Bieg Wśród Krasnych Pól – dlaczego warto biegać crossy?

Bieg Wśród Krasnych Pól

Wczoraj mieliśmy dni Krasnopola, a jedną z atrakcji był Bieg Wśród Krasnych Pól. Trasa typowo crossowa, łąki, lasy, liczne podbiegi i zbiegi. Dystans ok. 11.5 km, meta na rynku. Biorąc pod uwagę, że to okolice z których pochodzi Kasia, nie mogło nas tam zabraknąć. Zapowiadał się bardzo ciekawy bieg, a przy okazji świetna zabawa.

Bieg startował o 15:00. O 12:00 pojechaliśmy do biura zawodów. Zaczynało robić się naprawdę gorąco. Ale to mi zawsze jest na rękę, ja lubię biegać w upałach a mój organizm całkiem dobrze je znosi. W biurze zawodów odbieraliśmy gratulacje za nasze poprzednie starty. Wszyscy na nas liczyli. Byliśmy tym wszystkim wręcz trochę speszeni. Z góry postawieni w roli faworytów. Z drugiej strony główną nagrodą było 500 zł w gotówce. Więc dobrze zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie lekki i przyjemny bieg po zwycięstwo.

Zapoznawanie się z metą :)
Zapoznawanie się z metą :)

Zanim zacznę pisać o samym biegu, trochę o inicjatywie organizacji takich biegów. To moim zdaniem znakomita promocja gminy. Ciągle kapiszony, obwarzanki, wata cukrowa. Fajnie, regionalnie. Ale nie oszukujmy się, zawsze kończy się to występem jakiegoś zespołu disco polo i hektolitrami wypitego alkoholu. Więc organizacja biegu, promocja sportu i rekreacji w ramach takich dni Krasnopola to znakomity pomysł. Tutaj jeszcze szczególne podziękowania dla lokalnego księdza, Józefa Majewskiego. Na mszy promował bieg, zachęcał młodzież, sam pobiegł w biegu i dodatkowo przeznaczył 250 zł na nagrodę, która była losowana wśród uczestników biegu! Więcej takich duchownych! Nagrody dla najszybszego zawodnika i zawodniczki ufundowali Wójt Gminy Krasnopol Pan Karol Szrajbert oraz Przewodniczący Rady Gminy Krasnopol Pan Tadeusz Korsakowski. (Ja, wyprzedzając fakty, powiem, że swoją wygraną wydałem na miejscu, więc to była inwestycja w rozwój Gminy :) ).

Zwarci i gotowi na start!
Zwarci i gotowi na start!

Start biegu był o 15:00. O 14:30 z centrum Krasnopola autokar zabierał nas na start. O 14:10 szybko poszliśmy na rozgrzewkę. Trzy kilometry truchtu. Nie było łatwo, szczególnie pierwsze metry. Ten start biegłem naprawdę z ciężkiego tygodnia, o czym napiszę jutro. W dodatku nie trzymałem się raczej przedstartowej diety. Słodycze + mięso, tak mogę ją w skrócie opisać.

Trasa biegu
Trasa biegu

O 14:30 wskoczyłem do autokaru. I zaczęła się zabawa. Pojechaliśmy na start, ale kierowcy się coś pomyliło. Było już potwornie gorąco, w autokarze lekka sauna, a my zamiast na start (ok. 3 kilometrów) to pojechaliśmy wzdłuż trasy biegu. Zrobiliśmy tych kilometrów prawie 15, po lasach. Na starcie byliśmy po 15, a nie było widać drugiego autokaru. Czekamy na niego, po czym ludzie mówią, że oni przecież są z drugiego. Nikt już nie wie co się dzieje. Okazało się, że drugi autokar przyjechał z drugiej strony góry i nie było go widać. W każdym razie w końcu ustaliliśmy, że wszystko jest ok, są wszyscy zawodnicy. Ustawiliśmy się na starcie, jeszcze kilka przemówień i byliśmy gotowi. Ja na starcie wypatrzyłem naprawdę dobrych zawodników, w tym Michała Smalca. Prawdę mówiąc nie wierzyłem, że mogę z nim rywalizować o wygraną. Z drugiej strony, to sport, nic nie wiadomo do czasu, kiedy przekroczymy linię mety.

Ruszyliśmy ostrożnie. Pierwsze 200 metrów to ostry zbieg, tłum ludzi. Ja spokojnie stanąłem w drugiej linii i kontrolowałem sytuację. A ta szybko się wyklarowała. Po pierwszych dwóch kilometrach ze średnim tempem ok. 3:30 min/km zostałem tylko ja, Michał oraz zawodnik z Wilna, Dovydas Stasys. Po kolejnych dwóch kilometrach w tempie 3:24 min/km zostałem już tylko z Michałem. Tempo rosło. Teren był naprawdę bardzo wymagający. Nie było praktycznie płaskich odcinków. Cały czas coś się działo. Zbieg, podbieg. Korzenie w lesie. Żwir, piach, trochę asfaltu, leśne ścieżki i trawa. W dodatku było naprawdę gorąco. Jednak z każdym kilometrem cały czas przyspieszaliśmy aż w końcu zaczęliśmy biec w tempie 3:20 min/km. Słyszałem, że nie tylko ja się już męczę, Michał również ciężko oddychał. Jednak ja cały czas miałem lekki zapas. Byłem gotowy odeprzeć ewentualny atak. Byłem też gotowy na długi finisz.

