Garmin Fenix 5s – Recenzja

garmin fenix 5s

Powiem szczerze, jak włączyłem Garmin Fenix 5s i ściągnąłem instrukcję, lekko się przeraziłem. Z ilością jego funkcji, bałem się, że minie tydzień zanim nauczę się obsługiwać tryb treningu biegowego. Na szczęście poszło nam lepiej niż dobrze, zaliczyliśmy nawet udane zawody po drodze. I przyszedł czas napisać, co oferuje nam ten kombajn treningowy z czujnikiem pomiaru tętna z nadgarstka i wyglądem eleganckiego zegarka do noszenia na co dzień.

Model który testuje to Garmin Fenix 5s. S oznacza, że jest to najmniejszy model z serii. Moim zdaniem idealny właśnie do biegania. Lekki, dobrze wyglądający na dłoni, która wśród biegaczy jest raczej drobna. Zarazem oferujący nam wszystkie niezbędne funkcje oraz świetną przejrzystość ekranu. Ale po kolei:

1) Wygląd

Garmin Fenix 5s ma kopertę o średnicy 42 mm. Jest wyposażony w ramkę ze stali nierdzewnej ze zintegrowaną anteną oraz tylną część z kutej stali. Dzięki temu jest wodoodporny do 100 metrów. Bardzo wygodny gumowy pasek, który możemy wymieniać według upodobań. Pięć przycisków. Ogólnie według mnie wygląda to super. To zegarek który znakomicie sprawuje się podczas aktywności, ale idąc do pracy nawet w garniturze, nikt nie zorientuje się, że na ręku mamy wypasiony zegarek, a nie elegancki czasomierz.

Do tego możemy dowolnie zmieniać tarcze zegarka. Mamy klika do wyboru. Kolejne setki do ściągnięcia i wgrania na zegarek. I nieograniczone możliwości dzięki Garmin Face IT. Banalnie proste tworzenie tarczy zegarka, z którego sam skorzystałem jadąc na półmaraton w Disneylandzie. To tyle jeżeli chodzi o wygląd.

2) Wyświetlacz

Mamy kolorowy wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości, Garmin Chroma Display. Jednocześnie odbija i transmituje światło. Dzięki temu wszystko jest bardzo widoczne nawet przy bardzo silnym świetle słonecznym. Ekran nie jest dotykowy (na szczęście) i wszystko możemy w bardzo łatwy sposób robić za pomocą pięciu przycisków.

Na początku bałem się, że ekran będzie za mały, szczególnie w momencie kiedy chcę wyświetlić na nim cztery ekrany treningowe. Jednak naprawdę nie ma najmniejszego problemu z czytelnością. Wygląda to podobnie jak w starym, dobrym Garmin 620. Do tego kolory są bardzo wyraźne. Podsumowując, nie mam się do czego przyczepić. Kolejny duży plus.

3) Obsługa i funkcje Smart Watch

Jak już mówiłem, zegarek obsługujemy 5 przyciskami. Jest on bardzo intuicyjny. Jeżeli ktoś już biegał z Garminem, nie będzie miał żadnego problemu. Jeżeli nie, błyskawicznie się nauczy. Samo pierwsze odpalenie zegarka i integracja z Garmin Connect jest banalnie proste. Nic mi się nie zacinało, nie było problemów. Co więcej, po połączeniu natychmiast zegarek połączył się z telefonem i wszystkie powiadomienia przychodzą na zegarek. Nie wyjmując telefonu z kieszeni mam od razu informacje o wszystkim, co pojawia mi się na ekranie telefonu. Mogę również odrzucić połączenie, przeczytać wiadomość itd. Działa to banalnie i pierwszy raz w moim życiu jest użyteczne. Do tej pory zawsze mnie irytowało, bo trudniejsza była obsługa zegarka niż wyjęcie telefonu i sprawdzenie kto i co pisał.

Funkcji mamy setki, jak nie tysiące. Na początku możemy być lekko przytłoczeni, tym bardziej, że możemy jeszcze wgrać aplikacje, widgety itd. Możemy np. na zegarku przeglądać pogodę, czy sterować muzyką w telefonie. Jednak wszystko jest naprawdę proste, i szybko da się nauczyć. Wszystko jest też konfigurowalne. I tak możemy decydować jakie ekrany wyskoczą nam w momencie złapania autolap czy jakie informacje dostaniemy po zakończonym treningu. Opisuję tutaj tylko te najbardziej przydatne funkcje nam, biegaczom. Ale gwarantuje, że kilka dni spędzicie na odkrywaniu nowych gadżetów. A o wszystkich możecie poczytać na stronie producenta.

