Nie marnuj pieniędzy na multiwitaminy!

czy witaminy działają

To chyba najpopularniejszy suplement diety. Bierze lub brała go chyba większość z nas. Różnych firm, w różnych dawkach, z różnych powodów. Ale jednak brała. Również ja zażywałem multiwitaminy i minerały. Ale czy witaminy działają? Ostatnie badania mówię, że zdecydowanie nie. I, że to tylko strata pieniędzy. Więc po co mamy je tracić?

Osobiście brałem multiwitaminy dla sportowców. Zawartość witamin była w nich bardzo duża. Do tego łykałem minerały. W końcu zapomniałem kupić, nie brałem jakiś czas. I nie było żadnej różnicy. Nie brałem przez zimę, dalej wszystko ok. Stwierdziłem, że nie ma sensu kupować czegoś, co nie pomaga mi w żaden sposób. Bo tak naprawdę kiedy kupujemy witaminy? Raczej robimy to profilaktycznie. Na zasadzie „nie zaszkodzi”. Jeżeli mamy stwierdzony jakiś brak, to oczywiście suplementacja tej jednej witaminy albo minerału jest jak najbardziej słuszna. Ale po co ładować w siebie wszystko co możliwe, na wszelki wypadek?

Przejdźmy teraz do tych badań. Zostały one ostatnio opublikowane w Annals of Internal Medicine. Były prowadzone przez wielu badaczy na przestrzeni lat i zbierają w sobie liczne publikacje na temat wpływu witamin i minerałów na nasze zdrowie. Ze wszystkich badań jasno wynika, że stosowanie suplementów multiwitaminowych i minerałów w żaden sposób nie pomagało badanym. Zachorowalność na raka, choroby serca oraz długość życia była identyczna. Bez różnicy czy badani brali witaminy czy placebo. Niestety nic nie jest w stanie zastąpić nam dobrze zbilansowanej diety i pigułki witaminowe nie są tu wyjątkiem.

witaminy_kobieta

Od siebie jeszcze dodam, że niektóre witaminy i minerały przyjmowane w nadmiarze mogą nam zaszkodzić. W dodatku niektóre wzajemnie się „zwalczają”. Jeden minerał zmniejsza wchłanianie drugiego. W ten sposób na pewno sobie nie pomagamy. Więc śmiało możecie zrezygnować z witamin i za zaoszczędzoną kasę iść do warzywniaka i kupić sobie trochę naprawdę skutecznych witamin i minerałów.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Oczywiście może się zdarzyć, że macie jakieś niedobory konkretnej witaminy albo minerału (u mnie to było żelazo). Koniecznie wtedy zasięgnijcie opinii lekarza specjalisty. Musicie wiedzieć skąd to wynika i jak sobie z tym radzić. Czy łykać pastylki czy zmienić nawyki żywieniowe. To bardzo ważne, żeby działać świadomie a nie ładować w siebie wszystko z nadzieję, że coś tam może pomoże a resztę wysikamy…

witaminy_sklep

Miał być już koniec, ale jeszcze jedna uwaga. Co prawda w badaniach podważono sens przyjmowania multiwitamin i minerałów, ale jednocześnie zaznaczono, że są na tej liście wyjątki. Mogą one pomóc i przyczynić się do polepszenia naszego stanu zdrowia. Wymienię je, żeby było wiadomo o czym mowa:

1) Witamina B12 – odpowiedzialna za prawidłowo funkcjonujący układ nerwowy i za zdrowe czerwone krwinki. Może nie być absorbowana w odpowiedniej ilości przez osoby starsze, przez co konieczna może być suplementacja. Poza tym może być pomocna u osób z anemią.

2) Kwas Foliowy – polecany kobietom w ciąży. Przyjmowany przez pierwsze kilka tygodni po zajściu w ciąże zmniejsza ryzyko powikłań. Nie jestem ekspertem w tym temacie :) więc powielam słowa z badań naukowych. Osobiście wiem, że podobnie jak witamina C zwiększa absorpcję żelaza.

witaminy_pojemnik

3) Wapń – jego niedobory można zaobserwować u wielu osób i przyjmowanie go w formie pigułek może przynieść wymierne korzyści między innymi naszym kościom.

