ALE dobre żele!

żele ALE

Jakiś czas temu dostałem paczkę z odżywkami firmy ALE. To nowy gracz na rynku suplementów dla biegaczy. Twarzami marki zostali Jakub Czaja i Karolina Jarzyńska. Paczka zawierała żele energetyczne z kofeiną i bez. Kilogram proszku, po którego rozpuszczeniu uzyskujemy napój dla sportowców. Oraz żelazo, magnez i witaminę D. Prawdę mówiąc najbardziej interesowały mnie żele i to od nich zacząłem testy.

Żele energetyczne ALE

Są świetne! Naprawdę nie piszę tego, ponieważ dostałem 10 sztuk gratis. W moich wcześniejszych wpisach możecie przeczytać, że moim ulubionym żelem od zawsze był SIS. Idealna konsystencją. Mało słodki i nie pozostawiający za dużo słodyczy w ustach. Szukałem drugiego takiego żelu i niestety były to poszukiwania bezskuteczne. Aż do teraz ALE są naprawdę niesamowicie podobne. W konsystencji przypominają takiego gluta, który nie rozpływa się po ustach, zalepiając wszystko co tylko możliwe. Bardzo łatwo i szybko można go w całości połknąć. Przy tym smak jest mało wyczuwalny, nie trzeba przepłukiwać ust litrem wody :) Czy jest lepszy od SIS? Prawdę mówiąc nie. Pod względem jakości stawiam go na 2 miejscu. Jeżeli chodzi o stosunek ceny do jakości to wygrywa. Poza tym SIS jest strasznie słabo dostępny, ALE kupimy już wszędzie. Więc od teraz osobiście na treningi będę zabierał ze sobą ALE. Ponieważ różnica jest minimalna, i podczas zawodów, a już na pewno treningu, nie będzie żadnej różnicy.

zdjęcie 2 (1)

A czy z kofeiną czy bez? Prawdę mówiąc to zależy tylko od waszych preferencji. Oba są świetne, oba dobrze smakują i mają bardzo dobrą konsystencję.

Napój dla biegaczy

Celowo nie piszę izotonik, bo z tego proszku można zrobić wiele rzeczy. Sypiemy jedną miarkę (ok. 35 gramów) i dodajemy wodę. Dodamy pół litra i mamy izotonik. Możemy dodać trochę mniej lub więcej i uzyskamy napój o trochę innym przeznaczeniu. Wszystko jest opisane na opakowaniu. Komu co do szczęścia potrzeba. W smaku naprawdę bardzo dobry. Nie za słodki, nie za intensywny. Teraz biegam właśnie z nim i bardzo mi odpowiada. Moje podejście w tej kwestii jest trochę takie, że to jednak woda z cukrem w dobrych proporcjach. Więc biorę to co mi smakuje i po czym się dobrze czuje. ALE spełnia te dwa warunki więc na pewno jeszcze nie raz będę go pił podczas treningu i zawodów.

zdjęcie 1 (1)

Suplementy

Dostałem też Magnez, Żelazo i Witaminę D. Nie sposób ocenić ich działania z kilku względów. Po pierwsze próbka do badania w postaci jednej osoby jest za mała. Po drugie nie brałem witaminy D po świeci słońce. Żelaza też nie, bo nie potrzebuję. Magnez brałem i mogę powiedzieć tyle, że nie było żadnych problemów żołądkowych. Ogólnie jeżeli potrzebujecie tego typu suplementacji to ALE będzie na pewno dobrym wyborem. Z jednego, bardzo ważnego względu. To pewne źródło, wiecie co kupujecie. Nie dostaniecie w kapsułce proszku sojowego albo innego wypełniacza. W dodatku np. Żelazo poza samym żelazem jest bardzo bogate w różne witaminy i kwas foliowy, które przyspieszają jego wchłanianie.

zdjęcie 3 (1)

Podsumowanie

Powiem szczerze, że produkty ALE bardzo mnie zaskoczyły. Oczywiście na plus. Szczególnie żele są moim zdaniem bardzo dobre. Do tego izotonik w proszku, który idealnie nadaje się do biegania, ponieważ nie zalepia ust i nie pozostawia na długo słodkiego smaku. Jeżeli jeszcze nie testowaliście, a zamierzacie korzystać z takich produktów to ALE na pewno warto przetestować. Żele kosztują chyba ok. 6 zł. Jak kupicie jeden i wam nie posmakuje to wiele nie stracicie. Ale zapewniam Was, że większość będzie do nich bardzo pozytywnie nastawiona i jestem przekonany, że już niedługo będziemy ich widzieć coraz więcej na maratonach i innych biegach długodystansowych. ALE, dobra robota!

More from Bartosz Olszewski

Podsumowanie tygodnia 29.2015 – Drugi tydzień w St. Moritz

Tydzień temu pisałem o pierwszym tygodniu treningu spędzonym w Sankt Moritz. To...
Read More