (niskiej jakości) i bym zrzucał wagę przy założeniu, że nie jem nic innego. Oczywiście nie radzę, daję przykład.

Druga sprawa, jak biegać, żeby schudnąć? Zwyczajnie biegać. Dla samego procesu utraty wagi, im dłużej tym lepiej. Nie ma czegoś takiego jak spalanie tłuszczu, spalanie węgli. Oczywiście organizm w mniejszym lub większym stopniu pozyskuje z nich energię. Im wolniej biegniemy tym więcej z tłuszczu. Ale chodzi o sumę spalonych kalorii. Najwięcej spalicie sumarycznie biegnąć długi w spokojnym, pierwszym zakresie. I przestańcie znowu mi mówić o tym podwyższonym metabolizmie po jakiś HITACH (nie wiem jak to się pisze). Idźcie na spacer, spalicie więcej niż ten Wasz magiczny podwyższony metabolizm.

Przeczytaj: Ile kalorii spalamy podczas biegu?

Podsumowując. Chcecie schudnąć, liczcie kalorie. Musicie być na ujemnym bilansie kalorycznym. Najlepiej lekko, żeby mieć siłę i trenować i żyć. Ale teraz najtrudniejsza kwestia. Tak samo trudna jak trening biegowy. Musicie to robić regularnie i przez długi czas. Tutaj większość daje ciała, z cheat days robi się cheat year i dupa rośnie. Do samego procesy liczenia kalorii fajnie jak ułożycie sobie jeszcze zdrową zbilansowaną dietę i w ogóle wtedy będziecie chodzącymi ideałami. Ja nie będę, bo ze słodycz nie zrezygnuję. Ale schudnę, zobaczycie :)

More from Bartosz Olszewski

Festiwal Biegowy w Krynicy – relacja

Powiem szczerze, miało mnie tam wcale nie być .Daleko z Warszawy. Ciężki...
Read More