4) GPS i nawigacja

Zajmijmy się w końcu bieganiem. Poza tak oczywistą funkcją jak odliczanie czasu i łapanie międzyczasów to właśnie dokładność GPS była dla mnie zawsze najważniejsza w zegarkach biegowych. Może się to wydać śmieszne, ale w moim przypadku 5 sekund różnicy w czasie na kilometr to czasem przepaść. Staram się ufać samopoczuciu, ale dobrze jak zegarek pokazuje dokładnie taką średnią prędkość z jaką biegnę.

Na tej trasie półmaratonu pokazał 21 km 110 metrów! Trudno o lepszy test.

Nie przeciągając powiem, że w Fenix 5s pomiary są świetne. Może nie biegam w nim jeszcze wystarczająco długo, ale na żadnym treningu nie miałem wpadki. Tylko raz kiedy biegłem kładką pod mostem, nad rzeką, na chwilę oszalał. Ale żadna pogoda, las, czy kręta trasa nie były mu straszne. Znakomitym przykładem może być półmaraton w Disneylandzie. Trasa potwornie kręta, zobaczcie zresztą na zdjęciu. Zegarek pokazał 21.110 km. Trudno o lepszy pomiar. Podobnie jest na bieżni tartanowej. Zrobiłem test biegnąc trzy kilometry. Garmin pokazał 2985 metrów. Jest to strata ok. sekundy na kiloemtrze, trudno o lepszy pomiar. Z technicznych spraw dodam, że weryfikacja lokalizacji działa w oparciu nie tylko o GPS ale również GLONASS. I chyba tyle, szczegóły na zamieszczonych obrazkach.

W tym miejscu, na trasie S8, biegnąc wiaduktami, mało który GPS nie wariował.

Co do nawigacji, mamy wysokościomierz barometryczny oraz 3-osiowy kompas żyroskopowy. Zawsze byłem beznadziejny w nawigowaniu, więc nie przetestowałem w żadnym biegu na orientację ;) Możemy podczas aktywności przełączać się np. z biegu w tryb wspinaczki i w ten sposób np. śledzić naszą prędkość pionową. Dla biegaczy ultra na pewno przydatna będzie funkcja UltraTrac. Wspomagana żyroskopem pozwala na pracę zegarka do 50 godzin. Do tego możemy podążać trasą wybranego treningu z historii, zapisywać punkty czy nawigować w kierunku konkretnych współrzędnych, które wprowadzimy.

Jedyny problem podczas całych testów. Ale jak pisałem, biegłem mostem nad Wisłą, a raczej pod mostem, kładką.

5) Bateria

Producent podaje, że zegarek pracuje 14 godzin w trybie GPS. Mogę potwierdzić, że biegałem ponad 10 godzin i bateria cały czas „żyła”. Do tego mamy specjalny tryb UltraTrac, o którym już pisałem. W tym trybie zegarek powinien wytrzymać minimum 40 godzin. Ładujemy przez specjalny kabelek dołączony do zegarka. Nie jest to żadne standardowe wejście, nie widziałem takiego wcześniej. Nie ma żadnego problemu, łączy się bez problemu, ale mimo wszystko nie wiem dlaczego wszyscy producenci unikają jakiegoś standardowego wejścia. W przypadku zgubienia kabelka pewnie musimy wybrać się do serwisu aby kupić gdzieś zapasowy.

6) Pomiar Pulsu

Fenix 5s ma wbudowany pomiar pulsu z nadgarstka. To na pewno świetne udogodnienie, szczególnie dla osób, które nie przepadają za paskiem na klatkę piersiową. I moim zdaniem zdecydowanie przyszłość zegarków sportowych. Problem z tym czujnikiem jest taki, że różnie on działał. Na początku swojej przygody z tym pomiarem bywało różnie. Puls potrafił w pewnym momencie zwariować i widziałem, że biegną na pulsie 80 albo 220 przez kilka kilometrów.

Średnie wartości są niemal identyczne, jak pomiar z paska. Ale jak widać, chwilowo potrafią trochę się zmieniać. Te duże spadki, to postoje, nie błąd pomiaru.

W Garminie działa to dobrze. Nie idealnie, ale naprawdę dobrze. Puls podczas aktywności nie skacze, wyświetlane są prawidłowe wartości a pomiar różni się najwyżej o 1-2 uderzenia względem pomiaru z paska. Co bardzo ważne, świetnie działa również pomiar pulsu spoczynkowego. W ogóle nasz puls monitorowany jest całą dobę, ale o tym później. Jedyne problemy z pomiarem miałem w trakcie zawodów na dystansie 21 km. Puls był za wysoki o kilka uderzeń. Zresztą to potwierdza moje obserwacja czytników z nadgarstka, często mają problemy przy dużej prędkości.

