ITBS czyli kontuzja pasma biodrowo-piszczelowego

itbs

Ostatnio męczyłem się z bardzo popularną kontuzją wśród biegaczy. Szczególnie dotyczy ona początkujących, ale jak widać zdarza się też osobom które mają już za sobą tysiące przebiegniętych kilometrów. Chodzi o ITBS czyli kontuzję pasma biodrowo-piszczelowego. Kontuzja objawia się bólem po zewnętrznej części kolana w miejscu zgięcia stawu kolanowego. Na początku ból pojawia się po przebiegnięciu kilku kilometrów ale z czasem narasta. U mnie przy ciężkich treningach doprowadziłem to do stanu kiedy nie mogłem już chodzić bez utykania. Pojawił się też mocny stan zapalny (można to zdiagnozować na USG lub słysząc bardzo wyraźne trzeszczenie stawu przy zginaniu. To tyle jeżeli chodzi o rozpoznanie. Naprawdę dość łatwo to rozpoznać, tyle w tym wszystkim dobrego.

Fizjoterapeuta

Natomiast komplikacje są gdy przychodzi do leczenia. Na początku chcę jasno zaznaczyć. Nie jestem lekarzem ani żadnym fizjoterapeutą. Dlatego jak stwierdzisz u siebie powyższe objawy idź do dobrego fizjoterapeuty. Raczej nie lekarza, on tutaj nic nie pomoże. Ja osobiście byłem w klinice sportowej Ortoreh u Krzyśka Dymela, u którego się już wcześniej leczyłem z mięśniem płaszczkowatym. Wtedy pomógł. Mam do niego zaufanie i tym razem również się nie zawiodłem. No ale przejdźmy do mojego leczenie i moich spostrzeżeń.

Odpoczynek

Na początku odrzucamy wszelką aktywność. Zero biegania, roweru, basenów. Zwyczajnie staw ma pozostać w spokoju. Każdy wysiłek u mnie powiększał zapalenie. Ból wracał i tak można w kółko. A wyjście na trening jest dość kuszące. ITBS nie jest kontuzją przy której możemy sobie zrobić coś poważnego. Raczej nic nam nie pęknie, nic nie naciągniemy. W dodatku pomagają środki przeciwbólowe. Więc na początku jak już mocno bolało to wziąłem sporą dawkę ibuprofenu i zrobiłem 24km po 3:45 I to był mój koniec, następnego dnia już nie mogłem chodzić. To pokazuje, że naprawdę w tym wypadku im szybciej zareagujemy, tym szybciej to wyleczymy.

Automasaż i terapia manualna

Później przechodzimy do leczenia. I tutaj najważniejsze. Masaż lub automasaż. Mi zdecydowanie najbardziej pomogła terapia manualna + bardzo dużo automasażu na twardym wałku. Jeździłem po nim udem i jeździłem. Pas był tak napięty, że na początku łzy leciały a ja zeskakiwałem z wałka co chwilę. Ale już po 4 razach było dużo lepiej a dziś spokojnie mogę się wałkować nawet 15 minut bez większych problemów. Jednak nie zdziw się jak po pierwszym razie będzie masz mnóstwo siniaków a udo będzie Cię bolało jak by ktoś w nie kopał całą noc :)

Rozciąganie

Później rozciąganie pasma. I tutaj nie będę pokazywał co i jak bo nie liczą się ćwiczenia ale technika. Robiąc źle możecie sobie tylko zaszkodzić. Więc naprawdę polecam odwiedzić fizjoterapeutę, przynajmniej raz, żeby pokazał i wytłumaczył co i jak robić.

Ćwiczenia siłowe

Trzecią rzeczą o której musimy pamiętać to wzmocnienie mięśni odwodziciela oraz mięśni pośladkowych. Tutaj ta sama zasada. Ćwiczenia trzeba robić dobrze technicznie, powoli, żeby zwracać uwagę na szczegóły.

Leki

Leczniczo możemy łykać coś przeciwzapalnego lub smarować to jakąś maścią przeciwzapalną. No i koniecznie po takiej sesji ćwiczenia + rozciągania + wałek (w tej kolejności) stosujemy lód na bolące miejsce.

Mi udało się wyleczyć w dwa tygodnie. Jeszcze czasem coś poczuję ale nie boli i nie przeszkadza w bieganiu. Wam życzę równie szybkiego powrotu do zdrowia w razie ITBS!

More from Bartosz Olszewski

Trening po zawodach – dla zaawansowanych

To będzie wpis z serii „nie róbcie tego w domu”. Jakiś rok...
Read More