Bieganie Metodą Danielsa, wydanie trzecie – recenzja

Bieganie Metodą Danielsa

Pewnie większość z Was wie, że Bieganie Metodą Danielsa było książką, od której zaczynałem przygodę z bieganiem. Z niej nauczyłem się podstaw treningu. Na niej opierałem swoje pierwsze przygotowania i starty. Tym bardziej nie mogłem się doczekać wydania trzeciego. Zakupiłem wersję oryginalną, a zaraz potem dowiedziałem się, że trafię na okładkę wydania polskiego. Właśnie jestem po lekturze i chcę się z Wami podzielić moimi wnioskami na temat najnowszego wydania.

Najnowsze wydanie różni się od poprzedniego. Można powiedzieć, że Jack Daniels napisał tą książkę na nowo. Nie ogranicza się tylko do kilku stylistycznych poprawek. Jednak całe założenia treningowe wiele się nie zmieniają. Dalej mamy sztywny podział na trening powtórzeniowy, interwały, trening progowy, tempo maratońskie i biegi spokojne. Oczywiście nadal cały nasz trening opiera się na wskaźniku VDOT, który wyliczymy na podstawie czasu, jaki uzyskaliśmy w zawodach. Mamy dodatkowo cały rozdział poświęcony treningowi na wysokości. Moim zdaniem książka jest też napisana w prostszy sposób, łatwiejszy do odbioru dla czytelnika.

Poza tym największa zmiana dotyczy gotowych planów treningowych. Jest ich zdecydowanie więcej! Mamy dodatkowo plan przygotowujący do półmaratonu. Ale główna różnica to ilość gotowych planów. Mamy coś na każdy poziom zaawansowania. Plany dla różnych objętości, od minimalnych do tych przekraczających 200 km w tygodniu. Do samego maratonu jest ich ok. 20! Mam nadzieje tylko, że to nie odwróci uwagi czytelnika od pierwszych rozdziałów i ten nie postanowi natychmiast realizować gotowych treningów, bez zapoznania się z treścią całej książki.

A teraz trochę o rozdziałach zawartych w tej książce. Same tytuły mówią wiele. Zachęcam do przeczytania, ale jak bardzo Wam się nie chce, to możecie przeskoczyć do podsumowania.

Bieganie Metodą Danielsa

1) Składowe sukcesu – trochę o motywacji, o czynnikach wpływających na sukces w bieganiu. Mowa jest też o podstawowych prawach biegania według Danielsa. Fajny rozdział, na pewno warty uważnego przeczytania. Coś zarówno dla trenerów jak i zawodników.

2) Zasady treningu i technika biegu – to koniecznie trzeba przeczytać. Stąd dowiecie się, jak organizm reaguje na trening. Na czym polega wzrost formy biegacza. Dowiecie się trochę o technice biegu i oddychaniu. Jak nad tym pracować, jakie ma znaczenie w bieganiu. Ale najważniejsza wiedza, jaką wyniesiecie z tego rozdziały to wiedza na temat tego, jak Wasz organizm reaguje na wysiłek i skąd się bierze poprawa wyników w bieganiu.

3) Profile aerobowe i treningowe – szczerze, to rozdział dla trenerów :) Dużo wykresów, wcale nie łatwych. Bardzo dużo teorii naukowej, wzorów, wyliczeń. Ciężko się to czyta i dla większości biegaczy może to być dość męczący rozdział. Warto go szybko przelecieć, ale chyba nie ma co się bardzo zagłębiać, jeżeli trening biegowy i wiedza na jego temat nie jest Waszą pasją.

4) Trening i intensywnościto absolutny obowiązek przeczytać ten rozdział! Tuta mamy wytłumaczone co daje nam konkretny trening, jak go biegać. Mówi o intensywności, czasie wysiłku i przerwach regeneracyjnych. Tłumaczy kiedy stosować dane treningi, jak je łączyć. Bez tego rozdziału cała książka traci na wartości i naprawdę dla mnie nie ma sensu zaczynać treningu bez zapoznania się z tymi kilkunastoma stronami.

