Czy Mo Farah naprawdę pobił rekord Europy w półmaratonie?

Mo Farah

Podczas półmaratonu w Lizbonie Mo Farah uzyskał czas 59:32 i wygrał w bardzo spektakularnym stylu te zawody. Co więcej, Mo pobił rekord Europy w półmaratonie. O 20 sekund poprawił wynik poprzedniego rekordzisty, zawodnika z Hiszpanii, Fabian Roncero. No i teraz powstaje pytanie, czy rzeczywiście Mo Farah można traktować jako prawdziwego mistrza EUROPY?

Zakwestionował to Fabian. Z pełnym szacunkiem i uznaniem dla wyników Mo, powiedział, że dla niego nie jest i nie może być on uważany za rekordzistę Europy. Urodził się w Somalii i tam spędził pierwsze osiem lat swojego życia. Więc dla niego to zawodnik z Afryki i powinien walczyć o rekordy tego kontynentu. Roncero również wymienia innych, którzy dla niego są rekordzistami starego kontynentu. Sebastian Coe na 800 metrów, Fermin Cacho na 1500 metrów, Dieter Baumann na 5000 metrów i Antonio Pinto na 10000 metrów.

Można powiedzieć, że Roncero jest zwyczajnie zazdrosny o swój rekord i oskarżyć go o jakąś ksenofobię. Ale czy na pewno nie ma on racji w tym co mówi? Zastanówmy się nad tym. Co jak taki zawodnik pobije rekord jednego kontynentu, zmieni obywatelstwo i pobije rekord innego kontynentu? Będzie jednocześnie rekordzistą dwóch kontynentów? :) Prawda jest taka, że w tej sytuacji rekordzistami każdego kontynentu pewnie będą niedługo zawodnicy rodzący się w Afryce. Jest kwestią niepodważalną, że są najszybsi i posiadają rekordy świata w biegach długich. Ale rekordy kontynentu…

Ja osobiście naprawdę podziwiam zawodników z Kenii, Etiopii czy Somalii jak Mo Farah. Mo jest dla mnie wielkim mistrzem, a to co zrobił w półmaratonie w Lizbonie tylko mnie utwierdziło w tym przekonaniu. Po serii słabszych startów wrócił w wielkim stylu i pokazał na co go stać. Ale dla mnie jego wyniki powinny reprezentować kontynent afrykański. Urodził się tam. Stamtąd pochodzi. Temat jest bardzo trudny, bo wiem, ze często to nie wybór zawodnika. Mamy do czynienia z uchodźcami. Z emigracją „za chlebem”. Są też przypadki, kiedy zwyczajnie krajowe ośrodki sportowe nie są w stanie wesprzeć zawodnika i nic by on w swoim kraju nie osiągnął. Ale jednak, z pochodzenia jest Afrykańczykiem.

I naprawdę ciekawy jestem Waszego zdania na ten temat. Nie sugerujcie się tym, co ja napisałem. Ale też nie bójcie wyrażać kontrowersyjnych opinii. Bo moim zdaniem nie są one kontrowersyjne. Nikogo nie obrażają. Ja cieszę się, że Mo trafił do Europy. Cieszę się, że później dostał się do Oregon Project i jest trenowany przez Alberto Salazara. To niesamowity talent i cieszę się, że mogę oglądać go pędzącego do mety. To bardzo dobrze, że miał możliwość w pełni się rozwinąć. Ale… No właśnie, dla mnie jednak będzie to zawodnik reprezentujący kontynent afrykański.

More from Bartosz Olszewski

4 powody dla których bieganie po śniegu nie jest super

No to w końcu mamy śnieg. Dziś naprawdę opady nas nie oszczędzają i wszędzie...
Read More