4) Witamina D -potrzebna do wchłaniania wapnia. Ponieważ syntezowana jest podczas wystawiania naszej skóry na promieniowanie słoneczne, można stwierdzić jej duże braki szczególnie w okresie zimowym.

5) Żelazo – niezbędne to produkcji czerwonych krwinek. Może być potrzebne w leczeniu anemii. Ale trzeba uważać z jego przyjmowaniem, ponieważ w dużych ilościach jest toksyczne.

More from Bartosz Olszewski

BNP na bieżni mechanicznej

Jakiś czas temu napisałem obszerny tekst o bieganiu na bieżni mechanicznej. Jeżeli...
Read More
  • piTTero

    Hej Bartosz a ja mam pytanie o potas i magnez. Co z nimi? Ponoć potas polepsza pracę układu krwionośnego, pracę mięśni i wchłanianie magnezu, a ten chyba jest najczęściej przyjmowany wśród biegaczy. Założę się że każdy z Was usłyszał kiedyś: „Łapią Cię skurcze? Bierz magnez.”

    Osobiście powiem że jakiś czas brałem to i to właśnie na zasadzie „może nie pomoże ale i nie zaszkodzi” – po magnezie jakoś różnicy nie czułem, może dlatego że nie był to najdroższy z możliwych produktów:D ale jak dołączyłem potas to zauważyłem że odcinki typu top cross biega mi się inaczej tzn. mięśnie 2 razy mocniej napieprzają na podbiegach itp. ale z treningu na trening potrafiłem urwać po 30sek. Minusy potasu: cena (jak wszystkiego innego zapewne:P) i szeroko rozumiane „walory estetyczne”:P mówiąc wprost potas jebie i krzywi gębę :D

    • WarszawskiBiegacz

      Moim zdaniem magnez to najbardziej przereklamowany minerał na rynku. Ale na czymś zarabiać trzeba. Obecnie jest dobry na wszystko :) A co do potasu. Możliwe, że miałeś jego niedobór, wtedy rzeczywiście mógł Ci pomóc. I dobrze, że działasz mocno jednym minerałem a nie łykasz wszystko w jednym. Bo własnie takie dawki pojedyncze dają rezultaty a wszystko na raz raczej nic nie daje.

    • TheMMaciek

      Ja przyznam, że regularnie brałem magnez i potas przez kilka ostatnich miesięcy – miewałem drgania mięśni i czasami lekkie skurcze, a do tego jeszcze żelazo jedną kapsułkę dziennie lub co drugi dzień – bo podobnież wpływa na produkcję czerwonych krwinek. Teraz wszystko mi się pokończyło i od dwóch tygodni nic nie biorę i mam trochę dylemat, bo czuję jakby mi się ostatnio gorzej trenowało i nie wiem, czy to ma związek :-). Możliwości są pewnie dwie, albo taka, że potas i magnez wpływały jakoś na regenerację mięśni – wydaje mi się, że jakoś lżej i przyjemniej mi się biegało, czy też na samą pracę podczas biegu, albo po prostu mam jakiegoś treningowego doła :). W każdym razie na tych samych intensywnościach biegam o kilkanaście sekund wolniej niż jakoś 2 tyg. temu. Zastanowię się może zakupię jeszcze raz moje magiczne magnez forte, potas i żelazo od Olimpu i zrobię 2 tygodniowy test, w końcu do maratonu już tylko 8 tygodni :-).

    • WarszawskiBiegacz

      Ja bym zrobił tak jak mówisz. Żelazo nie powinno mieć tu znaczenia, bo produkcja czerwonych krwinek to jednak proces długi, tak samo jak ich zanik. Nie jest tak, że przestaniesz brać i zaraz jest lipa. Ale z potasem i magnezem, jak masz problem to już może być jak mówisz.

  • Katja

    Jestem dość sceptycznie nastawiona do suplementacji. W ostatnich latach zdarzało mi się brać jedynie tran i suplementy na regenerację i wzmocnienie chrząstki stawowej z glukozaminą i chondroityną – w działanie tych ostatnich zresztą nie do końca wierzę, ale przyjmowałam je na zasadzie „przecież nie zaszkodzą”.

