Bieżnia antygrawitacyjna AlterG – jak wykorzystać ją w bieganiu?

bieżnia antygrawitacyjna

Bieżnia antygrawitacyjna AlterG na pierwszy rzut oka wygląda jak jakieś dziwne urządzenie, prosto z fabryki NASA. Pewnie większość biegaczy w ogóle bałoby się do niej podejść, nie mówiąc o bieganiu. Jednak biega się w niej lżej oraz jest dużo bezpieczniejsza od zwykłej bieżni mechanicznej. A co ciekawe, bieżnia antygrawitacyjna powoli staje się dostępna dla zwykłych biegaczy, a nie tylko dla absolutnej elity światowych biegów.

Jak to działa?

Patrząc na AlterG pewnie każdy się zastanawia jak to wszystko działa. Wyglądamy, jakbyśmy biegli w jakimś dmuchanym worku. Mówiąc bardziej potocznie, wyobraźcie sobie, że weszliście nogami do dużego balona. Balon ktoś nadmuchał, a wy zwyczajnie w miarę jak balon rośnie, unosicie się lekko do góry. Aż w końcu wasze stopy zupełnie odrywają się od ziemi.

Bardziej naukowo, zwyczajnie chodzi o różnicę ciśnień. W komorze do której wchodzimy wytwarzane jest duże ciśnienie. Balon jest nadmuchiwany, a ponieważ na zewnątrz ciśnienie jest dużo mniejsze, zostajemy lekko wypchnięci do góry. Możemy dokładnie, co do procenta, regulować jak ma być odczuwalna masa naszego ciała. Minimalne wartość do 20%, maksymalne to oczywiście 100%. Uwierzcie mi, że przy 80% możecie już biec prędkościami o jakich nawet nigdy byście nie pomyśleli.

Wzrost ciśnienia w balonie w ogóle nie wpływa na komfort naszych ruchów. Natomiast siła zetknięcia się naszych kończyn dolnych z podłożem jest o wiele mniejsza. Potrzebujemy o wiele mniej energii, żeby nadać ciału odpowiednią prędkość. To tak jakbyście biegali na planecie na której jest dużo mniejsza grawitacja. Albo raptem ubyło wam kilkanaście kilogramów bez wpływu na inne parametry takie jak np. siła czy wytrzymałość. Brzmi jak fantastyka, ale również bardzo zachęcająco. Pytanie po co nam to wszystko?

Do czego możemy wykorzystać AlterG?

1) W rehabilitacji.

Często wychodząc z kontuzji zwyczajnie nie możemy poddawać naszych tkanek pełnemu obciążeniu. Za przykład dajmy mięśnie gojące się po zerwaniach albo naderwaniach, rekonstrukcje więzadeł, złamania zmęczeniowe, poważne złamanie itd. Oczywiście lista jest bardzo, bardzo długa. W pewnym momencie już możemy lekko poddawać obciążeniu nasz organizm, ale bardzo małemu. Właśnie tutaj niezastąpiona jest bieżnia antygrawitacyjna.

Wyobraźcie sobie, że odciążacie organizm w 80%. Jak idziecie albo biegniecie wtedy na AlterG, to dosłownie muskacie palcami taśmę przesuwającą się Wam pod stopami. Uczucie na początku jest naprawdę dziwne, a wy staracie się wyciągnąć, żeby całą stopą sięgnąć bieżni. Przy tak dużym odciążeniu już nawet w początkowej fazie kontuzji możemy cały czas zachowywać odpowiednie wzorce ruchowe i zmniejszyć do minimum negatywne skutki przerwy w treningu. Są też sytuacje, gdzie będziemy mogli zwyczajnie trenować przy założeniu odciążenia ciała o 10-20%.

Ostatnia bardzo ważna rzecz dla biegaczy. Ruch jest w pełni naturalny. Niczym się nie różni od naturalnego biegania na bieżni mechanicznej. Poza odciążeniem organizmu możemy również kontrolować prędkość i nachylenie bieżni.

2) Przy odchudzaniu.

Często osoby otyłe mają problem z rozpoczęciem biegania, ponieważ waga zwyczajnie uniemożliwia im bieg bez olbrzymiego ryzyka urazów. Zaraz bolę kolana, piszczele, biodra. Nie mówiąc o tym, że na początku w ogóle bieg przy dużej nadwadze jest niezwykle trudny i momentalnie zniechęca do siebie osoby chcące dzięki bieganiu zrzucić kilka kilogramów.

Jeżeli zdecydowaliście się na bieganie, to już jesteście na dobrej drodze. I właśnie na początku bieżnia antygrawitacyjna może Wam w tym pomóc. Podobnie jak przy rehabilitacji, zmniejszając odczuwalną wagę, możecie biec dłużej, szybciej i znacznie zmniejszając wszelkie ryzyko kontuzji. Możecie nawet zacząć od naprawdę dużego odciążenia organizmu i od kształtowania odpowiednich wzorców ruchowych, powoli, z treningu na trening zwiększając obciążenie.

