7 grzechów głównych początkującego biagacza

błędy początkujących biegaczy

Nie piszę tego tekstu, żeby kogoś obrażać. Nad kimś się znęcać i mówić mu jaki jest beznadziejny. Wręcz przeciwnie. Piszę ten tekst, bo chcę, żeby początkujący biegacze unikali najczęściej popełnianych błędów związanych z bieganiem. Sam jestem winien i często popełniałem grzechy 1, 2 i 4. Można powiedzieć, że pokutą było kilka kontuzji i pokurczony organizm. Ale z czasem człowiek staje się mądrzejszy i dlatego teraz chcę podzielić się tą wiedzą z wami. A więc jakie są błędy początkujących biegaczy?

1) Za szybko

Zdecydowanie grzech numer jeden. I nie ważne, czy ktoś dopiero zaczyna i robi marszobiegi, czy biega całkiem dobrze i szykuje się na zawody. Zdecydowana większość amatorów stara się biegać za szybko! W momencie kiedy wasz organizm jeszcze w ogóle nie jest przygotowany na obciążenia, dostaje na treningu 5 razy 1 km interwału w trupa. No i oczywiście ostatnie 100 metrów jeszcze szybciej. Tak, żeby paść i łapać oddech jak ryba wyjęta z wody. To samo tyczy się osób robiących marszobiegi. Powinniście biec tak wolno jak tylko się da. Przecież na pierwszych treningach celem nie jest biegać szybko, celem jest jak najdłużej kontynuować wysiłek. Więc naprawdę zwolnijcie. Bieganie w trupa nic wam nie da. Często widzę amatorów robiących 400 metrów w tempie dużo poniżej startowego tempa na 5 km. Tylko ja się pytam, po co? No chyba, że szykujecie się do 1500 metrów. Bo pamiętajcie, bieganie długodystansowe jest bieganiem tlenowym. Więc trening w strefie beztlenowej tylko prowadzi do spustoszenia w waszym organizmie. No i oczywiście do kolejnych kontuzji…

Bieganie po śniegu

2) Niecierpliwy

To był mój grzech główny. W sumie to się nie dziwię, że początkujący biegacze są niecierpliwi. Bieganie to sport, gdzie nie ma drogi na skróty. Jest czasochłonne, wymaga miesięcy treningów. Komuś kto zaczyna biegać trudno wyobrazić sobie 24 tygodnie przygotowań. Mi czasem ciężko było wyobrazić sobie koniec biegu na 10 km :) Ale ta niecierpliwość to też pierwszy krok w stronę kontuzji i zniechęcenia. Wszystko musi być poukładane, mieć jakiś sens. Nie można po tygodniu biegać treningów szybkościowych, nawet jak idą całkiem dobrze. No chyba, że chcecie zaraz się męczyć z kolejnym bólem przeciążeniowym i zapalaniem mięśni albo stawów. Nie spieszcie się, na wszystko przyjdzie czas. Zaplanujcie sobie długoterminowe cele i realizujcie wszystko zgodni z planem. Nie przeskakujcie. Jak idzie świetnie to dobrze. Nie jest to znak, że trenujecie za lekko. To znak, że doszliście do momentu, gdzie organizm już się przyzwyczaił do danego obciążenia, toleruje je i powoli możecie zacząć myśleć o lekkim zwiększaniu obciążeń treningowych.

To samo dotyczy też zawodów. Każdy początkujący biegacz chce robić życiówkę na każdych kolejnych zawodach. Biegajcie w zawodach, świetnie motywują i sprawiają radość. Ale nie traktujcie wszystkich jak walkę o życie. Z doświadczenia wiem, że dobrze wybrać sobie jakieś główne starty i do nich się szykować. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Na pewno wtedy życiówki na koniec sezonu będą się lepiej prezentowały.

3) Za dużo technologii

Pisałem już o tym kilka razy na blogu. Nie zrozumcie mnie źle, sam uwielbiam gadżety. Uważam, że są potrzebne. Czasy się zmieniają więc powinniśmy korzystać z tego, co może nam zaoferować współczesna technologia. Ale nagminne staje się zapominanie tego co najważniejsze w bieganiu a gapienie się na GPS i wykresy pulsów. Pamiętajcie, GPS i pulsometr to tylko jakieś wartości. Wiem, że to jest trudne. Ale wsłuchajcie się w swój organizm. Im wcześniej zaczniecie uczyć się słuchać tego, co ma do powiedzenia, tym szybciej nauczycie się biegać. O podstawowych błędach biegania z GPS i pulsometrem już pisałem. Są to przede wszystkim: sugerowanie się tempem chwilowym, bieganie według GPS na bieżni (jak widzę, że ktoś to robi to mam ochotę wyrwać mu zegarek :) ), błędnie wyznaczony HRmax oraz trzymanie się strefy pulsu jak jakiejś magicznej granicy. A to przecież nie jest podwójna ciągła, naprawdę można ją przekraczać…

