Boston Marathon 2018 – dużo jeszcze o nim nie wiesz!

(AP Photo/Charles Krupa)

To był jeden z najwspanialszych biegów jakie oglądałem. Legendarna trasa, potwornie ciężkie warunki i niesamowite zaskoczenie. Pierwsze miejsce dla Desiree Linden i Yuki Kawauchi. Dla nich to było jak sen. Linden, od lat o to walczyła. Yuki, amator biegający więcej maratonów niż przeciętny biegacz zawodów na 10 km. Ale to tylko część tej niesamowitej historii, która może spokojnie posłużyć na scenariusz filmowy.

Kiedy rano wstałem i sprawdziłem pogodę w Bostonie, wiedziałem, że to będzie ciekawy bieg. Ale, że aż tak? Dla tych którzy nie oglądali, streszczę szybko jak to wyglądało. Temperatura wynosiła 4 stopnie na plusie. Lał deszcz. Tak, lał, nie przesadzam. I najgorsze, wiało 40 km/h, stały wiatr w twarz. Nie wspominając o porywach. Przez cały bieg prosto pod wiatr, ponieważ Boston biegnie z zachodu na wschód. Odczuwalna temperatura na minusie! Hardcore. Na trasę ruszają wielcy faworyci Amerykanów, Galen Rupp i Shalane Flanagan. Jak się później okazało 23 zawodników elity w ogóle nie dobiegło do mety. 23!!! A na całej długości trasy, ludzie otwierali swoje domy dla biegnących, żeby mogli się chociaż chwilę ogrzać. Shalane Flanagan powiedziała, że to były najgorsze warunki w jakich kiedykolwiek przyszło jej rywalizować. Ale wróćmy na start.

Yuki? Desiree? Jak to się mogło stać?

Kobiety zaczęły bardzo wolno, wręcz ślimacze tempo. Wśród mężczyzn szaleństwo. Do przodu wyrywa Yuki Kawauchi. Nikt nie wie co on wyprawia. Pierwszy kilometr w 2:45! 5 kilometrów mija w 15.01 a 10 km w 30:15. Łapie na siebie cały wiatr. To jest czas na 2:07! Na oczach ma okulary. Może on nic nie widzi, nie wie co się dzieje? Kobiety dalej wolno. Męczy się Flanagan, odwiedza ubikacje. Ucieka Etiopka. Ma olbrzymią przewagę. Podobnie wśród mężczyzn. Schodzi Galen. Ucieka faworyt, Kirui. Buduje olbrzymią przewagę. 90 sekund za nim, razem z innym zawodnikiem z Afryki biegnie Yuki. Yuki, który biegnie swoje. Raz kilka metrów przed grupą, raz z boku, raz z tyłu. On naprawdę chyba nic nie widzi!

Za to Etopkę goni Linden. W końcu łapie je na podbiegach w Newton. Ucieka i samotnie biegnie do mety po pierwszą wygraną w Bostonie zawodniczki z USA od 33 lat! Wśród mężczyzn już większość przyznaje pierwsze miejsce Kirui. A ten raptem staje! Ma taką ścianę, że ledwo drepcze. Yuki ostatnie 3 km pobiegł 5 minut szybciej! Niesamowite. Sam nie wie co się dzieje. Wpada na metę, cieszy się jak dziecko. To się nie mogło stać, nie w takim biegu. Nie w Bostonie, jednym z 6 najważniejszych maratonów na świcie! A jednak, stało się!

Tego prawdopodobnie jeszcze nie wiesz o tym biegu

Ale to tylko mała część tej historii. Druga, nie mniej ciekawa, ujrzała światło dzienne już po biegu. Zacznijmy po kolei. Na początku Linden i historia która potrafi wzruszyć.