Jednak spokojnie z nowym Garminem biegam bez paska. Ufam pomiarom z nadgarstka i 99% osób spokojnie on do wszystkiego wystarczy. Jednak zaawansowani biegacze, którzy w pewnych momentach muszą być w 100% pewni pomiaru, lepiej niech w zapasie mają pasek na klatkę piersiową. Ja zwyczajnie wszystkie treningi, gdzie nie patrzę na puls, ale później na jego podstawie weryfikuję postępy w treningach, biegam bez paska. Ale zawody (np. Wings) osobiście pobiegnę korzystając z pomiaru z klatki piersiowej. Zresztą pamiętajmy, że biegając w zimne dni, kiedy mamy kurtkę i rękawiczki, zwyczajnie wygodniej jest mieć pasek a zegarek założyć na ubranie.

7) Monitoring aktywności (osobisty trener)

To jest olbrzymia zaleta tego zegarka. Szczególnie jeżeli nie znamy na wylot naszego organizmu, nie mamy trenera, zegarek może nam służyć jako znakomita pomoc w planowaniu treningów. Serio, to działa i na pewno może ustrzec nas przed przemęczeniem lub przetrenowaniem. Dostaniemy też podpowiedź, kiedy możemy sobie pozwolić na cięższy trening i jak ciężko trenowaliśmy na przestrzeni ostatniego tygodnia.

Jeden z wielu ekranów Garmin Connect, gdzie możemy analizować naszą aktywność
  • Stan treningu: Podpowiada w jakim okresie treningu się znajdujemy. Informuje o efektywności. Może nam powiedzieć, czy np. jesteśmy w okresie „Szczytowym” i to idealny moment na zawody. Mówi również jak bardzo obciążeni jesteśmy treningiem w określonym okresie i jak obecnie wyglądają nasze postępy treningowe.
  • Obciążenie treningowe: Mówi o tym jak ciężko trenujesz w danym okresie casu, podsumowując wszystkie aktywności.
  • Asystent odpoczynku: Podpowiada ile powinniśmy odpoczywać po ostatnim treningu.

Mamy jeszcze takie wskaźniki jak VO2max czy FTP. Po każdym treningu dostajemy informacje wydajności aerobowej i beztlenowej. Posiadając odpowiedni czujnik możemy śledzić parametry techniczne biegu takie jak kadencja, długość kroku, oscylacja pionowa czy długość styku stopu z podłożem (a nawet porównanie tych długości dla lewej i prawej stopy).

Automatycznie mierzony puls spoczynkowy

Co bardzo ciekawe, zegarek sam wyłapuje nam puls spoczynkowy dzięki czemu możemy codziennie na zegarku sprawdzić wykres wartości tego pulsu z ostatniego tygodnia. Pewnego dnia wyszedłem na trening i fatalnie mi się biegało. Serio, ledwo wróciłem. Po treningu zobaczyłem, że rano miałem zmierzone najwyższe tętno spoczynkowe od początku użytkowania zegarka. Kiedyś już o tym pisałem na blogu, naprawdę warto korzystać z tych informacji.

Monitoring snu. Mój kochany kot nie ułatwia mi wejścia w głęboki sen ;)

Oczywiście zegarek mierzy puls przez całą dobę. Możemy w każdej chwili przejrzeć wykres z ostatnich 4 godzin. Mamy monitoring snu wraz z pulsem. Widzimy czas snu głębokiego, płytkiego, ilość przebudzeń. Do tego dzienny pomiar aktywności na podstawie kroków. Tylko trzeba uważać, zegarek uczy się naszych parametrów i z każdym treningiem trudniej jest osiągnąć 100% :)

Mógłbym pisać tak dalej. Macie setki informacji. A jeżeli spicie w zegarku (ja śpię, nie czujesz, że masz go na ręce) to w ogóle możesz godzinami porównywać wykresy i wyciągać wnioski. Nigdy jeszcze nie spotkałem się z tak rozbudowanym trybem monitorowania dziennej aktywności. I zawsze będąc sceptyczny, od jakiegoś czasu zaczynam wierzyć, że te parametry i podpowiedzi naprawdę mogą się przydać biegaczom w treningu.