luzerna_pulsometr

3 największe grzechy biegania z GPS

4 największe grzechy biegania z pulsometrem

4) Brak ćwiczeń uzupełniających

Przepraszam biegacze, ale prawda jest taka, że jesteście pokurczeni i strasznie słabo skoordynowani. Ja też taki byłem i w sumie dalej nie jestem ekspertem sprawności biegowej. Ale od samego początku musicie zadbać o rozciąganie i ćwiczenie mięśni stabilizujących organizm. Do tego pamiętajcie o zwiększaniu zakresu ruchu w stawie biodrowym i wzmacnianiu zginacza biodra. Wiem, że brzmi to skomplikowane, ale wystarczą dwa proste skipy. Rozciąganie to nic skomplikowanego, wystarczy chcieć. A ćwiczenia stabilizujące wymagają jedynie samozaparcia. Więc do dzieła, bo inaczej dalej będziecie głaskali stopami asfalt a kolana unosili o 1 cm przy każdym kroku…

tydzien_2_6

5) Za dużo kombinacji

Powiedzmy to sobie otwarcie, bieganie długodystansowe jest proste! Wiem, że jak przeczytacie kilka czasopism, parę stron w internecie i w dodatku jakieś forum biegowe, to wydaje się trudniejsze niż fizyka kwantowa. Ale tak nie jest. Biegania amatorskie jest do bólu prosta. Żeby biegać dobrze, wystarczy być systematycznym. Realizować zgodnie z założeniami plan treningowy. Nie porywajcie się na jakieś niestworzone metody treningowe. Chcecie wystartować w maratonie? Robicie wybieganie, drugi zakres i bieg progowy. Na 5 km? Zróbcie interwały i bieg progowy. Dla wielu biegaczy trening to hobby, i nie mam nic przeciwko wyliczaniu sobie np. obciążeń treningowych. Ale jak ktoś zaczyna biegać, włącza jakiś magiczny program, który powie „oj, dziś musisz być zmęczony, odpuść sobie”, a Ty czujesz się świetnie, to co zrobisz? Jeżeli posłuchasz programu to niestety źle wybrałeś…

Biegaczu, nie kombinuj za bardzo

6) Brak wiedzy

Naprawdę warto wiedzieć co i dlaczego robimy. Jeżeli trenujecie sami, bez trenera, to warto liznąć trochę wiedzy na temat treningu. To pozwoli unikać wam podstawowych błędów. Biegacze przeważnie czytają tylko tabelki z planem treningowym. Nawet jak mają dobrą książkę, to widzą tylko tabelki. Jak widzę, że ktoś ma książkę Danielsa a przyswoił tylko plan treningowy i tabele tempa, to krew mnie zalewa. A potem przesunie mu się jeden trening i już nie wie co ma zrobić. A jak kontuzja? To już po sezonie. Przeczytajcie dobrą książkę na temat biegania, jedną spójną koncepcję. Jest kilka dobrych pozycji. Naprawdę warto!

książki sportowe

7) Brak kultury biegowej

Jak zaczynacie biegać, to warto poznać kilka reguł biegowych, żeby wszystkim biegaczom żyło się lepiej. Też proszę się nie obrażać, w nikogo tutaj nie uderzam, zwyczajnie warto wiedzieć jak należy zachować się na stadionie czy na zawodach.

[list type=”check”]
  • Jak biegacie po bieżni i są szybsi od was, to zostawcie wolny pierwszy tor. On jest przeznaczony dla najszybszych biegaczy. Jak wolno truchtacie albo robicie przerwę to zejdźcie na koniec bieżni, tak żeby nikomu nie blokować biegu.
  • Na zawodach uważajcie na biegaczy, którzy was dublują. Często są zawody na pętlach. Tutaj jest ta sama zasada, lewa wolna. Jak biegacie w słuchawkach to przynajmniej ustawcie głośność tak, żeby coś było słychać. W tej chwili już zdecydowana większość biegaczy ustępuje miejsca i jeszcze w dodatku dopinguje biegaczy, którzy ich dublują. Ale zdarzają się i tacy, którzy w nosie mają ustąpienie miejsca.
  • Ustawiajcie się na starcie w swoich strefach startowych. Ja rozumiem, że dużo osób chce być na zdjęciu. Ale naprawdę to jest ważne i niesamowicie ułatwia start. Więc proszę, mierzcie siły na zamiary. Lepiej wolnej zacząć, lepiej skończycie!
[/list]

 

To koniec listy. Na pewno jeszcze jest kilka mniejszych błędów, ale chyba te podstawowe udało mi się wylistować. Jeszcze raz powtarzam, nie gniewać się i nie strzelać fochów. Celem tekstu nie jest wytykanie błędów i znęcanie się nad początkującymi biegaczami. Celem tego artykułu jest nauczenie biegacza amatora biegać mądrzej i skuteczniej. Powodzenia. Mam nadzieje, że nie będziecie powielać moich błędów.

More from Bartosz Olszewski

Kiedy warto powiedzieć sobie STOP?

Zawsze będę powtarzał, że podstawą sukcesu w bieganiu jest długotrwała, systematyczna praca....
Read More