  1. Po maratonie w Nowym Jorku Linden pogratulowała Flanagan na twitterze. Ta z kolei napisała tylko „Now it’s your turn”. Trzeba powiedzieć, że panie się lubią, są przyjaciółkami i był to przejaw czystej motywacji i wiary w Linden ze strony Shalane. Startuje Boston i niestety Flanagan ma problemy, odłącza się od grupy i zostaje w ubikacji. Traci kilkanaście sekund, ale zostaje z nią Linden! Pomaga jej dojść grupę, bo wierzy, że Flanagan może wygrać ten bieg. Ale tej biegnie się naprawdę ciężko. Ucieka Etiopka, gonić po jakimś czasie zaczyna Kenijka. Flanagan odpuszcza. Wiedząc to, Linden chce pomóc Molly Huddle, drugiej z faworytek. Chce ją dociągnąć do goniącej Kenijki, ponieważ wierzy, że może wygrać ten bieg. Ruszają, jednak Molly dostaje hipotermii! Linden zostaje z Kenijką, biegnie z nią bo nie chce zostać sama z wiatrem. Po czym w Newton na podbiegach pokazuje prawdziwą siłę, ucieka zawodniczkom z Afryki i zmierza po wygraną na którą czekała od lat. Niesamowita, inspirująca historia. I niesamowita osoba! Aż się łza w oku kręci.
  2. Z biegu z powodu hipotermii wykruszyła się cała stawka faworytów. Praktycznie wszystkie zawodniczki z Afryki! Wśród mężczyzn Kirui dotarł do mety chyba tylko dlatego, że w chwili kryzysu już był w Bostonie. Ale dosłownie na nią wszedł. Niemal wszyscy na mecie byli spoza Afryki. Niesamowite i pewnie nie powtórzy się przez następne kilkanaście lat. O ile kiedyś się jeszcze powtórzy.
  3. Drugie miejsce wśród kobiet zajęła Sarah Sellers. Pielęgniarka, pracująca na pełen etat. Biegające przed i po pracy, z mężem u boku. To był jej drugi maraton. Chciał zmieścić się w pierwszej pietnastce, żeby dostać się na kwalifikacje amerykańskie do MŚ.
  4. Jedziemy dalej. Trzecie była Kanadyjka Krista Duchene. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ma 41 lat, najlepsze lata dawno za sobą, a obecnie marzyła o pierwszej trójce, ale w kategorii Masters :)
  5. Ok, teraz dopiero się zaczyna. Piąta na mecie była Jessica Chichester. WHO? No właśnie, chyba nawet władze B.A.A. się zastanawiały oglądając wyniki. Ponieważ Jessica w ogóle nie startowała z elitą, miała życiówkę 2:53 i się nie łapała! Nie znam dokładnie regulaminu, ale jest oficjalnie piąta. Problem może być tylko z nagrodą 15 tys. $ ale podobno B.A.A. ze względu na warunki będą chciały to zrekompensować.

Wiem, że gdzieś tam daleko biegł Meb Keflezighi prowadząc bieg amatorów. Ciekawe, czy nie żałował. Z jego zacięciem, mógł powalczyć o pudło. Co ciekawe, ja ze swoją życiówką łapałbym się do pierwszej dziesiątki! Oczywiście nigdy w tych warunkach bym tyle nie nabiegał, ale to pokazuje, jak to był trudny bieg. Chcę jak najszybciej wrócić na trasę Bostonu i ponownie zmierzyć się z tą trasą. Po tym biegu nawet bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej!

Kibice

A wiecie co moim zdaniem zasługuje na szczególną uwagę w przypadku tegorocznego biegu? Kibice! Były ich tysiące, setki tysięcy. Ok, nie było tyle co zwykle, kiedy na trasę wychodzi ponad milion osób. Ale nie było miejsca na trasie, gdzie nie byłoby kibiców. Leje deszcz, są najgorsze z możliwych warunków do kibicowania, a oni i tak wychodzą i przez kilka godzin dopingują biegaczu. Niesamowite, aż ciarki przechodziły. Jak dla mnie ten bieg, pogodę, atmosferę, końcowe rezultaty, kibiców na trasie i emocje można podsumować w trzech słowach: 

THIS IS BOSTON!

More from Bartosz Olszewski

Trening biegowy do 5 km

Większość osób spytanych o dystans 5 kilometrów powie, że to bułka z...
Read More