Czy jest sens bardzo wolno biegać?

wolne bieganie

Pytanie może wydawać się głupie. Oczywiście, że tak! Pytanie brzmi, czy jest sens biegać naprawdę wolno. Wolniej niż nas nogi niosą. Czy taki trening jeszcze coś nam daje, czy są to już tylko niepotrzebne kilometry i lepiej było poleżeć w domu?

Wiele razy znajdowałem się w sytuacji, kiedy podłączałem się do kogoś na bieganie i biegłem z nim spokojnie w tempie poniżej 5:00 min/km. I dostawałem pytanie, „czy taki bieg to nie jest dla Ciebie za wolno?”, „czy takie tempo coś Ci daje?”. Oczywiście, że mi daje! I niestety w świecie bieganie panuje błędne przekonanie, że niemal każdy bieg ma być jakimś wyzwaniem. Że zwalnianie pogorszy rezultaty treningu. Że nie ma sensu biegać wolniej niż biegamy na ogół na treningach, bo to może pogorszyć naszą formę.

Jeżeli idziemy na rozbieganie to tempo nie ma większego znaczenia. To jest rozbieganie. Może to być również bieg regeneracyjny. Biegamy to w pierwszej strefie intensywności. Wysiłek jest w pełni tlenowy. Bieg powinien być w miarę komfortowy. I naprawdę dla Waszej formy nie ma większego znaczenia, czy to będzie górna granica strefy tlenowej, czy dolna. Czy puls będzie bliżej 150 czy bliżej 120 (strefy pulsu w dużym uproszczeniu). Fizjologicznie to praktycznie ta sama praca. Nie musicie się zawsze spieszyć.

Rozbieganie jest podstawową formą treningu. Ale też treningiem, który nie może być zbyt ciężki. Jeżeli przychodzi do akcentów, tam musicie się skupiać na prędkości, intensywności, pulsie. Na rozbieganiu, w dużym uproszczeniu, macie w spokojnym tempie pokonać określoną ilość kilometrów. Lub biec przez określony czas. Z doświadczenia wiem, że znakomita większość amatorów te rozbiegania biega za szybko. I tak, jak raz pobiegną określoną prędkością, to już nigdy nie chcą biegać wolniej. Żeby nie wiem co. W efekcie cięgle wychodzi z tego trening dość męczący, który niewiele nam daje treningowo. Taka śmieciowa strefa, która w dodatku, z powodu zmęczenia, ogranicza nas bardzo na treningach jakościowych. Dla przykładu ja biegam rozbiegania od 4:00 do 5:00 min/km. To zależy od wielu czynników. Nigdy nie zakładam tempa rozbiegania. Biegam tak szybko, ile danego dnia mam sił. A jak spotkam kogoś z kim mogę pogadać, i ten ktoś biegnie 5:30 min/km, to pobiegam 5:30 min/km. Nie uważam, żeby to miało jakikolwiek wpływ na mój wynik na zawodach.

Jeszcze słowo o biegach regeneracyjnych. Pisałem o nich już wielokrotnie. O tym jak powinny wyglądać, co nam dają i czy zawsze jest sens je biegać. Pamiętajcie, że jak już decydujecie się na taki bieg, to powinien on być bardzo wolny! Zaczynamy tak, żeby niemal nie wkładać w bieg wysiłku. To ma być rozruszanie nóg, a nie kolejny trening który je zmęczy. Dlatego uważam, że bieg regeneracyjny powinien być stosowany u bardziej zaawansowanych zawodników. Natomiast jak już decydujecie się na taką formę regeneracji, to albo biegniecie bardzo, bardzo wolno albo zamieńcie sobie bieg na rower czy basen.

Podsumowując, jeżeli idziecie na rozbieganie, nie bójcie się biegać wolno. To nie jest trening jakościowy i od tempa naprawdę niewiele zależy. Największą szkodę robicie sobie w momencie, kiedy te biegi biegacie za szybko. Więc po co ryzykować?

Fot: Bogdan Jabłoński

More from Bartosz Olszewski

Talent – ciąg dalszy

Po moim ostatnim wpisie na temat talentu, Talent jest przereklamowany, wywiązała się...
Read More