Obciążenie treningowe z ostatniego tygodnia

8) Multisport

Recenzuję zegarek pod kątem biegania. Jednak nie zapominajmy, że to zegarek multisportowy. Poza oczywistymi trybami, jak pływanie i rower, ma takie jak wspinaczka, wędrówki górskie, golf czy skok na spadochronie, kajakarstwo, jazda na nartach czy snowboardzie. W każdym z nich specjalne pomiary i tak np. dla Snowboardu możecie podglądać różnice wzniesień, ilość zjazdów, zegarek automatycznie wie kiedy jedziecie gondolką do góry a kiedy jedziecie w dół stoku. To tylko przykład, każdy z trybów ma swoje specjalne funkcje o których możecie poczytać na stronie producenta.

Puls z ostatnich 4 godzin

Pozwólcie, że ominę to w recenzji, nie jestem aż tak multisportowy. Dowiedziałem się trochę na temat trybu pływania. Garmin pozwala definiować własne style, ćwiczenia, dzięki czemu podczas pływania na basenie nie jesteśmy uzależnieni od zdefiniowanych stylów i możemy łączyć treningi cały czas zliczając ilość przepłyniętych długości basenu. Ale jak mówię, to nie są moje testy. Myślę, że w tym temacie jeszcze z czasem dodam coś od siebie.

Podsumowując, triatloniści, powinniście być zadowoleni :)

9) LiveTrack, treningi i Garmin Connect

To zagadnienia na oddzielny wpis. Napiszę tylko, że oczywiście możemy włączyć funkcję LiveTrack dzięki czemu nasi znajomi mogą obserwować nasz bieg na ekranie komputera. Zarówno z pozycji zegarka jak i komputera możemy tworzyć treningi, plany i synchronizować je z zegarkiem. Do tego wszystkiego oczywiście aplikacja Garmin Connect. Czyli nasza baza danych, gdzie trzymamy wszystkie nasze treningi oraz informacje o dziennej aktywności.

Opcje gotowych treningów

10) Czego mi brakowało?

Czy ten zegarek ma jakieś wady? Tak, jak każdy sprzęt nie jest perfekcyjny. Mi osobiście brakuje możliwości złapania okrążenia poprzez uderzenie w tarczę zegarka. W takim zegarku przydałby się również wbudowany odtwarzacz muzyki z możliwością wgrywania utworów. W obecnych czasach, kiedy tak wiele osób biega ze słuchawkami na uszach, a zegarek ma świetnie działający bluetooth, aż prosi się o możliwość wgrywania do niego muzyki. 

Podsumowanie

Szybko i nie przedłużając. Garmin Fenix 5s to najlepszy zegarek sportowy w jakim do tej pory biegałem. Oferuje setki funkcji, ale co najważniejsze, te funkcje są przydatne, intuicyjne i w bardzo prosty sposób możemy z nich korzystać. Posiada znakomity GPS, świetny pomiar pulsu z nadgarstka a przy okazji jest naszym osobistym trenerem, który 24 godziny na dobę czuwa nad naszym treningiem i zmęczeniem. Do tego świetnie wygląda.

No i na koniec, to straszny pochłaniacz czasu. Uwierzcie mi, że po kupnie tego zegarka więcej czasu niż na treningu spędzicie zagłębiając się i weryfikując wszystkie wykresy i analizy, które ten zegarek oferuje. Jeżeli szukacie zegarka Premium, który nie zawiedzie Was w żadnych warunkach, Garmin Fenix 5s będzie dobrym wyborem.

NA PLUS:

  • Znakomity GPS
  • Bardzo zaawansowany monitoring dziennej aktywności
  • Funkcje „zastępujące” trenera
  • Setki opcji nawigacji
  • Niesamowicie rozbudowany multisport
  • Intuicyjny i świetnie synchronizujący się z telefonem
  • Bardzo przydatne funkcje Smart Watch
  • Świetny wyświetlacz
  • Pomiar pulsu z nadgarstka
  • Świetny wygląd (subiektywnie)
  • Nieograniczona możliwość personalizacji poprzez aplikacje i Widgety
NA MINUS:

  • Brak możliwości odtwarzania muzyki z zegarka
  • Brak funkcji łapania lapów poprzez uderzenie w tarczę zegarka

Oferta specjalna

Do końca października wpisując kod WARSZAWSKIBIEGACZ na stronie RTV Euro AGD otrzymacie 150 zł zniżki na ten zegarek! 

I na koniec. Te wszystkie funkcje działają a nie tylko są. I to jest chyba największa zaleta tego zegarka.