    • WarszawskiBiegacz

      Ja też kiedyś :) Ale moim zdaniem też nie działa. Zresztą działania glukozaminy nie potwierdziły żadne badania, żadne :) A co do tranu to jak najbardziej dobrze robisz. Tran, Omega 3, to coś nad czym warto się zastanowić. Ale to już ani witaminy ani minerały :)

  • jacek

    Hej Bartosz !
    Mam pytanie. Czy dzień przed WB2 robisz trening siły biegowej?
    Pytam bo Skarżyński zaleca a jakie masz Ty w tym względzie doświadczenia i przemyślenia?
    Pozdrawiam, jacek

    • WarszawskiBiegacz

      Nie robię. Osobiście mnie to męczy i wolę zrobić dobry drugi zakres. Nie znam dokładnie planu Jurka, ale to taka stara polska szkoła biegowa. Siła dzień przez drugim albo tempem. Do mnie to nie przemawia.

  • podopieczny_bartek

    Bartek, wydaje mi się tak na szybko, ze te badania odnosiły się do przeciętnych ludzi i badanie dotyczyło wpływu zażywania tego typu preparatów na zachorowalność na różne choroby, czy długość życia. Mnie ciekawiłoby badanie, jaki wpływ ma przyjmowanie preparatów witaminowo – minerałowych na formę sportową, bo wiadomo, że przy ciężkim treningu wszystko się zużywa i „wypłukuje” z organizmu szybciej niż u przeciętnego zjadacza chleba. Nie zawsze da się te braki nadrobić tylko dietą, szczególnie jak brakuje czasu na przygotowywanie sobie odpowiednich posiłków

    • WarszawskiBiegacz

      Nie do końca tak jest. Ja zapierdzielam ok 150 km w tygodniu. Naprawdę nie odżywiam się perfekcyjnie, a były miesiace, gdzie warzywa i owoce mijałem dalekim łukiem. I jedyny brak to żelazo. Media i wszyscy wmawiają nam „wypłukiwanie”. Niedobory wcale ne są częste, a jak są to pojedynczych minerałów (o potasie była już tutaj mowa) albo witamin (np. D3 w okresie zimowym). I lepiej przyjmować konkretną witaminę albo minerał, wtedy rzeczywiście może to pomóc. Biorąc wszystko szansa na to, że coś zmienimy jest minimalna.

      U sportowców grupa witamin B może robić różnicę, ale sa to naprawdę bardzo duże dawki, których w żadnych multiwitaminach nie znajdziesz.

  • MONO

    A jak radzisz sobie z niedoborami żelaza – suplementacja? Bo ja borykam się z tym od dawna… co się wyprowadzę „na prostą” to za 2 miesiące znowu poniżej normy. Pewnie dlatego, że nie jestem miłośniczka wątróbki i krwistych steków :] Teraz zaczęłam „kurację” sokiem z buraków -zobaczymy jakie będa efekty.

    • WarszawskiBiegacz

      Sokiem z buraków? Prawdę mówiąc moim zdaniem to nic nie może dać, bo jakim cudem? Żelaza tam mało a z warzyw przyswajalność jest dużo mniejsza.

      Brałem żelazo (ale lek, nie suplement) w dużych dawkach, przez kilka tygodni. Trochę pomogło. Teraz staram się ze 3 dni w tygodniu zjesc jakąś wołowinę, w połączeniu z witaminą C. Dobrze do tego zjeść kwas foliowy. I unikać kawy i herbaty w okolicach tego posiłku. Ale ogólnie męczę się z tym cały czas i mam bardzo niskie parametry hemoglobiny i hematokryt.

  • Gjena

    Raz dają, raz nic nie dają, teoria trudna do zweryfikowania. po special 2 przynajmniej mocz barwi się na żółto, ponoc z racji witaminy C a ta ma działanie antybakteryjne więc moze chronic układ moczowy. Tak na marginesie, badania prowadzone były w samej dupie? Annals of costam….?