Wykresy kadencji, odchylenia, pulsu wariują, to znak, że trasa cały czas się zmieniała.
Wykresy kadencji, odchylenia, pulsu wariują, to znak, że trasa cały czas się zmieniała.

Dwa kilometry do mety zaczął się pierwszy długi podbieg. Zaraz za nim drugi, jeszcze dłuższy. Na pierwszym nie zwolniłem, trzymałem tempo. Zyskałem lekką przewagę. Trzymałem mocne tempo na wypłaszczeniu i ponownie bardzo mocno zacząłem wbiegać. Jeszcze tylko zbieg do asfaltowej drogi i kilometr do mety. Ledwo już żyłem, obejrzałem się za siebie, Michał był kilkanaście metrów za mną, wcale nie tak daleko. Wiedziałem, że może bardzo mocno finiszować. Ostatni kilometr wyszedł w 3:05, do mety 500 metrów. Ja biegłem już na odcięciu, puls 187, nie oglądałem się za siebie. Widziałem metę, już tylko myślałem o tym, żeby ją przekroczyć.

krasnopol_bieg_5

Ostatnie 500 metrów dalej trzymałem tempo 3:05 min/km, przekroczyłem metę i padłem. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak mocno pobiegłem jakiś bieg. Na mecie sękacze, babka ziemniaczana, ogórki, biszkopty. Posiłki regeneracyjne. Woda, izotonik. Ja miałem tak rozwalony żołądek, że piłem tylko wodę i zjadłem kawałek sękacza. A babka ziemniaczana kusiła :) 24 sekundy za mną przybiegł Michał, około dwóch minut stracił zawodnik z Litwy. Na mecie oczywiście bardzo przyjemna atmosfera. Dużo osób z Krasnopola przyszło na bieg (w tym siostra Kasi, Paula, dzięki za doping!). Kibicowali, gratulowali. Ja z kolei czekałem na Kasię. Nie wiedziałem co dzieje się za moimi plecami. Zobaczyłem pierwszą kobietę, wygrała Anna Gosk z Białegostoku. Druga z kobiet i jednocześnie 13 open była Kasia. Została też najszybszą Krasnopolanką :) Po biegu jeszcze dekoracje. Oczywiście lody i Cola Zero. Bieg był naprawdę super! Pamiętam Bieg Truskawki oraz Bieg Rycerza Okunia, to dwie imprezy które również odbywają się pośród pól, lasów, łąk. Również tam atmosfera jest rewelacyjna. Tak samo było w Krasnopolu, wielka podziękowania dla organizatora, kawał dobrej roboty! Mam nadzieję, ze widzimy się za rok!

A teraz odnośnie drugiej części tytułu wpisu. Dlaczego warto biegać crossy? Po pierwsze, uważam, że bieganie crossu to najlepszy trening siły biegowej. Możemy klepać podbiegi jeden za drugim. Ale ze swojego doświadczenia wiem, że na zawodach najlepiej poradzimy sobie z kolejnymi podbiegami, jak będziemy trenować na pagórkowatych trasach. Pisałem już o tym tutaj:

Siłą biegowa na maraton

Ja w ostatnim czasie bardzo dużo kilometrów biegałem po urozmaiconym terenie. Nie unikałem podbiegów zarówno na wybieganiach, drugim zakresie jak i biegach ciągłych. Tylko klasyczne interwały robiłem na bieżni. Jak widać po Biegu Wśród Krasnych Pól, to się w 100% opłaciło. Trasa naprawdę była ciężka, a ja miałem średnie tempo 3:20 min/km. Nie licząc pierwszych 1500 metrów pobiegłem 10 km w 33 minuty. W dodatku byłem w stanie z takiego biegu przyspieszyć do tempa 3:05 min/km. Cieszę się tym bardzo, bo widzę, że coś w mojej formie ruszyło. Nigdy nie byłem tak mocny na ostatnich kilometrach. Trening w górach plus naprawdę mocne jednostki treningowe biegane po crossowych trasach przyniosły oczekiwane rezultaty. Mam nadzieję, że taka tendencja się utrzyma i będę biegła coraz szybciej.

Fajne, prawda?
Fajne, prawda?

Jutro wrzucę podsumowanie tygodnia. Zobaczycie tam, jak z naprawdę bardzo mocnego tygodnia można pobiec naprawdę mocne zawody. I jeszcze jedna rada, idzie fala upałów. A raczej już dotarła. Ja biegając dziś drugi zakres nieźle się zgrzałem. Skończyłem w jeziorze, bo myślałem, że się zagotuję. Trenujcie, ale róbcie to z głową. Kila rad znajdziecie tutaj:

Jak walczyć z upałem podczas biegania?

Weź poprawkę na upał.

Ale pamiętajcie. Sami musicie rejestrować zmęczenie i nie możecie narażać się na niebezpieczeństwo Trenujcie rano, trenujcie późno wieczorem. Zawsze zabierajcie ze sobą wodę. Powodzenia!

Wyniki zawodów

More from Bartosz Olszewski

Podsumowanie tygodnia 45 – wracamy do szybszego biegania

Prawdę mówiąc to już się nie mogłem doczekać. Po całym październiku, gdzie...
Read More