Fot: Łukasz Zdunek

More from Bartosz Olszewski

Adidas Climaheat – wyniki konkursu

Konkurs się zakończył. A zainteresowanie nim przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Około 100...
Read More
  • Tom

    Rozpocznę kanonadę powtarzających się pytań: dlaczego 5s a nie 5, czy będzie porównanie z V800 i czy 100% wyższa cena w porównaniu do Polara warta jest różnicy w tych funkcjach, nie licząc GPS i HR, bo nie ukrywajmy Garmin ma tych bajerów o wiele więcej.

    • Marcin Sygnat

      Dlaczego 5s, a nie 5? Pewnie ze względu na wielkość i wagę. Dlatego ja wybrałem Garmina 935, ma to samo co 5s + działanie na baterii prawie takie jak 5, a do tego jest najlżejszy.

    • Jacek Staszczuk

      Porównywanie F5s z V800 mija się z celem. Różni ich zbyt długi czas. To jak młody sportowiec przy sędziwym dziadku. Mam jednak tego dziadka i jestem mega zadowolony. Jak jednak szepczą wiewiórki na wiosnę wyjdzie następca i wówczas będzie można porównywać.

  • Kris

    2600 zł!!!!!! Kupię sobie jak zejdę poniżej 2:05:00 w maratonie ;) Taką sobie zrobię nagrodę. Aaaaaa co

    • Krzysztof Kołodziejczyk

      Też miałem ten dylemat, dlatego zdecydowałem się na 3HR (wcześniejszy model, ale z pomiarem tętna z nadgarstka. Różnice są niewielkie – 5s ma większą ilość kolorów i większa rozdzielczość tarczy, oraz załadowane mapy. Doszedłem do wniosku, że i tak nie oglądam treningów na zegarku, tylko na komputerze, ew. na smatrfonie, więc to funkcje zupełnie zbedne. Zaoszczędziłem dzięki temu 500 lub 600 zł (zależy jak liczyć).

      Bez względu na model 3, czy 5 – zegarek jest MEGA! Naprawdę polecam.

  • Bartosz Konarski

    Z dokładnością pomiaru tętna z nadgarstka to pozwolę się jednak trochę nie zgodzić. Jako monitor „dzienny” jest to świetna funkcja (szczególnie analiza tętna spoczynkowego i pomoc przy pilnowaniu czasu snu), ale podczas zawodów czujnik potrafi płatać spore figle. Mój FR935, jak i „piątka” znajomego generalnie zaniżają odczyty – pewnie spory wpływ ma na to pot, znajdujący się pomiędzy zegarkiem a ręką, czy przemieszczanie zegarka na skórze podczas biegu.
    Tak czy inaczej, każdy „ważny” trening i zawody zawsze biegam w pasku (a hrm-run przy okazji dostarcza wielu ciekawych parametrów biegu, których z samego zegarka nie dostaniecie). A tak w ogóle – w końcu porządny zegarek do noszenia „na co dzień”, Garmin daje radę :)

  • Maciej Szymański

    Jeśli chodzi o wejście ładowania to problem ze standardowymi rozwiązaniami jest taki, że nie były one tworzone z myślą o wodoszczelności. Nie chodzi tu nawet o jakieś nurkowanie, ale nawet o zwykłą wilgoć od potu podczas treningu. W Polarze M400, gdzie zastosowano micro-USB bardzo częstym problemem jest korozja tego gniazda i konieczność wymiany gniazda. W M430 Polar już zastosował inne wejście.

  • Ł.O.

    Te wady to tak lekko na sile ;).

    • Paweł G-z

      Cena… chociaż może warto za najlepszy zegarek na rynku :)

  • Cały czas waham się nad wyborem zegarka czytającego puls z nadgarstka. Gorzej by było mi zimą, gdyż zazwyczaj zegarek mam na rękawie. Oczywiście przy dużych mrozach chowam go pod kurtkę. Nie jestem sadystą.

  • misio

    odnosnie wad. model 5s nie ma wifi, laczy sie ze swiatem poprzez kabel lub przez bluetooth. jesli ktos ma przypadkiem telefon mniej renomowanej firmy, moze miec problem z synchronizacja poprzez bluetooth. przetestowalem na roznych wynalazkach od huawei, xiaomi czy lenovo i sa problemy.
    Posiadam wersje 5 i jesli ktos sobie moze pozwolic, to polecam.

  • Ł.O.

    ATSD, zostajesz przy Garminie czy wracasz do Polara?

  • Sebastian Gryszpanowicz

    Eee tam wgrywanie utworów to już relikt przeszłości, musiałby mieć Spotify albo Deezer’a ;)