    • WarszawskiBiegacz

      Ja po Olimp Sport sikałem we wszystkich kolorach tęczy :)

  • Krzysztof Szymański

    Od jakiegoś roku zażywałem maxivit, miałem to brać tylko w okresie
    zimowym a wyszło tak iż zażywałem non-stop (1 tabletka dziennie), ale od nie tak dawna
    przestałem. Obecnie zażywam tylko Artresan Active (2 kapsułki dziennie), podobno wzmacnia stawy. Nie wiem czy dobrze robię.

    • WarszawskiBiegacz

      Masz podobnie jak ja. Co do tych tabletek na stawy. Ja nie jestem do tego przekonany. Jedno jest pewne, nie szkodzą a fortuny nie kosztuję :)

  • ania

    Jestem osobą dosyć poważnie chorą i obserwowałam wpływ witamin na mój organizm, przez długi czas.Dodam, że przed chorobą uprawiałam czynnie sport:bieganie, wspinaczka, aikido.Spadki potasu u mnie to norma, tak więc miałam bolesne kroplówki z potasu.Teraz jestem na tabletkach, niskie dawki witamin nie pomagały.Po określeniu braków i nadwyżek, rozpoczełam „dokarmianie” się suplementami, oczywiście doszła zmiana diety.Mogę powiedzieć, witaminy też mogą zaszkodzić, zatem wskazany jest tzw „złoty środek”.Nie zgodzę się ,że to nie robi róznicy.Badania ,badaniami, bo gdybym nie przyjmowała witamin w naturalnej postaci, jak też w suplementach z całą pewnością nie napisałaby tego komentarza, bo po prostu, by mnie nie było.Bardzo łatwo, trenując mozna doprowadzić się w szybkim czasie, do „zagłodzenia organizmu” a nawet anemii.Pierwsze symptomy będą pomijane: przykurcze , nierówne bicie serca, skoki ciśnienia (nawet u osób bardzo szczupłych).Ponieważ nie tylko otyłosć predysponuje, do nadciśnienia tętniczego.Trening u mnie bez suplementów /witamin trawł rok, nic mi nie było, dziwiłam się ,że inni wydają na to pieniądze.Dopiero po tym czasie, nastąpiła nagła „kaskada” objawów(spadek formy), których nie można było odwrócić.Badania przytoczone w poście, pochodzą z tego samego źródła i stoją za tym ci sami ludzie, co wprowadzili tzw Codex Alimentarius, który nakazuje napromieniowywanie żywności, w celu zmniejszenia jej wartości odżywczych, w tym witamin które trafiają do naszego organizmu, a opracowany został przez Fritz ter Meera, zbrodniarza wojennego z czasów II wojny swiatowej, który pracował potem dla firmy farmaceutycznej Bayer, a jego program testów na wiżźniach obozów przyjął się pod nazwą Codex Alimentarius.Nie dziwi nikogo, że nie ma badań które ukazały by szkodliwość, fast food lub tego co dodawane jest dziś do przetworzonej żywności?Tylko o dziwo, badania te ukazują jak bardzo niepotrzebne nam są witaminy.Obecnie opracowywany jest projekt ustawy, która zakazywać będzie sprzedawania witamin, ponieważ mają być sprzedawane jak leki na receptę.

    • Michał

      mówisz serio z tą ustawą? To byłaby bardzo duża przesada

    • WarszawskiBiegacz

      Ale serio, kto miałby mieć interesm w tym, żeby mówić, że witaminy, minerały są nam niepotrzebne i żeby ich nie brać. Że suplementy są na niepotrzebne? Przecież to działa w drugą stronę.

      Staram się napisać, że witaminy i minerały starajmy się brać, jak nam czegoś brakuje. A nie brać jak miętówki. Jak mamy braki to oczywiście trzeba je suplementować. I lepszą dietą i często suplementami diety.