5) Wartości VDOT – rozdział pokazuje jak wyliczone zostały te wartości. Przyporządkowuje konkretną wartość każdemu zawodnikowi. Możemy odnaleźć w tabelkach naszą liczbę, ale warto poświęcić 30 minut i zapoznać się z teorią i zobaczyć, jak to działa i od czego zależy ten parametr. Na tym opiera się cały trening więc chyba warto wiedzieć, na jakiej podstawie biegamy tak a nie inaczej, prawda?

daniels_wydanie_polskie

6) Sezon treningowy – bardzo ważny rozdział! Tutaj dowiemy się na czym polega periodyzacja. Jak łączyć poszczególne fazy treningu, czemu służą i jak się uzupełniają między sobą. Dowiem się też, jak układać trening, kiedy mamy mniej lub więcej czasu na jego wykonanie.

7) Trening dla zdrowia – gotowe cztery plany treningowe, podzielone kolorami ze względu na poziom zaawansowania. Od zupełnie początkujących biegaczy po takich trenujących 7 dni w tygodniu z objętością ok 100 km i więcej. Jest tutaj wszystko podane na tacy, są to plany uniwersalne, nie są skoncentrowane na treningu pod jedne zawody. Możemy po nich biegać różne dystanse. Można właśnie powiedzieć, że jest to plan dla zdrowia, chociaż plan złoty to już naprawdę ciężki orzech do zgryzienia.

8) Trening wysokościowy – nowy rozdział w książce. Jak sama nazwa wskazuje, traktuje o treningu na wysokości. Co trzeba brać pod uwagą trenując wysoko nad poziomem morza? Co zmienić w treningu a czego nie? Jaki to masz wpływ na nasz organizm i jak najlepiej wykorzystać ten czas? W tym rozdziale poznacie większość odpowiedzi na te pytania.

9 – 14) Plany treningowe – tutaj mamy gotowe plany treningowe na dystansach od 800 metrów do maratonu. Po drodze są jeszcze biegi przełajowe. Rozdziały nie ograniczają się oczywiście do samych tabelek. Wszystkie treningi są opisane z podziałem na fazy. Dowiemy się na co zwrócić szczególną uwagą i co jest najważniejsze w poszczególnych programach treningowych.

15) Przerwy w treningu i trening uzupełniający – jak sama nazwa wskazuje, Daniels pokazuje, jak przerwy wpływają na naszą formę. Tłumaczy też, że przerwy w treningu często są pożądane i zachęca do okresów odpoczynku. Jest też mowa o treningu uzupełniającym i jego wpływie na naszą formę biegową.

jack_daniels

Wady

Jednak książka nie ma samych zalet. Trochę mi jednak brakuje kilku rozdziałów, a przynajmniej rozwinięcia tego, co już mamy. O treningu uzupełniającym nie ma praktycznie nic. Kilka ćwiczeń. Kiedy je robić? Jak wplatać w trening? Tego mi brakowało. Coś o podbiegach. Ich wpływ na naszą formę? Niby kilka razy pojawia się temat w książce, ale bardzo płytko i ciężko coś na tej podstawie samemu zaplanować.

Druga rzecz to regeneracja. Jest o niej bardzo mało, żeby nie powiedzieć nic. Co prawda słyszymy co chwila, że lepiej zrobić mniej niż więcej. Jest na temat przetrenowania i jego unikania. Ale odpoczynek i jego forma to w tej książce praktycznie niewystępujące pojęcia.

Mało jest o diecie. No dobra, nie ma nic o diecie. Dla mnie to nie jest wada, ale piszę to, bo ktoś może się spodziewać jakiś porad w tym zakresie. Moim zdaniem o odżywianiu w sporcie powinno się przeczytać w innej książce, a nie traktować temat pobieżnie na kilku stronach. Nie jest to wada, ale ostrzegam czytelników, że tutaj tego nie znajdą.

Chwilami jest zbyt naukowo. Wydaje mi się, że jest jeszcze więcej wykresów, wyliczeń itp. Czasami jest wręcz jak na wykładzie z analizy matematycznej :) Jeżeli kogoś to nie kręci to może mieć problemy z tymi rozdziałami.

Podsumowanie

Bieganie metodą Danielsa nadal jest dla mnie najlepszą książką o treningu biegowym. Na pewno wiele się z niej nauczymy, poznamy tajniki treningu, dowiemy się jak i dlaczego właśnie tak trenować. Na końcu dostaniemy gotowe plany treningowe przystosowane do naszej aktualnej formy i celów które chcemy realizować. Więc jeżeli szukacie na rynku czegoś, co pomoże Wam w treningu to długo się nie zastanawiajcie, tylko zacznijcie od Danielsa!

More from Bartosz Olszewski

Po co nam odżywki dla biegaczy?

Często ludzie szukają drogi na skróty. Starają się jak najszybciej osiągnąć sukces....
Read More