Garmin 620 i 220 – nowości na rynku GPS

Garmin 620

Garmin właśnie wypuszcza na rynek dwa nowe pulsometry z GPS, Forerunner 220 i jego bardziej zaawansowaną wersję Forerunner 620. Zegarki mają zastąpić obecne w tym momencie na rynku modele 210 i 610. A ich cena w USA to odpowiednio 250$ (300$ z paskiem pulsometru) oraz 400$ (analogicznie 450$ z paskiem). Tyle jeżeli chodzi o cenę i nazwę, ale zobaczmy co te nowe cudeńka nam oferują.

Wygląd

Oba zegarki są lżejsze i węższe od swoich poprzedników. Garmin nigdy jakoś nie przekonywał mnie wyglądem a teraz dostajemy dwa naprawdę bardzo ładne zegarki. Udało się to osiągnąć dzięki zmniejszeniu rozmiaru modułu GPS. Kolejną zmianę, chyba wręcz rewolucyjną jeżeli chodzi o wygląd, jest zastosowanie kolorowego wyświetlacza. W sumie nie ma to pewnie żadnego praktycznego zastosowania, ale wygląda rewelacyjnie! W końcu będę mógł taki zegarek nosić na co dzień a nie tylko na trening.

Bajery

Oba zegarki są dotykowe. Z tym, że model 620 ma nowy, dużo lepszy wyświetlacz, który przypomina te z telefonów komórkowych. Można go obsługiwać nawet w rękawiczkach. Drugą ciekawostką jest wbudowany akcelerometr. Jeżeli biegamy wewnątrz jakiegoś budynku to mimo wszystko jest on w stanie podać naszą prędkość i dystans. Chciał bym to przetestować, bo jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić na bieżni mechanicznej.

Trening

Oczywiście możemy sobie ustawiać różne warianty treningów. Zgrywać je z dołączonego Garmin Connect, ustawiać alerty, powiadomienia. A ponieważ zegarek ma opcje bezprzewodowego przesyłu danych, to podobno ma być opcja rejestrowania biegu na żywo za pomocą aplikacji zainstalowanej w naszym telefonie. Aż się boję co się wtedy będzie działo na facebooku :) Model 620 ma też wbudowane Wi-Fi, więc powoli staje się to już mały komputer a nie zegarek do biegania.

Ale to nie wszystko co dostajemy. Model 620 ma też opcję wyznaczania naszego VO2max, potrafi doradzić nam okres regeneracji lub wyliczyć nasz szacowany czas na zawodach. Ciekawy jestem, jak wypadnie w porównaniu z Polarem, który naprawdę bardzo dobrze radził sobie z wyznaczaniem tych parametrów. Czas pokaże.

I na koniec kolejna nowość w modelu Garmin 620. Dostajemy zupełnie nowy pasek pomiaru tętna, który potrafi przesyłać dane do trzech różnych formularzy z takimi informacjami jak: kadencja z jaką biegniemy, czas w jakim nasza stopa styka się z podłożem oraz wysokość pionowego ruchy przy każdym kroku. Może wydawać się to zwykłym niepotrzebnym bajerem, ale naprawdę można z tego wyciągnąć sporo ciekawych wniosków.

Podsumowanie

Wydaje mi się, że model 220 jest tylko dużo ładniejszą oraz trochę bardziej funkcjonalną kontynuacją modelu 210. Natomiast model 620 wydaje się być naprawdę sporym krokiem na przód. Widać, że Garmin nie próżnuje, i jeżeli funkcje, które ma ten zegarek sprawdzą się w praktyce to będzie to znakomity GPS. I dalej nie mogę zrozumieć, co w tej chwili robi Polar…

PS – jeżeli ktoś zechce mi przekazać ten zegarek do testów na łamach mojego bloga to naprawdę się nie obrażę :D

More from Bartosz Olszewski

The Battle of Milan rozdział 1 – dobre złego początki

O tym biegu prawdopodobnie byłbym w stanie napisać książkę. Nie wiem czy...
Read More