    • TomekzLasu

      Żartuje pan czy to z powodu niewiedzy lub naiwności pan się tak wypowiada, bo nie wierzę że ktoś pana namawia. Przecież utrzymywanie ludzi w niewiedzy jest kluczem do ogromnych zysków potężnych koncernów farmaceutycznych a to tylko jeden trybik światowej gospodarki przemysłowej dla której pieniądz jest największą wartością, a przemysł jest wymysłem ekonomii (a zarazem zgubą i pułapką ludzkości) która jest sprzeczna z ekologią dla której największą wartością jest życie… Osobom z ogromnymi niedoborami doktorzy z powołania o otwartych umysłach podają końskie dawki witamin a szczęściarze z wiedzą i doświadczeniem odżywiając się zgodnie z naturą nigdy nie widzieli lekarza zapewniając sobie długowieczność… Pewnie że warto biegać ale warto też dużo czytać.

    • Nicole

      Witam , mogłabym prosić jakiś namiar na panią? Jestem w podobnej sytuacji rok treningów bez żadnej suplementacji doprowadził mnie do bezsenności i innych problemów. Chciałabym zadać kilka pytań jeśli można;)

    • WarszawskiBiegacz

      Moim zdaniem w takim wypadku w pierwszej kolejności powinnaś sobie zrobić zestaw badań krwi wraz z minerałami i odwiedzić dietetyka. Ja nie mówię, że witaminy nie pomagają. Ale to zawsze będzie tuszowanie problemów a nie szukanie przyczyn i zapobieganie im u źródła.

      Co do badań nad szkodliwością fast food i opinią, że takich nie ma? Serio? Według mnie są tysiące…

    • Arek Pawel Strąk

      Badania minerałów z krwi nie mają sensu, bo ich ilość w osoczu nie oddaje wartości w tkankach. Np potas będzie ściągany z całego organizmu żeby był w krwi. Z badan krwi wyjdzie że ok, a w organizmie braki na maxa

  • Maria Zasada

    tylko żeby się dowiedzieć, że się ma braki trzeba robić badania. a takie kosztują, np. na poziom wit D 60 zł. Mało kto robi sobie takie badania. Po przeczytaniu swoich ostatnich wyników zamówiłam sobie D-Vitum forte K2. łączony preparat d3+k2 na oleofarm24.pl

  • luta

    po co tracić pieniądze na witaminy? po to aby nie tracić tych pieniędzy na leki z apteki, które nie dość że nie działają to jeszcze niszczą organizm

  • luta

    oto dowód:

  • luta

    jeszcze dowód na to, że leki niszczą: przeczytaj skutki uboczne na jakiejkolwiek ulotce danego leku

    • WarszawskiBiegacz

      Ale o co Ci chodzi. Gdzie ja napisałem coś o tym, że trzeba brać leki i że są ok? Zawsze uważałem, że powinno się je brać w ostateczności a działać zawsze zapobiegawczo.

  • Tom

    Ostatnio na fali informacji, że witaminy są zbędne, zrezygnowałem z nich całkowicie. Trenuje na siłowni, mam zbilansowaną dietę, wysypiam się… i zrobiły mi się zajady :) z tego co pamiętam braki witamin z grupy B. Do tego zaczęły mi drgać mięśnie – magnez? Kawę i herbatę pijam. Ogólnie poczułem się jakiś taki zmęczony bardziej. Nie łączyłem tego, nie nastawiałem się że to pewnie dlatego że zrezygnowałem z witamin. Fakty skojarzyłem po czasie. Prawda jest taka, że w takim ryżu, czy innych produktach obecnie zubożonych ciężko jest wyłuskać odpowiednią ilość witamin i minerałów. Żarcie jest kiepskie obecnie. Czasem kupię jaja, czy ser, mleko od gospodarza i wtedy dopiero czuć „moc” w jedzeniu. Zatem ja używam witamin, ale np co drugi dzień, albo przez tydzień, potem tydzień przerwy. Pozdr

  • adamowiczka

    Jeżeli chcecie dobre witaminy, to nie kupujcie przypadkowych za 15 złotych. Dołóżcie więcej do sparwdzonego preparatu, a efekty gwarantowane. Takim moim numerem jeden jest Bee Pearl, oparty na pierzdze pszczelej. Po nim faktycznie wzrosła moja witalność, odporność i koncentracja. No i jest naturalny.