3) Przy bardzo zaawansowanym treningu.

Czasem treningowo może Wam brakować objętości w ogólnym treningu. Albo bardzo szybkich biegów, dzięki którym pracujecie nad techniką i przyzwyczaicie układ nerwowy do określonego wysiłku szybkościowego. Ale jesteście już tak zawaleni treningiem, że kolejny taki akcent może grozić albo kontuzją, albo zwyczajnie się nie uda ze względu na zmęczenie.

Tutaj idealnie sprawdzi się AlterG, gdzie możecie dorzucić kolejny trening, na przykład długie wybieganie w pierwszym zakresie. Wystarczy, że o 10-15% zmniejszycie wagę ciała i nogi prawie tego nie poczują, a wydolnościowo możecie pracować na identycznym pulsie (trochę szybszy bieg). Podobnie jest z szybkością. Jeżeli macie problem z naprawdę szybkim biegiem, na pewno jesteście w stanie zrealizować taki trening na AlterG i powoli przyzwyczajać organizm.

Tylko miejcie na uwadze, że to są treningi dla bardzo zaawansowanych biegaczy. Jeżeli jesteście bardzo zmęczeni albo mocno bolą Was nogi, organizm wysyła wam sygnał, żeby odpocząć. Robienie kolejnych treningów może zawsze skutkować przemęczeniem. Więc musicie świetnie znać organizm albo pracować z doświadczonym trenerem, który wie co robi.

Jak to się włada?

Jeszcze na koniec słowo o tym jak w to się wchodzi i dlaczego jest taka bezpieczne i łatwe w użytkowaniu? A więc wchodzimy w specjalne spodenki przylegające do ciała (coś jak getry do kolana). Spodenki te mają suwak na wysokości pasa, który przypinamy do tego “dużego balonika”. Dzięki temu balon jest szczelny. Tak jakbyście przez wentyl weszli do balonu :) Całą maszynę możecie ustawić idealnie pod wysokość swojego ciała. I ruszacie.

A bezpieczne jest to o tyle, że nie spadniecie z bieżni. Nie ma takiej opcji, bo trzyma Was cały balon. Nie przesuwacie się ani w przód, ani w tył, ani na boki. Oczywiście minimalne tak, ale nie tak, żeby spaść albo źle stanąć.

Nie odczuwacie też żadnego dyskomfortu. Jak zawsze na bieżni mechanicznej mocno się pocicie, więc radzę mieć ręcznik i wodę. Ale nie jest to większe zmęczenie niż na zwykłej bieżni mechanicznej.

Nasze doświadczenia

Na bieżni AlterG z pierwsze kroki po kontuzji stawiała Kasia. Więcej pewnie opowie Wam na blogu. Ale faktem jest, że w momencie, kiedy nie mogła jeszcze rozstawać się z kulami, realizowała lekkie treningi i marsze na AlterG pozwalając już mięśniom pracować nad powrotem do normalnego stanu.

Obecnie ja wykorzystuję bieżnię do szybszych treningów ponieważ zwyczajnie biegając szybciej wszystko strasznie mnie następnego dnia boli. Na AlterG zwiększam prędkość i ustawiam ok. 80% wagi ciała, przez co wydolnościowo pracuję w zakładanych strefach, noga chodzi w pełnych zakresie ruchu a następnego dnia bolały mnie tylko łydki. Bo nie przewidziałem, że przy okazji poprawi mi się krok biegowy i będę bardziej angażował te mięśnie podczas biegania :)

Podsumowanie

Bieżnia antygrawitacyjna AlterG będzie świetnym wyborem dla osób przechodzących rehabilitację. Już na samym początku umożliwia aktywowanie dolnych kończyn w ich naturalnym ruchu, dzięki czemu szybciej i efektywniej możemy wracać do pełnej sprawności. Poza tym umożliwia również bieganie i odchudzanie osobom otyłym, które jeszcze nie są w stanie normalnie biegać. No i może służyć jako uzupełnienie treningu dla zaawansowanych biegaczy. Jest to na pewno znakomite urządzenie i przez fakt, że ruch biegowy jest w pełni naturalny, najlepszy trening zastępczy dla biegaczy. Więc jeżeli masz taką możliwość i potrzebujesz rozwiązań AlterG, to będzie na pewno dobry wybór. Przez fakt, że coraz więcej klinik rehabilitacji i klubów fitness ma w swojej ofercie bieżnię antygrawitacyjną, ta technologia rodem z NASA staje się powoli dostępna dla większości biegaczy.

More from Bartosz Olszewski

Dwa ciężkie treningi z rzędu – czy to ma sens?

Większość z nas słyszła o jednej z najważniejszych zasad w treningu. Zasadzie trudny/łatwy...
Read More